W interfejsie mózg-maszyna naukowcy upatrują nowe narzędzie komunikacji. Jak pisze redakcja Quartz, urządzenia napędzane sztuczną inteligencją (z mocą obliczeniową komputerów kwantowych) będą mogły pomóc milionom – jeśli nie miliardom – ludzi na całym świecie. Technologia interfejsów mózgowych oparta na AI mogą uczynić nas mądrzejszymi: pomoże nam podejmować lepsze decyzje, poprawić pamięć roboczą i bardziej efektywnie przetwarzać więcej informacji. Mózg połączony ze sztuczną inteligencją zrewolucjonizowałby to, w jaki sposób i jak szybko uczymy się – również w dziedzinach wymagających wysokich kwalifikacji, np. inżynierii, prawie, medycynie i nauce.

Jak podkreśla Quartz, budzi to pytania o to, co się dzieje, gdy wszyscy są tak samo inteligentni jak wszyscy inni – jak ocenić wykwalifikowaną siłę roboczą, która jest potencjalnie łatwo dostępna dla każdego, gdziekolwiek i kiedykolwiek? Interfejs mózg-maszyna może podważyć teorię rynku wynagrodzeń. Co stanie się z płacami np. lekarzy czy prawników, jeśli rynek będzie pełen wykwalifikowanej siły roboczej? Będziemy w stanie przesłać prawnicze lub medyczne know-how do swojego mózgu i wiedzieć tak samo dużo jak profesjonaliści w tych dziedzinach. Dlaczego więc płacić profesjonalistom wyższe wynagrodzenie? Nie wszystko da się „zdigitalizować” – np. umiejętności strategiczne czy rozumienie kontekstu.

 >>> Czytaj też: Facebook chce zadbać o nasze zdrowie. Czy to dobry pomysł?

Nie można jednak zapominać o zagrożeniach społecznych. Największe problemy, przed którymi staje rodzący się przemysł interfejsów mózgowych, to bezpieczeństwo, nadzór i prywatność. Jak chronić mózg przed np. korupcją, wirusami i zdalnym sterowaniem? Bezpieczeństwo cybernetyczne jest niezbędne do ochrony mózgu przed działaniem z zewnątrz. Włamujący się do umysłów hakerzy byliby w stanie manipulować ludźmi dla korzyści finansowych, politycznych, a nawet romantycznych. Fałszywe myśli lub fałszywe wspomnienia mogą sprawić, że ludzie będą postępować w sposób, w jaki inaczej by tego nie zrobili. Dostęp do myśli – i najskrytszych pragnień – także zostanie obrany za cel ataków hakerskich.

Kolejną ważną kwestią jest transparentność. Osoby korzystające z interfejsów mózg-maszyna powinny to ujawniać. Quartz zwraca uwagę również na to, jak powszechna obecność sztucznej inteligencji i dostępnej wiedzy wpłynie na postrzeganie hierarchii zawodowej i statusu społecznego. Co stanie się ze szkołami i uniwersytetami? Czy zamiast wiedzy będziemy bardziej cenić kreatywność i umiejętności interpersonalne?

  >>> Czytaj też: Sztuczna inteligencja będzie największą szansą Chin na prześcignięcie USA. Stoimy na krawędzi nowej ery

Z kolei dane wprowadzane bezpośrednio do umysłów tysięcy ludzi mogłyby również zwiększyć nierówności strukturalne w społeczeństwie poprzez tworzenie „baniek psychologicznych”, które wzmacniają lub pogłębiają istniejące uprzedzenia albo też tworzą nowe bariery społeczne. Kto będzie strażnikami i kuratorami informacji? Komu i czemu będzie można zaufać?

Jak w przypadku każdej nowej technologii, koszty najnowocześniejszych produktów zasilanych AI będą prawdopodobnie zbyt wysokie, by były upowszechnione. Wiąże się to z ryzykiem stworzenia nowej superklasy ludzi, którzy mogą na zawsze zmienić strukturę społeczeństwa merytokratycznego. Aby temu zapobiec, potrzebujemy technologii, która jest przystępna cenowo i dostępna, tak aby koszty nie stanowiły dyskryminującej bariery. Na dodatek przemysł, rząd i społeczeństwo obywatelskie powinny opracować ramy etyczne, które będą kierowały rozwojem i wykorzystaniem interfejsów mózg-maszyna napędzanych sztuczną inteligencją. Technologia ta może być kolejnym krokiem w ewolucji – ale jeśli będzie nieprawidłowo wdrażana, może zakłócić wszelkie normy społeczne i kulturowe.

 >>> Czytaj też: Jak długo będą pracować dzisiejsi 15-latkowie? Polska poniżej średniej UE [MAPA]