Europa oblała test z braterstwa. Czy istnienie UE ma sens?

autor tekstu:KN  George Friedman  Źródło:forsal.pl
21 stycznia 2015 godz: 06:20 | Aktualizacja: 2015-01-25 10:50:16.556828+01Powrót do artykułu »

Jeśli Niemcy i Grecja nie biorą wzajemnej odpowiedzialności za swoje długi i dobrobyt, to jaki jest cel istnienia Unii Europejskiej? - pyta George Friedman z Ośrodka Stratfor.

  • « wstecz
  • dalej »
1/1
Unia Europejska fot. NASA i 1xpert
mniejsze zdjęciazobacz miniaturyźródło: ShutterStock
Unia Europejska fot. NASA i 1xpert
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (13)

  • silesius(2015-01-21 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    Naprawdę już nie mają się czym zajmować "zatroskani przyjaciele zza oceanu". Ciągłe biadolenie nad upadkiem "biednej Europy" jest śmieszne. Niech wejrzą na własne podwórko i zastanowią się jak spłacą tą gigantyczną górę długów. Spadającymi cenami ropy i gazu i z łupków? Europa z nie takich kryzysów wychodziła i da też sobie radę teraz.

    Odpowiedz
  • AndyP(2015-01-21 09:10) Zgłoś naruszenie 00

    Musiał to pisać Jankes.
    Dla ludzi z południa USA Lincoln czy Grant na pewno nie są bohaterami.
    A wojna toczyła się tak naprawdę nie o niewolnictwo, tylko o to czy ze związku dobrowolnie zrzeszonych stanów można dobrowolnie wystąpić.
    Władze centralne USA zachowały się jak Merkel w stosunku do Grecji i ... uznały że nie wolno wsytąpić z Unii.
    Okazało się że władza centralna wie lepiej.
    Znamy to z autopsji.

    Odpowiedz
  • Cieszymir(2015-01-21 09:23) Zgłoś naruszenie 00

    Żeby jedność stała się faktem potrzebujemy mniej wspólnego interesu, a bardziej wspólnego wroga. Wtedy pojawi się na pewno jakiś nowy Juliusz Cezar i reaktywuje cesarstwo.

    Odpowiedz
  • Passerby(2015-01-21 15:07) Zgłoś naruszenie 00

    O mój Boże, co za ordynarna demagogia ! Czy temu typkowi się wydaje że ma do czynienia z półgówkami ? Dla anglosasko-żydowskich banksterów to oczywiście byłby piękny prezent gdyby Euro się rozpadło. Wtedy na placu zostałby tylko dolar i dalej tuczył amerykańkie elity. Oni oczywiście chcieliby być jedynymi którzy drukują walutę światową a cały świat musi zapieprzać w fabrykach, kopalniach i na polach żeby te wyprodukowane z niczego zielone papierki dostać.
    Kiedy Grecja wchodziła do Unii miała już 100% PKB długu, teraz mają blisko 200% i ktoś się spodziewa, że za ten dług weźmą odpowiedzialność Niemcy ? To Niemcy rządzili w Grecji przez ostatnie 20 lat ? To Niemcy przeżarli dziesiątki miliardów pożyczonych przez Greków Euro ? To Niemcy zatrudnieni w budżetówce odchodzili na emerytury w wieku 50 lat czy Grecy? To Niemcy mieli ponad 40 różnych dodatków płacowych, między innymi za staropanieństwo pracownic i za wchodzenie po schodach, czy też Grecy ?

    Odpowiedz
  • dragonball(2015-01-21 15:13) Zgłoś naruszenie 00

    Co za "ekspert" to pisal.UE sama strzelila sobie w kolano na polecenie USA wprowadzajac sankcje na Rosje. Wiadomo ze USA na tych sankcjach tylko zyskaly a Europa I Rosja stracily stad magizne 5%. Bynajmniej nie z QE ktore tylko zemienily jak bardzo zadluzone USA sa u udzialowcow FED :P

    Odpowiedz
  • e_djur(2015-01-21 10:02) Zgłoś naruszenie 00

    Proszę o przekazanie GF, odpowiedzi na jego pytanie "jaki jest cel istnienia Unii Europejskiej?",
    - że nie od razu Kraków zbudowano
    - bo lepsza UE czy unia walutowa od separacji.
    Odmienność Europy polega także na petryfikacji poczucia narodowego jej mieszkańców gdy natomiast istota amerykanizmu polega na jego odrzuceniu i wtopieniu się w mieszaninę nie wiadomo czego, skażoną pazernością materialną judaizmu jaką są Stany.

