Zagadkę zarobków Jane Austen próbował rozwikłać ekonomista John Avery Jones, zaglądając do dokumentów odnalezionych w archiwach Banku Anglii. Zachowała się korespondencja Jane Austen z jej bratem Henrym, który był bankowcem i reprezentował ją w relacjach z wydawcami. W listach można wyczytać, że złożył wydawcy ofertę na trzy książki Austen („Emma”, „Rozważna i romantyczna” i „Mansfield Park” – wszystkich pisanych w latach 1811–1815) opiewającą na sumę 450 funtów. Nie ma jednak pewności, czy dostał to, czego się domagał, bo księgi domu wydawniczego zaginęły. A od biografów Jane Austen wiemy, że na jej bracie nie zawsze dało się polegać.

W tej sytuacji pozostaje szacowanie zarobków na podstawie inwestycji – głównie papierów wartościowych – czynionych przez Austen. Stąd ekonomista wnioskuje, że dochód z „Dumy i uprzedzenia” to ok. 110 funtów. Do tego dochodzi 140 funtów zarobionych na „Rozważnej i romantycznej” i 310 funtów za „Mansfield Park” – powieść, którą Austen napisała już po sukcesie poprzednich. Co ciekawe, dokładnie takie sumy pojawiają się w kolejnych książkach Austen jako dochody występujących w nich (i borykających się z problemami finansowymi) bohaterów. Może to być przypadek. Ale można traktować to jako rodzaj pośredniego potwierdzenia prawdziwości przytaczanych przez ekonomistę sum. ©℗

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP