Minister finansów Tadeusz Kościński przedstawił Komisji główne wyniki wykonania budżetu: po kwietniu br. budżet miał deficyt w wysokości 18,9 mld zł, wobec 9,4 mld zł w marcu br.; dochody wyniosły 129,6 mld zł, a wydatki 148,5 mld zł.

Minister powiedział, że dochody podatkowe budżetu państwa były niższe w stosunku do okresu styczeń – kwiecień 2019 r. o ok. 8,7 mld zł, co jest spadkiem o 7,3 proc.

"Największe spadki notujemy w dochodach z podatku CIT - ok. 30 proc., oraz PIT - ok. 11 proc." - powiedział Kościński. "Wpływy z podatku VAT oraz akcyzy są niższe o ok. 1,5 - 2 proc." - dodał.

Zdaniem ministra ubytek w dochodach podatkowych nie będzie miał charakteru trwałego, lecz "rozłoży się w czasie", m.in. dlatego, że przesunięto termin rozliczenia rocznego PIT, oraz skorzystania z możliwości odroczenia zapłaty zaliczek na poczet podatki, w związku z pandemią. Kościński, tłumacząc niższe wpływy z VAT wskazał, że należy je utożsamiać bezpośrednio z wybuchem epidemii i "trudną sytuacja podatników w związku z obostrzeniami w zakresie działania wielu branż", co skutkowało niższą aktywnością z tym związaną, zarówno przedsiębiorstw, jak i konsumentów.

O aktualnym poziomie długu mówił dyrektor departamentu długu publicznego w Ministerstwie Finansów Dawid Pachucki. Poinformował, że ze wstępnych danych za kwiecień br., które jeszcze mogą jeszcze ulec korektom wynika, że zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 1 bln 71,9 mld zł, co oznacza wzrost zadłużenia o 98,5 mld zł. "To jest mniej więcej tempo rzędu 10,1 proc. od końca ubiegłego roku" - powiedział przedstawiciel MF.

Reklama

O nowelizacji budżetu mówił minister finansów Tadeusz Kościński. Wyjaśnił, że na razie jej nie ma z kilku powodów. "Nie ma takiej potrzeby. Na koniec kwietnia mamy 90 mld zł na rachunkach budżetu, więc myślę, że płynność finansów publicznych jest utrzymana dobrze" - zapewnił.

Minister zauważył, że obecnie jest za wcześnie na nowelizację budżetu, ponieważ nie wiemy, jak sytuacja związana z koronawirusem się rozwinie. "O nowelizacji zaczniemy rozmawiać najwcześniej pod koniec czerwca" - stwierdził Kościński.

Według niego lepiej przygotować nowelizację w momencie, kiedy znane będą dane o skali tąpnięcia przychodów budżetowych i kiedy będziemy wiedzieli, czy jesteśmy w trakcie ratowania gospodarki, czy też zaczynamy już myśleć o jej pobudzeniu. "To trochę inna konstrukcja budżetu" - poinformował szef MF.

Poinformował, że do wtorku PFR wyemitował obligacje o wartości nominalnej rzędu 50 mld zł. Odniósł się do informacji o skup obligacji z rynku wtórnego przez NBP.

"Celem tych interwencji jest poprawa płynności na rynku wtórnym. Z informacji, które posiadamy NBP w przypadku skarbowych papierów wartościowych skupił z rynku wtórnego papiery o nominale nieco ponad 40 mld zł" - przekazał.

Dodał, że nie posiada danych, jaka część obligacji PFR została skupiona przez bank centralny, ale - jak zapewnił - duża część tych obligacji została przejęta przez krajowe podmioty z rynku finansowego.

Z kolei wiceminister finansów Piotr Patkowski odniósł się m.in. do pytania o plany rządu dotyczące zniesienia konstytucyjnego limitu zadłużenia względem PKB w wysokości 60 proc. Jak wyjaśnił, takich planów nie ma z dwóch powodów.