    Odpowiedz
  • Harry(2015-01-21 18:25) Zgłoś naruszenie 00

    Nacjonalizm i patriotyzm to problem? To nasza tożsamość.
    Problemem jest na siłę budowanie państw bezpaństwowych, karykatur bez oparcia w woli mieszkańców, zbiurokrytyzowanych superpotworów bez realnej demokracji, które później są niestabilne i rozpadają się przy okazji doprowadzając do wojen.

    Stabilność jest wtedy, gdy różne grupy trzymają się razem i dbają o własne interesy, zamiast łączyć się i dryfować na niesterownych krach, rozrywanych walkami między mniejszościami i prących ku przepaści.

    Friedman nie wie o czym mówi, a sam ma tego przykład u siebie na miejscu. Za dużo internacjonalizmu i własnej amerykańskiej propagandy się nasłuchał. Widać zatracił już tożsamość i nie wie co to znaczy ją mieć.

    Braterstwo może być między równymi. UE to klub nierówności, z dominiami żerującymi na słabszych, i słabszych, którzy dają się kopać po tyłku i nie uczą się na błędach. Może braterstwo z USA, naczelnym światowym terrorystą i podjudzaczem do terroru?

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2015-01-21 19:17) Zgłoś naruszenie 00

    George Friedman właśnie otrzymał rządowe zlecenie na atak na Unię Europejską. Widać musi być bardzo słabo z gospodarką USA. Oj bardzo słabo. Można się teraz spodziewać kolejnych kroków USA i eskalacji konfliktów, informacji kryzysowych i innych apokaliptycznych wieszczb w Europie.

    Odpowiedz
  • Rand 40(2015-01-21 20:21) Zgłoś naruszenie 00

    Stratfor i Friedman i wszystko jasne.

    Odpowiedz
  • FK_(2015-01-21 21:34) Zgłoś naruszenie 00

    Smieszny czlowiek...
    A moze tak zrobimy... ja wezme milion dolcow kredytu a pozniej razem wezmiemy odpowiedzialnosc za ow kredyt...
    Nawet moge mu jeszcze pomoc biorac pol jego zobowiazania na siebie... a 'przebimbam' tylko 250 tys dolarow..

    Zakladam, ze o takies solidarnosci czlonkow UE ow Pan mowi... ;)

    Odpowiedz
  • cebulak(2015-01-22 17:32) Zgłoś naruszenie 00

    Wolaczki cebulaczki jak zwykle niczego nie zrozumieli, ale już toczą jad spod niemytych wąsów :-D
    Koleś jak najbardziej ma rację - EuroKołchoz to nie USA, bo tutaj nie ma poczucia jedności. Czy w Nowym Jorku ktoś by protestował, gdyby rząd przeznaczył więcej na pomoc innemu stanowi? NIE, bo oni czują się jednym narodem, jednym państwem. Tymczasem w eurokołchozie, który miał być niby takimi Stanami Zjednoczonymi Europy (USE :-P) tego NIE MA.

    W dodatku jak widać po "komęłtażach" cebulaczki jeszcze przyklaskują, że Niemcy takie mundre i bardzo dobrze, że nie chcą brać odpowiedzialności. Tymczasem Niemcy dzięki Euro mają super eksport i świetną sytuację, bo słabe kraje ciągną kurs Euro w dół. Gdyby mieli swoją markę (DEM) to dzisiaj walczyliby o osłabienie swojej waluty równie beznadziejnie jak Centralny Bank Szwajcarii. Co oczywiste nie mieliby też takiego dużego eksportu, bo przecież dla świata ich produkty byłyby dużo droższe.

    Tak samo dzięki mumii mogli spokojnie wykosić cały przemysł w krajach byłego Układu Warszawskiego, bo rynek otworzono na dziko, bez żadnej ochrony i bogate spasione firmy oczywiście wykończyły lokalną konkurencję. To było jak wpuszczenie lisa do kurnika.

    Gdyby Korea Płd poszła tą drogą (zamiast początkowej izolacji jak to w istocie zrobili) to dzisiaj nie było by światowych marek Samsung, LG, Kia, Hyundai itd.

    Niemcy z mumii europejskiej biorą to co dobre dla nich, ale bardzo sprytnie, nie wprost, ale już w zamian nie chcą za dużo dawać. Polaczki cebulaczki są jednak za głupie, żeby to widzieć. Cebulaczek widzi ino piniondz, ale nie widzi jak został wych* przez owych wielbionych przez niego Bauerów ;-)

