Mowa o interpretacji z 25 października 2019 r. wydanej przez ministra finansów, inwestycji i rozwoju (sygn. DD5.8201.10.2019). Dotyczy ona wszystkich przedsiębiorców realizujących nowe inwestycje w tzw. Polskiej Strefie Inwestycji.

Minister wyjaśnił, że co do zasady wolny od podatku jest tylko dochód z nowej inwestycji. Ten z posiadanego już majątku jest opodatkowany, chyba że – i tu ważne zastrzeżenie ministra – „stopień zintegrowania nowej i istniejącej inwestycji, położonych na tym samym terenie, nie pozwala na określenie dochodu wyłącznie z nowej inwestycji, bez uwzględnienia zintegrowanej z nią części istniejącej inwestycji”.

Stracić mogą więc przedsiębiorcy, którzy np. budują nowe hale produkcyjne obok starego zakładu, a nie wykażą związku, o którym mówi minister.

Beczka miodu i łyżka dziegciu

– To dość korzystne stanowisko dla przedsiębiorców strefowych, ale tak jak w każdej beczce miodu znajdziemy tu łyżkę dziegciu. Przedsiębiorców może bowiem czekać wiele sporów o to, jak udowodnić ścisły stopień zintegrowania nowej i istniejącej już inwestycji. Niewykluczone, że takie sprawy trafią na sądową wokandę – komentuje Piotr Folwarczny, starszy menedżer w Crido.

Podobne obawy ma Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i dyrektor w Grant Thornton.

– Czy to oznacza, że jeżeli w ramach nowej inwestycji została zmodernizowana lub dobudowana jedna linia produkcyjna z kilku już funkcjonujących i wszystkie produkują te same produkty, z tych samych surowców, to przedsiębiorca musi wydzielać dochód pochodzący z tej jednej linii? Czy też taki dochód nie podlega wydzieleniu ze względu na ścisłe ekonomiczne i funkcjonalne powiązanie między istniejącą a nową inwestycją? – zastanawia się ekspertka.

Dodaje, że przyjmując wykładnię niekorzystną dla podatników, należałoby dodatkowo kontrolować procesy produkcyjne, wydzielając koszty i przychody dotyczące nowej linii. – To może się okazać zadaniem karkołomnym – komentuje Małgorzata Samborska.

Na starych zasadach

Do końca czerwca 2018 r. to, czy dochód osiągnięty w specjalnej strefie ekonomicznej pochodzi z nowej, czy z już istniejącej inwestycji, nie miało większego znaczenia. Przedsiębiorcy działali na podstawie ustawy o SSE z 20 października 1994 r. (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 482 ze zm.). Przyznawała ona wraz z powiązanymi przepisami podatkowymi (art. 17 ust. 1 pkt 34 ustawy o CIT i odpowiednio art. 21 ust. 1 pkt 63a ustawy o PIT) przede wszystkim preferencję dochodom osiągniętym z działalności w SSE.

Takie reguły będą jeszcze obowiązywać do końca 2026 r., ale równolegle działa już ustawa o wspieraniu nowych inwestycji (Dz.U. z 2018 r. poz. 1162). Ten, kto na jej podstawie dostał decyzję o wsparciu, musi już stosować nowe reguły.

Preferencja nie dla wszystkich

Oznaczają one problem dla firm, które rozbudowują istniejący już zakład (brownfield).

Pierwotnie dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej twierdził, że wolny od podatku może być cały dochód z działalności wskazanej w decyzji o wsparciu, do wysokości limitu przyznanej pomocy publicznej. To by oznaczało, że ze zwolnienia mogą korzystać zarówno ci, którzy wznieśli zakład od zera, jak i firmy, które rozbudowały już istniejącą infrastrukturę (dobudowując np. halę produkcyjną) albo zmieniły jej przeznaczenie. Potwierdzały to interpretacje z 27 grudnia 2018 r. (sygn. 0114-KDIP2-3.4010.225.2018.1.MS) i z 7 lutego 2019 r. (sygn. 0114-KDIP2-3.4010.288.2018.1.MS).

Wszystko uległo zmianie w maju 2019 r., na co zwróciliśmy uwagę w artykule „Fiskus zmienił zdanie w sprawie inwestycji strefowych” (DGP nr 118/2019).

W interpretacji z 22 maja 2019 r. (sygn. 0111-KDIB1-3.4010.113.2019.1.APO) dyrektor KIS odwołał się do wykładni celowościowej nowej ustawy. Nowe inwestycje zostały w niej zdefiniowane jako: inwestycje w rzeczowe aktywa trwałe lub wartości niematerialne i prawne związane z:

  • założeniem nowego przedsiębiorstwa,
  • zwiększeniem zdolności produkcyjnej istniejącego przedsiębiorstwa,
  • dywersyfikacją produkcji przedsiębiorstwa przez wprowadzenie produktów uprzednio nieprodukowanych w przedsiębiorstwie,
  • zasadniczą zmianą dotyczącą procesu produkcyjnego istniejącego przedsiębiorstwa.

Z interpretacji dyrektora KIS wynikało, że skoro celem jest stymulowanie nowych inwestycji w Polsce, to tylko dochody uzyskane w związku z ich realizacją są zwolnione z podatku.

Trzeba dzielić dochody

Potwierdziły to też późniejsze interpretacje zmieniające, wydane 25 lipca 2019 r. przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (sygn. DPP13.822.38.2019.CPIJ i DPP13.8221.44.2019.CPIJ).

Teraz podobne stanowisko zajął minister w wydanej właśnie interpretacji ogólnej. Ale podkreślił, że dochód z istniejącej już inwestycji powinien być opodatkowany jedynie wtedy, gdy nie istnieją ścisłe powiązania pomiędzy nią a nową inwestycją.

