"Uwzględniając sygnały globalnego schłodzenia koniunktury (kolejna fala zachorowań na COVID-19) oraz negatywne zaskoczenie ze strony krajowych inwestycji w drugim kwartale 2021, rewidujemy naszą prognozę wzrostu gospodarczego w 2021 do 5,0 proc. z 5,5 proc. spodziewanych dotychczas" - napisali analitycy Pekao.

Szacują oni, że w 2021 r. wzrost cen konsumpcyjnych sięgnie 4,4 proc., a w 2022 r. oczekują niewielkiego wyhamowania do 3,8 proc.

W raporcie dodano, że ostatni wywiad prezesa NBP dla PAP ograniczył nieco skalę oczekiwań rynkowych na podwyżki stóp.

"We wrześniu stopy pozostaną bez zmian (główna nadal 0,10 proc.), jednak wciąż oczekujemy, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej rozpocznie się w listopadzie. Gołębi wywiad prezesa NBP szarpnął rynkami, ale nie zmienił znacząco wycen kluczowych aktywów. Spodziewamy się, że notowania złotego względem euro utrzymają się w przedziale 4,50-55, a długoterminowe stopy procentowe - dzięki splotowi krajowych i zagranicznych czynników - pozostaną w okolicy 2 proc." - czytamy w raporcie.

Zdaniem ekonomistów druga połowa 2021 r. przyniesie dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy, jednakże tempo odbudowy zatrudnienia będzie zwalniać.

"Szacujemy, że na koniec 2021 r. stopa bezrobocia wyniesie 5,8 proc. Z kolei dynamika płac będzie utrzymywać się na podwyższonym poziomie (nominalnie 7-8 proc. r/r) w najbliższych miesiącach" - napisano.