Kaczyński: Mimo potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać

Mamy zwycięstwo; mimo potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów parlamentarnych.

"Mamy zwycięstwo i bardzo się z tego cieszymy, ale pamiętajcie - to są tylko badania, to nie jest jeszcze zwycięstwo ostateczne, ale mimo wszystko mamy powody do radości, bo mimo tego potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać i wszystko wskazuje na to, że to się jednak utrzyma" - powiedział prezes PiS.

"Zaczynamy nowy, może trudniejszy etap"

Kończymy pewien etap, zaczynamy nowy, wcale nie łatwiejszy, może trudniejszy - podkreślił w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników wyborów parlamentarnych. Mam nadzieję, że nowy etap zakończymy jeszcze większym sukcesem - dodał.

Kaczyński wskazywał, że PiS w minionej kadencji radykalnie poprawiło stan finansów publicznych. "I tak będzie to trwało dalej, jeśli będziemy rządzić" - zapewnił. "Ale trzeba jeszcze dotrzeć z tą prawdą do społeczeństwa, do całego społeczeństwa, do wszystkich grup" - powiedział.

Jak podkreślił, walka polityczna to jedna sprawa, a inną jest sytuacja poszczególnych grup społecznych i obywateli. "Do nich właśnie musimy się jeszcze raz z naszym przekazem, z naszym wezwaniem do jedności i do spokoju, i z tą perspektywą polskiego państwa dobrobytu, polskiej wersji państwa dobrobytu zwrócić" - powiedział prezes PiS.

"Krótko mówiąc: kończymy pewien etap, zaczynamy nowy. Wcale nie łatwiejszy, może trudniejszy. Ale mam nadzieję, że będzie zakończony jeszcze większym sukcesem" - wskazał Kaczyński.

"Czeka nas refleksja nad tym, co się udało, ale też nad tym, co się nie udawało"

Jeśli przed nami kolejne cztery lat rządzenia, to czeka nas najpierw refleksja nad tym wszystkim, co się udało, ale także nad tym, co się nie udawało - powiedział w niedzielę wieczorem prezes PiS Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu pierwszych, sondażowych wyników wyborów parlamentarnych.

Prezes PiS wyraził nadzieję, że wynik exit pool utrzyma się; jak mówił, jeśli tak się stanie, to "będzie trwała także dobra zmiana".

"Jeśli przed nami kolejne cztery lat rządzenia, to czeka nas najpierw refleksja nad tym wszystkim, co się udało, o czym mówiliśmy, ale także nad tym, co się nie udawało i co spowodowało, że poważna część społeczeństwa jednak uznała, że nie należy nas popierać mimo przecież zupełnie ewidentnych i oczywistych osiągnięć" - powiedział lider Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, to jest powód, aby dążyć do tego, by sytuację w kraju poprawić, by politycy Zjednoczeniowej Prawicy stali się "lepsi z punktu widzenia społeczeństwa". "By te wszystkie rzeczy, które osłabiają nasze możliwości, zostały wyeliminowane" - mówił.

"Nie jest to moment, by to rozważać. Musimy o tym pamiętać, bo jesteśmy formacją, która zasługuje na więcej, otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej" - oświadczył Kaczyński. Dodał, że oznacza to przede wszystkim zobowiązanie do lepszej pracy, jeszcze większej ilości pomysłów i przyjrzenia się potrzebom grup, które nie poparły PiS.

"To jest perspektywa. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie potwierdzeniem tego naszego sukcesu. Jesteśmy o tym głęboko przekonani. Przed nami wobec tego cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się zmieniać dalej i musi się zmieniać na lepsze" - powiedział prezes PiS.

Morawiecki: Polacy zdecydowali, że chcą kontynuacji dobrej zmiany, a później dobrego czasu dla Polski

Polacy zdecydowali dziś, że chcą kontynuacji najpierw dobrej zmiany, a później dobrego czasu dla Polski - ocenił w niedzielę po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów premier Mateusz Morawiecki. Podziękował również wyborcom za ogromny mandat zaufania.

"Polacy zdecydowali dziś, że chcą kontynuacji najpierw dobrej zmiany, a później dobrego czasu dla Polski. W oczekiwaniu na ostateczne wyniki dziękujemy za ogromny mandat zaufania, którym obdarzyli nas wyborcy. Naszym znakiem firmowym jest wiarygodność. Nie zawiedziemy" - napisał w niedzielę wieczorem na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Te 7,5 - 8 mln Polaków, które nam zaufały, są wielkim zobowiązaniem do spełnienia nadziei na kolejne cztery lata, na to, żeby był to kluczowy etap na drodze do Polski jako państwa dobrobytu - mówił po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów premier Mateusz Morawiecki.

Premier stwierdził, że jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, wówczas będzie to oznaczało, że procent głosów oddanych na PiS "przełoży się na niemal 8 mln wyborców".

"Te 7,5 - 8 mln Polaków, które nam zaufały, są wielkim zobowiązaniem do spełnienia nadziei na kolejne cztery lata, na to, żeby był to kluczowy etap na drodze do Polski jako państwa dobrobytu, Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich. Polska jest jedna" - mówił Morawiecki.

Morawiecki: Wynik, który osiągnęliśmy daje nam ogromny mandat

Ten wynik, który osiągnęliśmy daje nam ogromny, społeczny mandat - powiedział w niedzielę premier Mateusz Morawiecki, który podziękował również tym, którzy głosowali na konkurentów. Będziemy starali się ich w ciągu czterech lat przekonywać do naszej wizji rozwoju - dodał.

"Ten wynik, który osiągnęliśmy daje nam ogromny, społeczny mandat, (...) mimo tych wielu przeciwności - wiatr nam wiał w oczy przez cztery lata, droga z plecakiem kamieni pod górę, kręta droga pod górę, a jednak pokazaliśmy znaczący, ogromny przyrost zaufania społecznego" - mówił Morawiecki po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów.

Premier podziękował wszystkim Polakom - "również tym, którzy głosowali na naszych konkurentów". "Będziemy starali się ich w ciągu czterech lat przekonywać do naszej wizji rozwoju, do naszej wizji rozwoju Polski. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Polakom" - powiedział.

Schetyna: Nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce

Nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce, że przeciwnik stosuje uczciwe metody; wierzymy w zwycięstwo w Senacie, dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych to jedyna droga - powiedział w niedzielę po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów lider PO Grzegorz Schetyna.

"Chciałem podziękować tym wszystkim, którzy byli przy urnach wyborczych, którzy głosowali na partie opozycyjne, a szczególnie tym, którzy wybrali Koalicję Obywatelską" - powiedział Schetyna. Dziękował też .

Jak mówił "to była wielka praca, to była trudna kampania, to były trudne cztery lata, to nie była równa walka". "Tu nie było zasad, nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce, że przeciwnik stosuje uczciwe metody" - dodał.

"Ale chcę powiedzieć, że dalej powtarzamy i będziemy powtarzać, będziemy pracować nad integracją opozycji, nad tym, żeby dobrze współpracować w przyszłym Sejmie i Senacie, bo Senat jeszcze - te wyniki są ciągle przed nami i tam wierzymy w zwycięstwo" - dodał Schetyna.

"Wierząc w zwycięstwo w Senacie chcę powiedzieć, że to jest jedyna droga - dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych" - dodał.

"Przed nami wybory prezydenckie, wygramy je - to nasza obietnica"

Przed nami jeszcze wybory prezydenckie, tam też będziemy gotowi; wygramy je, to nasza obietnica - powiedział w niedzielę wieczorem lider PO Grzegorz Schetyna.

"Wierząc w zwycięstwo w Senacie chciałbym powiedzieć, że to jest jedyna droga, dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych, środowisk. Ale chcę też powiedzieć, że wszystko jest przed nami - wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy, to jest nasza obietnica" - oświadczył Schetyna.

Dodał, że chciałby przekazać "tym wszystkim, którzy marzyli o wielkim zwycięstwie, o dominacji, którzy chcą układać państwo tak, by w nim dobrze było tylko im - chcę im powiedzieć: nie będzie Budapesztu w Warszawie" - powiedział lider PO.

Czarzasty: Lewica wraca do Sejmu, to wielki sukces

To jest wielki sukces, wróciliśmy do Sejmu; przez cztery lata będziemy przygotowywali się do najlepszego rządzenia - powiedział w niedzielę po ogłoszeniu wyników badania exit poll przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

Podczas wieczoru stojąc obok lidera Wiosny Roberta Biedronia i lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, Czarzasty powiedział: "Ty nie miałeś nic, on nie miał nic, ja nie miałem nic, razem wróciliśmy do Sejmu".

"Obiecaliśmy swoim partiom, obiecaliśmy lewicy, że wrócimy do Sejmu. To jest wielki sukces, wróciliśmy do Sejmu. Będziemy mogli przedstawiać swój program. Będziemy mogli bronić konstytucji, którą Polsce dała polska lewica. Będziemy mogli mówić o Europie i Unii Europejskiej, do której polska lewica Polskę wprowadziła. Bądźcie z tego dumni" – mówił.

"Przez cztery lata będziemy przygotowywali najlepsze programy. Będziemy się przygotowywali do najlepszego rządzenia. Chyba, że Ipsos się pomylił i będziemy rządzili" – dodał szef SLD.

Biedroń: Wracamy do parlamentu, wracamy tam, gdzie zawsze było miejsce polskiej lewicy

Wracamy do parlamentu, wracamy tam, gdzie zawsze było miejsce polskiej lewicy - podkreślił w niedzielę lider Wiosny Robert Biedroń. Dodał, że lewica będzie bronić konstytucji od pierwszego do ostatniego artykułu.

"Wracamy do parlamentu, wracamy tam, gdzie zawsze było miejsce polskiej lewicy - do świątyni demokracji, do polskiego parlamentu" - mówił Biedroń podczas niedzielnego wieczoru wyborczego lewicy.

Lider Wiosny podziękował Włodzimierzowi Czarzastemu (SLD) oraz Adrianowi Zandbergowi (Lewica Razem), że połączyli siły, by wystartować razem do parlamentu.

"Połączyliśmy trzy pokolenia. Zrobiliśmy to, co w Polsce rzadko się zdarza w życiu politycznym, podaliśmy sobie ręce, zmieniliśmy oblicze polskiej polityki. Wchodzimy do Sejmu i będziemy tam pracowali każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca i każdego roku przez całą kadencję, żeby pokazać, że Polska może mieć inne oblicze niż to, które widzimy przez ostatnie cztery lata, że Polska może być otwarta, nowoczesna, tolerancyjna, uśmiechnięta, a do tego (może być) państwem dobrobytu" - powiedział Biedroń.

Polityk podkreślił, że Lewica będzie w parlamencie konstruktywną opozycją, która "każdego dnia będzie pokazywała, że konstytucja, na którą przysięgaliśmy, będzie broniona przez nas od pierwszego do ostatniego artykułu".

Zandberg: Wchodzimy do parlamentu jako trzecia siła, będzie odważna opozycja

Wchodzimy do parlamentu jako trzecia siła polityczna; Jarosław Kaczyński ma problem, bo będzie odważna opozycja; to pierwszy krok do lewicowego rządu - powiedział w niedzielę po ogłoszeniu wyników badania exit poll lider Lewicy Razem Adrian Zandberg.

"Zrobiliśmy to. To były szalone trzy miesiące, po których wchodzimy do parlamentu jako trzecia siła polityczna, z silną reprezentacją i Jarosław Kaczyński ma problem. Jarosław Kaczyński ma problem, bo będzie w Sejmie opozycja odważna" – powiedział Zandberg.

Podkreślał, że "w Sejmie będzie opozycja, której będzie chciało się walczyć". "Będzie w Sejmie opozycja, która będzie walczyć o prawa pracownicze; o lepszą jakość usług publicznych; o porządną ochronę zdrowia; o podwyżki dla pracowników" – wyliczał.

"Będzie w polskim Sejmie lewica i to zmienia wszystko. Będzie w polskim Sejmie lewica i to jest pierwszy krok do lewicowego rządu" – kontynuował.

Kosiniak-Kamysz: To wielki mandat zaufania dla racjonalnego centrum

Jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, będzie to wielki mandat zaufania od rodaków dla racjonalnego centrum, dla Koalicji Polskiej - podkreślił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaprosił do tworzenia jeszcze szerszego bloku, bo - mówił - racjonalne centrum ludzi przyzwoitych, umiarkowanych jest potrzebne.

Prezes PSL podziękował za każdy oddany głos. "To jest dla nas wielkie wyróżnienie".

Podkreślił, że jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, będzie to "wielki mandat zaufania od rodaków dla racjonalnego centrum, dla Koalicji Polskiej".

"Już dziś zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli do tworzenia jeszcze szerszego bloku, jeszcze szerszej Koalicji Polskiej, bo takie racjonalne centrum ludzi przyzwoitych, umiarkowanych, ale oddanych ojczyźnie każdego dnia, jest bardzo potrzebne" - dodał.

Zapewnił, że PSL będzie stał na straży swoich wartości. "Nie będzie niebezpiecznych skrętów ani w prawo, ani w lewo. Taka Polska jest możliwa. I wiemy po jakiej stronie stoimy: państwa wolnego, niepodległego, demokratycznego, godnego, który szanuje każdego obywatela, a nie samowładzę".

Kukiz: Nie jestem całkowicie zadowolony

Nie jestem całkowicie zadowolony, dlatego że z tych wstępnych badań wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę - powiedział Paweł Kukiz po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów parlamentarnych.

"Nie jestem całkowicie zadowolony, dlatego że z tych wstępnych sondaży wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę" - powiedział Kukiz podczas wieczoru wyborczego PSL-Koalicji Polskiej.

"Więc długa droga przed nami wytężonej pracy prze kolejne cztery lata, a być może wcześniej pojawi się taka sytuacja, że będzie można przywrócić Polskę na drogę prawdziwie demokratycznego państwa, gdzie obywatel będzie pracodawcą dla władzy, a nie jej wyrobnikiem za marny grosz".

Kukiz podziękował wszystkim, jak mówił, "świadomym wyborcom, którzy wiedzą, że bez kluczowych zmian, jak zmiana sposobu wybierania posłów, referenda dla obywateli, jak upodmiotowienia obywateli, będziemy szli w przepaść i zawsze będzie większa lub mniejsza dyktatura".

"Chciałbym Władysława (Kosiniaka - Kamysza - PAP) przymusić do zapewnienia ludzi Kukiz 15, że od tych po postulatów nigdy nie odstąpisz" - powiedział Kukiz zwracając się do szefa PSL.

Korwin-Mikke: Graliśmy jako jedna drużyna

Graliśmy jako jedna drużyna i szło nam wspaniale, ale wstrzymajmy się z radością na ogłoszenie wyników - mówił w niedzielę wieczorem Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Według sondażu Ipsos, Konfederacja zdobyła 6,4 proc. głosów i wprowadzi do Sejmu 13 posłów.

"Ostatnio mieliśmy 6,1 i wyszło 4,5 w związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył" - podkreślał Korwin-Mikke. Zwrócił uwagę, że w tych wyborach Konfederacja uruchomiła własny ruch kontroli wyborów.

Prezes KORWiN podkreślał także, że w Konfederacji współpracowały różne środowiska, wymienił m.in. narodowców, ultrakatolików, libertarian czy monarchistów. "Graliśmy jako jedna drużyna, szło nam wspaniale i mam nadzieję, że te wyniki to odbiją" - powiedział.

Korwin-Mikke dziękował również wyborcom. "To są ludzie, którzy chcą, żeby coś się zmieniło. Hasło brzmiało: +Albo kontynuacja, albo Konfederacja+. Oni wybrali Konfederację" - powiedział.

Winnicki: Sukces jest ogromny, na miarę ponad 1 mln głosów

Jeśli potwierdzą się dane o frekwencji, to osiągnęliśmy ogromny sukces, na miarę ponad 1 miliona głosów - mówił w niedzielę wieczorem Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Według sondażu Ipsos, Konfederacja zdobyła 6,4 proc. głosów i wprowadzi do Sejmu 13 posłów.

"Ponad milion Polaków zaufało Konfederacji, Konfederacji sekowanej przez wszystkie media. (...) To jest ogromny sukces ideowej prawicy w ekstremalnie trudnych warunkach" - podkreślał Winnicki. Zaznaczył, że "walka dopiero się zaczyna", a Konfederacja zaczyna teraz "długi marsz po odzyskanie Polski", która będzie "nowoczesna w formie i tradycyjna w treści".

Według lidera Ruchu Narodowego, wyborcy Konfederacji "muszą się policzyć" i "pilnować wyborów".

>>> Czytaj też: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019 [EXIT POLL]