    Odpowiedz
  • m(2015-02-12 21:12) Zgłoś naruszenie 00

    Cebulak masz rację. Jak czytam te komentarze to się nie dziwie, że ludzie z 3-go świata wchodzą nam na głowę.
    Co do strefy Euro to wystarczy popatrzeć na wykresy greckiej i niemieckiej gospodarki od 1990-teraz, szczególnie bilans wymiany handlowej i widać ewidentnie jak Niemcy zalały Grecję (inne kraje UE I świata) swoją produkcją dzięki taniemu (dla Niemiec) euro. A że Grecy też się do roboty nie palą to kryzys ten pali jeszcze bardziej. Tylko, jakoś Niemcy swoje kredyty dawali w dużej mierze na swoją produkcję (także militarną) zamiast rozwój Grecji, a już nie mówiąc o tym, że nie przyszli i nie otworzyli kilku fabryk i nie nauczyli Greków pracować po swojemu. Nie, nie dość, że położyli kraj wraz z pazernymi obiecującymi gruszki na wierzbie elitami to jeszcze wykombinowali, żeby Grecy za 1/4 ceny mogliby ich emerytom podcierać tyłki. Dobry kawał. Jakby Niemcom zależało na UE to by nie robili przewałów gospodarczych i nie dzielili by z ruskimi europy na obozy energetyczne w zamian za tanie surowce. Ale u nas tylko PR jaki to filar europy te Niemcy, tylko jakoś tam bezrobocie maleje a u nas jest średnio i to dopiero po falach exodusu milionów rodaków. Strach pomyśleć co by się działo jakbyśmy mieli Euro - druga Hiszpania i Grecja. Reński kapitalizm to nic innego jak Chiny w środku Europy wysysające soki z sąsiadów (szczególnie południowych).
    Ale Niemcom taki wygląd strefy euro jest na rękę - patrz powyżej. A wystarczyło popatrzeć na to jak USA rozwiązało problemy walutowe i problemy długów stanowych w ramach konstytucji. Ale nie, bo jak przyszedł kryzys to trzeba było kłamać w stylu Greckim, że dotyczy on tylko USA a nie nas, co się w pisało w przeświadczenie UE o swojej wyższości. A tu jednak się okazało, że już są 2 dwa ale może będą 3 dołki kryzysu Euro. A rozwiązaniem jest unia fiskalna i przejęcie długów. I tak rząd unijny zaciągał by kredyty, kontrolował je, zbierał podatki do większego niż aktualny budżetu UE i wydawał na ludzi/kraje biedniejsze - w infrastrukturę, rozwój firm. I tak taka Amerykańska Grecja - Missisipi dostaje 8x tyle co włożyła w budżet federalny i nikt się nie sapie, że nie będzie dopłacać do nierobów tak jak Niemcy. Dalekie to od Tuskowych miliardów z UE (zwrot tylko 2x+kredyty+coraz głupsze cele środków unijnych - no, naprawdę pozazdrościć). Ale takie rozwiązanie już Niemcom nie jest na rękę, bo znikła by ich przewaga i trzeba by było płacić na utrzymanie krajów UE, w których firmy niemieckie przejęły całe gałęzie gospodarki - jak Polska. Dlatego kontynuujemy eurowy status quo i gdy się on skończy Niemcy odczują ból w tyłku z tego powodu. A wraz z nimi cała UE. Ale też wtedy południe zacznie być konkurencyjne i się zacznie odkuwać.

    Co do kwestii narodowościowych to autor ma generalnie rację, ale powinien się skupić przede wszystkim nie na ody do radości, ale na europejskich nurtach ideologicznych. Gadanie komentujących o internacjonalizmie czy Ameryce jako państwie odnarodowionym jest tak głupie i abstrakcyjne jak tezy o Żydach - podludziach i Rzeszy Niemieckiej - nadludziach, wypowiadanej przez największego z niebieskookich blond Germanów - niskiego, czarnookiego, szatyna - żydo-araba Hitlera. Niemcy dali pokaz bezmózgowia, gdy wybrali sobie w ramach ideologii wyższości blond Germanów na fuhrera ciemnego żyda. Naprawdę ciemny naród. Ale to jest właśnie cała wielka filozofia Europy - zakłamanie przez demagogów. ZSRR miał się od kogo uczyć. I tak wybija od kilku dekad nacjonalistyczne szambo skrywane pod różnymi ideologiami. A w USA różne nacje były w stanie jakoś stworzyć wspólna nację o dużym patriotyzmie, czego zazdroszczą lub nie lubią (zależne od ideologii) Europejczycy. Bo mimo gnuśności plemiennej brak w UE jest teraz zarówno normalnych tożsamości narodowych jak i wspólnej. Takie czasu już minęły. W czasach Imperium Rzymskiego Franków można było takie coś forsować - państwo wieloetniczne z jednym językiem - łaciną. Ale teraz już jest po ptakach.

    Wytykanie materializmu jest nie na miejscu, gdy Europa nic innego jak wykorzystywała i wymyślała ideologie dla swoich potrzeb materialnych (kolonizacja, kolonizacja mentalna). Już nie mówiąc o tym, ze Europa (patrząc chyba po sobie) myślała, że w czasie kryzysu USA będą targać rewolucje. Ale tam ludzie jednak sami wzieli odpowiedzialność za siebie i nieraz bankruci mówili, że sami sobie są winni. U nas to nie przejdzie, u nas jest zachwyt nad socjalizmem, szczególnie gdy już się kasa kończy. A najlepsze, że sami bierzemy produkty za półdarmo z Chin a potem strajkujemy, że roboty nie ma.

    Co do wojny secesyjnej, to jednym z problemów jest to, że ten opór przed władzą centralną prał się od kwestii niewolnictwa. Już podczas konwencji konstytucyjnej próbowano je obalić. A jak Jankesi rośli w siłę (bo początkowo szala była po stronie południa) gospodarczo to się zaczęły te głosy kwestionujące wyższość federacji robić coraz mocniejsze. Ale chodziło o to, że model nieniewolniczy północy trząsł posadami ekonomicznymi południa. Nie bez znaczenia była abolicjonistyczna fala religijna, oraz konkurencyjny model gospodarczy Jankesów.

    Co terroryzmu, to życzę UE, aby się Europa nie musiała przekonywać co to są zielone ludziki wraz ze swoimi czeczeńskimi czołobitnikami. Bo wystarczy zobaczyć z czym lata przeciętny dżihadysta, aby zrozumieć, że kałach to broń tych oszołomów. Więc nie żyjcie złudzeniami, że ruscy oczyszczą Europę z muzułmanów, skoro ich wspierają, jak tak jak Iran. Wystarczy zobaczyć jakie mają parcie oligarchy ruskie na tanią muslimską siłę roboczą i wtedy widać, że jesteśmy w d. jeszcze bardziej jak ruscy będą kreować politykę Europy.

    Nie rozumiem też ataków na autora co do jego tez które nie nie są po myśli Eurokratów. Zresztą gościu na długo przed kryzysem mądrze pisał o Ukrainie i o tym, że zachód nie powinien się tam wtrącać, bo nie będzie możliwe zagarnięcie całej Ukrainy dla zachodu, a jak będzie rewolta to będzie też podział kraju.
    A przecież teraz on w tym artykule nie pisze, żeby nam zaszkodzić, ale żeby co po niektórzy przejrzeli na oczy i po to żeby poprawić ewidentne błędy w polityce UE, która teraz dąży do upadku.
    Ale coś mi się wydaje, że Europa leży już na amen, bo jeszcze I i II wojnę św. jakoś przeszła, ale teraz nie znajdzie się siłą międzynarodowa, która by nam mogła pomóc.
    Znamienną busolą jest perspektywa Europy. I tak kiedyś Europa była centrum świata. Po dwóch wojnach światowych, w których Europejczycy zniszczyli swoją potęgę. Ale bliskie kulturowo USA pomogło utrzymać zachodnią kulturę w centrum. Po wygranej zimnej wojnie liczył się tylko Zachód i świat transatlantycki. Ale teraz to ulega zmianie. Azja rośnie w siłę. USA patrzą na Pacyfik jako przyszłość. Europa po niesnaskach odnośnie Iraku ostudziła relacje transatlantyckie. Po kryzysie tan związek traci prymat w świecie. USA skupia się bardziej na sobie i swoich problemach. Europa zaś nie patrzy jak mówiłem na Atlantyk, ale na problematyczne morze śródziemne. W USA dojrzewa postawa natywna dla rejonu Pacyfiku - protekcjonizm. W przyszłości będą musiały uznać prymat Chin. A państwo środka nie patrzy według prymatu zaczerpniętego z podzielonego Imperium Rzymskiego - zachód, wschód czy neo-marksa północ-południe. Ale patrzy na siebie jako centrum. A perspektywa Pacyfiku nie jest dla Europy obiecująca. UE jest na samym skraju mapy robionej z centrum nie w Greenwich ale w Pekinie, i oddziela ją od centrum masa krajów.
    Przyszłość zależy więc od nas. Cudów już nie będzie to chociaż jakieś w miarę dostatnie życie.

    Odpowiedz
  • Prudent(2015-01-21 08:53) Zgłoś naruszenie 01

    Boże chroń Niemcy bo to ostatni filar w kreatywnej pod względem zadłużania Europie.
    Gdy przychodzi brać kredyty większość państw Europejskich i krótkowzrocznych ekonomistów jak George Friedman narzeka, że Niemcy blokują te możliwości i przeszkadzają w "luzowaniu", "lewarowaniu", "finansowaniu",
    Gdy przychodzi kryzys i okazuje się, że brak funduszy w budżecie do pokrycia wszystkich zobowiązań to narasta złość na Niemcy, że nie chcą solidarnie pokrywać długów innych państw EU.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze