Zdaniem hotelarzy rządowa „tarcza antykryzysowa” w "nikłym stopniu" może pomóc branży. W liście do rządu apelują o wprowadzenie rozwiązań sektorowych, które uratują ich przed bankructwem.

Hotelarze alarmują, że ich sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej dramatyczna. "Spadki obłożenia osiągają dziś drastyczny poziom pomiędzy 90 a 100 proc. Straty liczone są już w wysokości pół miliarda złotych, a każdy kolejny miesiąc przyniesie kolejne pół miliarda strat" - oceniają.

Chcą, by przy 90 proc. zamkniętych hoteli i przestoju zniesiony został wymóg minimalnego wynagrodzenia wraz z przejęciem przez państwo większej części płacy. Jak podkreślają – "nawet niskie wypłaty wydają się korzystniejsze niż masowe zwolnienia".

Reklama

Ich zdaniem, w przypadku pracowników odesłanych na urlop bezpłatny powinien być wypłacany zasiłek. Zwracają też uwagę na brak uproszczenia uciążliwej i nieskutecznej procedury odroczenia terminu płatności składek na ZUS.

„Za trzy miesiące będzie trzeba zapłacić skumulowaną kwotę, gdy może dopiero wtedy będziemy wychodzili z kryzysu. Składki ZUS i podatki za pracowników powinny być umorzone lub skutecznie odroczone” – zauważyli w liście do polskiego rządu.

Branża postuluje też by proponowane przez rząd zawieszenie płatności spłacania kredytów, które ma dotyczyć tylko osób fizycznych, objęło także przedsiębiorców. W ich ocenie w tarczy antykryzysowej zabrakło konkretnych rozwiązań kredytowych dla małych i dużych przedsiębiorstw, którymi często są większe hotele. Apelują o kredyty obrotowe na poziomie przychodów w miesiącu poprzedzającym kryzys.

Postulują także wprowadzenie zwrotu podatków dla przedsiębiorstw na podstawie złożonych już deklaracji; czasowego zawieszenia płatności i wstrzymania egzekucji skarbowej bieżących podatków, składek i innych danin publicznych w branży hotelarskiej; możliwości odliczenia straty z zyskiem do opodatkowania z ubiegłego roku pomiędzy powiązanym inwestorem a operatorem hotelu oraz przynajmniej zawieszenia bez odsetek na 6 miesięcy opłat za odbiór odpadów czy media, takie jak energia woda czy ciepło.

Oceniają, że nieprzyjęcie tych postulatów będzie oznaczało pozostawienie branży "samej sobie" i "narażenie na bankructwo dużych i małych przedsiębiorstw hotelarskich".

>>> Czytaj też: Czy strefa euro przetrwa największy zjazd gospodarczy w swojej historii? Państwa muszą działać