Ile masz czasu na reakcję, kiedy zauważysz piratów?

Na morzu nic nie dzieje się nagle. Nawet niewielką łódź można zauważyć z odległości kilku mil. Najszybsze pirackie łodzie rozwijają prędkość do 30 węzłów, więc 5 mil pokonują w 10 min. i tyle mam czasu na reakcję.

To niewiele.

Zazwyczaj wystarczająco dużo.

Jakie masz narzędzia do odparcia ataku?

Przede wszystkim broń. Na sobie mam hełm i kamizelkę kuloodporną. Broń używana jest tylko w ostateczności i wyłącznie do obrony własnej, mamy jednak całe spektrum innych środków odstraszających. Są to np. flary, które mają dać znać piratom, że ich widzimy i będziemy się bronić. W tym celu można też użyć syreny statkowej. Węże przeciwpożarowe mogą stworzyć kurtynę wodną wokół statku. Większość jednostek ma też na burtach zwoje drutu ostrzowego, który ma utrudnić piratom wejście na pokład. Tych środków jest wiele. Zaś cała nadbudówka, czyli część mieszkalna, zamieniana jest w twierdzę: z osłonami balistycznymi na mostku, metalowymi płytami lub kratami w oknach, ze stale zaryglowanymi drzwiami.

>>> Czytaj też: Chiny i Rosja chcą kontrolować „Światową Wyspę”. Taki sojusz może być niebezpieczny dla Moskwy [OPINIA]

Ale na statku nie jesteś żołnierzem, tylko cywilnym pracownikiem ochrony. W związku z tym użycie broni obłożone jest restrykcjami. Kiedy możesz po nią sięgnąć?

Prawo mówi, że mogę użyć broni, kiedy życie moje lub załogi jest zagrożone. A co jest zagrożeniem dla naszego życia, to już jest kwestia interpretacji. Wszystko zależy od sytuacji.

Broń znajdująca się na pirackiej łodzi nie jest potencjalnym zagrożeniem życia?

Posiadanie broni na wodach międzynarodowych nie jest przestępstwem.

A wtargnięcie na pokład?

Wejście na pokład jest nielegalne, ale o ile dostanie się pirata z bronią na pokład jest potencjalnym zagrożeniem dla życia mojego i załogi, o tyle człowiek, u którego tej broni nie widać, nie musi stanowić takiego zagrożenia. Pytanie, jak patrzyłby na to sąd rozpatrujący taką sprawę.

Jak zatem wygląda kwestia sądzenia piratów?

Na początku był to ogromny problem, bowiem większość państw nie miała jurysdykcji pozwalającej na osądzenie piratów. 

Cały wywiad przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP