Gdy projekt przepisów o uldze IP Box trafił do Sejmu, nic nie wskazywało na to, że nie będzie można z niej skorzystać w trakcie roku. Nikt nie mówił o tym, że po 5-proc. stawkę PIT lub CIT będzie można sięgnąć dopiero w przyszłorocznym zeznaniu.

Przeciwnie, w uzasadnieniu do projektu rząd zapewniał, że „podatnik będzie miał możliwość stosowania przedmiotowej ulgi przez cały okres trwania ochrony prawnej kwalifikowanych praw własności intelektualnej”.

– Sama ulga IP Box ma tyle pułapek, że paradoksalnie wstrzymanie się z końcową kalkulacją dochodu, do rozliczenia rocznego, może się okazać korzystne dla podatników – komentuje Jarosław Sekita, doradca podatkowy w Meritum Doradcy Podatkowi (patrz opinia).

5 proc. podatku

Ulga IP Box to sztandarowy projekt ubiegłego roku. Miała być wsparciem dla start-upów i firm z dużym doświadczeniem. To – jak uzasadniało Ministerstwo Finansów – „ważna inicjatywa, która czyni system podatkowy konkurencyjnym i atrakcyjnym dla firm rozwijających wysokie technologie, wspiera rozwój i inwestycje oraz kreuje wysoko jakościowe miejsca pracy w innowacyjnych sektorach”.

Przewidziano ją nie tylko dla spółek z o.o. czy akcyjnych, ale nawet dla przedsiębiorców prowadzący biznes samodzielnie.

Ulga to preferencja dla dochodu np. z patentu, z rejestracji wzoru przemysłowego, produktu leczniczego, autorskiego prawa do programu komputerowego (wszystko to są tzw. kwalifikowane prawa własności intelektualnej).

Z przepisów wynika wprost, że w takiej sytuacji stosuje się stawkę 5 proc. (art. 24d ust. 1 ustawy o CIT i art. 30ca ust. 1 ustawy o PIT).

Co więcej, tam gdzie w ustawie o CIT napisano, że podatek wynosi 19 proc. lub 9 proc., wyraźnie dodano „z zastrzeżeniem art. 24d”. Zastrzeżenie oznacza odstępstwo od reguły. W tym wypadku odstępstwem jest 5-proc. stawka.

Podatnicy mieli więc pełne prawo przypuszczać, że korzystając z ulgi już od 1 stycznia 2019 r., będą wpłacać 5-proc. zaliczki (w świetle ordynacji podatkowej zaliczka jest podatkiem ).

Dopiero za rok

Po upływie ponad pół roku od wejścia w życie przepisów podatnicy dowiedzieli się, że nie mogą płacić zaliczek w tej wysokości. Dlaczego? Bo nie mogą skorzystać z ulgi IP Box w trakcie roku podatkowego – napisało Ministerstwo Finansów w objaśnieniach z 15 lipca br. (na str. 67 i str. 80).

Czytamy w nich, że podatnik osiągający dochody z kwalifikowanego IP musi płacić w ciągu roku zaliczki na ogólnych zasadach, czyli – jeśli jest podatnikiem CIT – w wysokości 19 proc. lub 9 proc., a jeśli jest podatnikiem PIT – według skali podatkowej (18 proc. i 32 proc.) lub liniowej stawki 19 proc.

Objaśnienia podatkowe

Wydane na podstawie ordynacji podatkowej
Czego dotyczą Kiedy wydane
IP Box 15 lipca 2019 r.
Ulgi na kasy online 11 lipca 2019 r.
Cen transferowych (w odniesieniu do przepisów obowiązujących do 31 grudnia 2018 r.) 14 czerwca 2019 r.
Informacji o schematach podatkowych (MDR) 31 stycznia 2019 r.
Mechanizmu podzielonej płatności 29 czerwca 2018 r.
Rozliczenia w zakresie VAT, CIT i PIT transakcji realizowanych w ramach umów o partnerstwie publiczno-prywatnym 1 grudnia 2017 r.
Najczęściej zadawane pytania w zakresie odwróconego obciążenia VAT transakcji dotyczących świadczenia usług budowlanych 3 lipca 2017 r.
Stosowania mechanizmu odwróconego obciążenia w transakcjach dotyczących świadczenia usług budowlanych 17 marca 2017 r.
Bez odwołania się do ordynacji podatkowej
Czego dotyczą Kiedy wydane
Obowiązków ciążących na rolnikach w zakresie PIT w związku z zawartą umową o pomocy przy zbiorach 18 stycznia 2019 r.
Likwidacji jednego z warunków uprawniających podatników do preferencyjnego opodatkowania dochodów przez małżonków i samotnych rodziców 18 stycznia 2019 r.
Przedłużenia terminów w zakresie cen transferowych (wyjaśnienia) 16 marca 2018 r.