„W takim przypadku bez znaczenia pozostaje umiejscowienie nowej inwestycji w porównaniu do istniejącej (ten sam teren, budynek)” – wyjaśnił minister. Dodał, że przedsiębiorcy strefowi, chcąc wyliczyć dochód wolny od CIT lub PIT, będą musieli wyodrębniać przychody i koszty związane z nową inwestycją (chyba że okaże się to funkcjonalnie niemożliwe).

Minister przestrzegł zarazem, że jakiekolwiek sztuczne działania mające na celu uzyskanie korzyści podatkowej (wyłudzenie zwolnienia strefowego) zostaną uznane za nieważne na podstawie „małej klauzuli antyabuzywnej” (czyli art. 17 ust. 6c–6d ustawy o CIT i art. 21 ust. 5cc i 5cd ustawy o PIT).

Może być mało czasu

Skutkiem nowego podejścia jest nie tyle zmniejszenie wysokości zwolnienia podatkowego dla dochodu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji, ile odsunięcie preferencji w czasie. A nie jest go za wiele, bo ze zwolnienia można korzystać tylko w czasie obowiązywania decyzji o wsparciu. Jest ona wydawana na 10, 12 lub 15 lat, w zależności od lokalizacji.

Wielu z przedsiębiorców może więc czekać prawdziwy wyścig z czasem, by zdążyć wykorzystać przysługujący im limit zwolnienia podatkowego.

Kto jest beneficjentem

Kto więc korzysta na stanowisku ministra?

– W przypadku budowy nowego zakładu, wprowadzenia nowych produktów lub usług (dywersyfikacji) czy też zasadniczej zmiany procesu produkcyjnego, wolny od dochodu może być cały dochód wygenerowany odpowiednio przez nowy zakład lub sprzedaż nowych bądź wytwarzanych w zmodyfikowany sposób produktów czy usług –wyjaśnia Piotr Folwarczny.

– Oczywiście – dodaje – dotyczy to dochodu w ramach dostępnego limitu zwolnienia i będącego wynikiem działalności realizowanej na terenie wskazanym w decyzji o wsparciu i w ramach określonej w niej kodów Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług.

Przedsiębiorcy najczęściej jednak inwestują w zwiększenie mocy produkcyjnych. Dla nich – jak wyjaśnia Piotr Folwarczny – interpretacja ogólna może mieć dwojakie skutki. Jeśli nowa inwestycja może funkcjonować niezależnie od już istniejącej, to zakres zwolnienia zostanie ograniczony wyłącznie do dochodu wynikającego z aktywów nabywanych lub wytwarzanych w ramach nowej inwestycji.

– Jeżeli natomiast nowa inwestycja i dotychczasowa działalność są ściśle zintegrowane, to preferencja powinna dotyczyć całego dochodu – tłumaczy Piotr Folwarczny. Podkreśla, że takie rozwiązanie przekłada się na zwiększenie efektywności korzystania z przyznanego limitu zwolnienia oraz ograniczy poziom skomplikowania i czasochłonności związanej z kalkulacją wyniku podatkowego.

Małgorzata Samborska przyznaje, że dla wielu przedsiębiorców interpretacja ogólna okaże się korzystniejsza, niż mogli się spodziewać. Ciągle jednak mogą się oni borykać z wieloma problemami praktycznymi.

– Co jeśli przedsiębiorca równolegle modernizuje starą linię produkcyjną i buduje nową? Taka modernizacja może być istotna, nawet jeśli ma relatywnie niewielką wartość (np. 100 tys. zł). Czy fiskus uzna, że jest to „sztuczne działanie mające na celu uzyskanie korzyści podatkowej”? Od kiedy przysługuje ewentualne zwolnienie? Czy od momentu zakończenia modernizacji, czy od poniesienia pierwszych wydatków po uzyskaniu decyzji? – zastanawia się ekspertka. Przewiduje, że takich pytań będzie wiele. ©℗

opinia

Minister wprowadza niepewność

Interpretacja ogólna najpewniej wprowadzi bardzo dużo zamieszania w działalność firm, które zdecydowały się prowadzić działalność w oparciu o decyzję o wsparciu. Nie da się również wykluczyć, że część przedsiębiorstw, które zastanawiają się nad nowymi inwestycjami, poważnie rozważy ich rozmiar, rezygnując ze zwolnienia podatkowego.

S
zkoda, że nie wykorzystano starych przepisów o SSE, które zawierały regulacje dotyczące przynajmniej częściowego wydzielenia dochodu. Przykładowo, w sytuacji gdy teren funkcjonującego już zakładu został objęty obszarem specjalnej strefy ekonomicznej i zwolnieniem (tzw. inwestycje brownfield), to w takich sytuacjach zwolnienie podatkowe pojawiało się dopiero w miesiącu następującym po miesiącu spełnienia warunków wskazanych w zezwoleniu strefowym (dla porównania, w przypadku inwestycji greenfield prawo do zwolnienia przysługiwało od miesiąca poniesienia pierwszych kosztów kwalifikowanych).

Pojawią się też nowe pytania. Kto będzie decydował o tym, że planowana inwestycja stanowi „nieodłączny i zależny funkcjonalnie element w odniesieniu do już istniejącego zespołu składników majątku”? Jakiego rodzaju kryteria mają o tym decydować? Stany faktyczne można mnożyć i w każdym z nich znaleźć elementy inwestycji, które można rozumieć zarówno jako zależne, jak i samodzielne w stosunku do posiadanego już przez firmę zestawu składników majątku.

>>> Czytaj też: Polski kapitał w polskich rękach. W UE bardziej znacjonalizowana jest tylko Rumunia