"Pierwszy powód jest czysto prozaiczny - rząd nie ma inicjatywy konstytucyjnej. (...) Drugi powód; nie ma takiej potrzeby. Nie widzimy zagrożenia otarcia się o limit 60 proc., nie chcemy tego zdejmować" - zapewnił.

Zaznaczył, że to konstytucyjne rozwiązanie jest różnie oceniane, przez niektórych bardzo pozytywnie, przez niektórych bardzo negatywnie, trwa też dyskusja w mediach. Dodał, że pewnie jakaś dyskusja na ten temat będzie się odbywała w parlamencie. "Za jakiś czas do tego wrócimy, natomiast na ten moment takiej potrzeby nie ma" - podkreślił.

Odniósł się także do pytania o podwójną metodologię liczenia długu, czyli unijną EDP i polską - PDP. Zauważył, że podwójna metodologia występuje także we Francji, w Niemczech i innych krajach europejskich, więc nie jest to specyfika czysto polska.

"Byłoby czymś dziwnym, gdybyśmy próbowali się dostosować do wymogów EDP, skoro sam Eurostat i sama Komisja Europejska mówi, że prawdopodobnie będzie zmieniała metodologię. To może dajmy czas KE (...) i wtedy ewentualnie rozmawiajmy" - powiedział.

Podczas posiedzenia Komisji poruszono również kwestię rządowego projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych, określającej warunki zawieszenia i definiującej mechanizm powrotu do stosowania stabilizującej reguły wydatkowej (SRW) po okresie jej wyłączenia.

Zmianę ustawy MF motywuje tym, że artykuł 112d ustawy o finansach publicznych w dotychczasowym brzmieniu umożliwia wyłączenie stosowania stabilizującej reguły wydatkowej wyłącznie w sytuacji stanu wojennego, stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej na terenie całego terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Projekt ustawy, przygotowany przez resort finansów, umożliwia zawieszenie stabilizującej reguły wydatkowej w sytuacji stanu epidemii.

Zdaniem przedstawicieli resortu finansów jego uzupełnienie pozwoli na zastosowanie analogicznego rozwiązania do wprowadzonego w Unii Europejskiej, gdzie została uruchomiona tzw. generalna klauzula wyjścia, pozwalająca na przekroczenie limitów wynikających z reguł unijnych w zakresie zwalczania skutków związanych z epidemią COVID-19.

Patkowski mówił, że propozycja MF przewiduje procedury wyjścia z chwilowego zawieszenia reguły wydatkowej - w zależności od danych makroekonomicznych to ma być od dwóch do czterech lat. "Na ten moment wszelkiego rodzaju prognozy makroekonomiczne wskazują, że to będzie około trzech lat" - powiedział.

Przedstawiciele resortu finansów przekonywali, że SRW jest również modernizowana. "Określając ścieżkę powrotu jej stosowania, uwzględniamy kolejny powód, kiedy możliwe jest zwiększanie wydatków, czyli stan epidemii. Dodajemy też kolejne parametry w związku z wyhamowaniem gospodarki" - powiedział minister.

Odnosząc się do przyszłości SRW Patkowski ocenił, że obecnie proponowana zmiana jest drobna. "To na pewno jest rozwiązanie może trochę dłuższe niż doraźne, ale doraźne, a nie stałe" - powiedział.

Zaznaczył, że nie jest żadną tajemnicą, iż obecny rząd nie jest zwolennikiem "austerity budżetowego" (zaciskania pasa - PAP). "Uważamy, że w okresie prosperity gospodarczej +austerity budżetowe+ być może też nie jest najlepszym sposobem kształtowania finansów państwa. W związku z tym chcielibyśmy, aby to było przedmiotem bardzo szerokiej debaty (...)" - powiedział.

"Z drugiej strony są pomysły, żeby tę regułę w jakiś sposób uszczelnić i objąć nią szerszy zakres stanu finansów publicznych. Być może to jest też coś, co powinno być przedmiotem dyskusji, którą - myślę - w najbliższych miesiącach powinniśmy rozpocząć" - dodał. (PAP)

Autor: Piotr Gozdowski, Marcin Musiał