.

Kiedy więc podatnik skorzysta ze stawki 5-proc.? Za rok, w zeznaniu za 2019 r. – objaśnia MF. Wtedy, zdaniem resortu, będzie można wykazać 14-proc. nadpłatę, którą fiskus zwróci lub zaliczy na poczet zaległych bądź bieżących zobowiązań podatnika.

Z którego przepisu to wynika? Wprost – z żadnego. MF wywodzi tę wykładnię z art. 24d ust. 11 ustawy o CIT (i odpowiednio art. 30ca ust. 11 ustawy o PIT).

W przepisie tym jednak nie pada słowo o zaliczce ani o wysokości stawki podatkowej. Brzmi on dokładnie tak: „Podatnicy korzystający z opodatkowania zgodnie z ust. 1 są obowiązani do wykazania dochodu (straty) z kwalifikowanego prawa własności intelektualnej w zeznaniu za rok podatkowy, w którym osiągnięto ten dochód (poniesiono stratę)”.

Jest więc tylko mowa o tym, że dochód (ewentualną stratę) trzeba wykazać w zeznaniu rocznym. To samo napisano w ubiegłym roku w uzasadnieniu do projektu nowelizacji: „w ust. 11 wskazane jest, iż podatnik będzie obowiązany do wykazania kwalifikowanego dochodu w zeznaniu rocznym”.

Zdaniem ekspertów, jeśli MF wyciąga teraz z tego przepisu tak daleko idący wniosek, to równie dobrze można by twierdzić, że w trakcie roku w ogóle nie trzeba płacić zaliczek na PIT i CIT od dochodu z IP.

– Jeśli uznać, że pojęcia „dochodu” i „dochodu z kwalifikowanego prawa własności intelektualnej” nie są tożsame, to może od tych drugich nie należałoby w ogóle pobierać zaliczek, a jedynie rozliczać IP Box rocznie? – zastanawia się Grzegorz Kuś, radca prawny i doradca podatkowy z PwC. Dodaje, że z pewnością nie taki był zamiar MF (patrz opinia).

Tak jak w B+R

Skąd wzięła się wykładnia MF? Z podobieństwa ulgi IP Box do preferencji badawczo-rozwojowej (B+R) – odpowiada MF.

„Analogiczna sytuacja występuje w przypadku ulgi B+R (…). Oznacza to, że IP Box, podobnie jak ulga B+R, jest preferencją podatkową, z której można skorzystać po zakończeniu roku podatkowego w zeznaniu rocznym” – czytamy w objaśnieniach.

Również ewidencje

Podobnie jest z ewidencjami dla celów IP Box. Uchwalając przepisy o uldze, Sejm zapisał w ustawach o PIT i CIT tylko ogólne wskazówki dotyczące prowadzenia ewidencji dla celów tej ulgi. Co więcej, nie dał ministrowi upoważnienia do uregulowania szczegółów w rozporządzeniu, mimo że z reguły tak właśnie robi.

Przykład

W styczniu br. minister uregulował w rozporządzeniu zasady prowadzenia uproszczonej ewidencji przez koła gospodyń wiejskich (Dz.U. z 2019 r. poz. 70). W innym i to już kilkanaście lat temu wyjaśnił, jak prowadzić podatkową księgi przychodów i rozchodów (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 728).

Gdyby teraz chciał wydać rozporządzenie w sprawie prowadzenia ewidencji dla celów IP Box, nie mógłby tego zrobić, bo Sejm nie dał mu takiej delegacji. Zamiast tego więc minister wydał objaśnienia, w których poinstruował, że „podatnicy (…) powinni prowadzić ewidencję projektów badawczo-rozwojowych, która składałaby się z następujących elementów: opis projektu, czas rozpoczęcia i zakończenia projektu, wykaz osób zaangażowanych w pracę w poszczególnym projekcie, wykaz prac stworzonych w danym projekcie z imiennym przyporządkowaniem do konkretnej osoby wykonującej daną pracę”. Podano nawet przykładową kartę czasu pracy podatnika, ze wskazaniem, co gdzie zapisać.

Doradcy podatkowi uważają to za cenną pomoc dla podatników. Nikt jednak nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, dlaczego minister podał szczegóły tej ewidencji w objaśnieniach, a o tym, jak prowadzić ewidencję sprzedaży czy przebiegu pojazdu, zdecydował Sejm w ustawie (o VAT).

Jaka różnica?

Problem ujawni się, gdy przyjdzie czas na kontrolowanie podatników korzystających z IP Box. Urzędnicy mogą czuć się związani ministerialnymi objaśnieniami, bo jeśli podatnik zastosowałby się do tego, co w nich napisano, to jest chroniony z mocy ordynacji podatkowej.

Podatnik nie ma obowiązku stosować się do objaśnień, zwłaszcza gdy są dla niego niekorzystne albo co gorsza sprzeczne z ustawą. Objaśnienia nie są ustawą ani rozporządzeniem. Nie są publikowane w Dzienniku Ustaw. ©℗

opinie

To sztuczne zawyżanie podatku

Jarosław Sekita doradca podatkowy w Meritum Doradcy Podatkowi

Art. 24d ust. 11 wprowadza zamieszanie. Zaliczki, z wyjątkiem form uproszczonych (ale to zupełnie inne rozwiązanie), podlegają zasadom pozwalającym na maksymalne zbliżenie kwoty zaliczek do zeznania rocznego. A mechanizm promowany przez Ministerstwo Finansów oznacza sztuczne, czasowe zawyżanie podatku i tworzenie nadpłat. Trudno to uzasadnić. Nie ukrywam, że jako doradca nie namawiam na spór z MF w tym zakresie. Sama ulga IP Box ma tyle pułapek, że paradoksalnie wstrzymanie się z końcową kalkulacją dochodu, o którym mowa w art. 24 d, do rozliczenia rocznego może się okazać korzystne dla podatników. ©℗

Bezpieczniej zastosować się do objaśnień

Grzegorz Kuś radca prawny, doradca podatkowy, PwC

Wydaje się, że bezpieczniejszym podejściem będzie zastosowanie się w kwestii zaliczek do objaśnień. W praktyce podmiot, uzyskując w styczniu 2019 r. dochód kwalifikujący się do IP Box, skorzysta z preferencji ponad rok później, w formie zwrotu różnicy między stawką 19 proc. lub 9 proc. a 5 proc. W niektórych przypadkach może to być jedyny dochód takiego podmiotu, np. gdy start-up w całości sprzeda swoje kwalifikowane prawo. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wpłacanie zaliczek od dochodu IP Box w wysokości 5 proc. stawki, co dawałoby natychmiastową zachętę innowacyjnym podatnikom, w szczególności start-upom. Teoretycznie można też myśleć o trzecim rozwiązaniu, które z pewnością nie spotkałoby się z ciepłym przyjęciem władz skarbowych. Mianowicie, jeśli uznać, że pojęcia „dochodu” i „dochodu z kwalifikowanego prawa własności intelektualnej” nie są tożsame, to może od tych drugich nie należałoby w ogóle pobierać zaliczek (art. 19 odnosi się do dochodu), a jedynie rozliczać IP Box rocznie?

Co do ewidencji, to w mojej ocenie objaśnienia należy traktować jako przykładowy wzór, jak należałoby dokumentować prowadzenie działalności B+R. Jednak z racji, że wymogi takie nie są stawiane wprost w ustawie, można przyjąć, że akceptowalne powinno być również każde inne udowodnienie w sposób dopuszczalny przez ordynację podatkową. Łatwo wyobrazić sobie sytuacje, w których sugerowane w objaśnieniach działania mogą być w praktyce niewykonalne bądź zupełnie nieweryfikowalne przez organy podatkowe. Przykładowo, gdy oprogramowanie komputerowe wytworzy wspólnie kilkuset programistów w ciągu trzech lat pracy, to może być problem z jednoznacznym imiennym przypisaniem każdemu kawałka kodu źródłowego. Bezsensowane wydaje się też robienie wykazu prac dla każdego rysunku technicznego wykonanego przez inżyniera, jeśli podstawą wynalazku będzie tylko jedno finalne rozwiązanie – nowa technologia.

>>> Czytaj też: Szybko rośnie liczba biedaków i krezusów. Najniższa emerytura wynosi 4 grosze