W Polsce aktualnie studiuje około 1,35 miliona osób. W szybkim tempie przybywa też studentów z zagranicy – w roku akademickim 2017/18 ich liczba przekroczyła 72 tys. osób. Prognozuje się, że do 2020 roku wartość ta wzrośnie nawet o 25 proc. i osiągnie poziom ponad 90 tys. studiujących. Tymczasem na zakwaterowanie w publicznym akademiku może liczyć jedynie co dziesiąty student. Tu lokuje się nisza dla inwestorówrynek prywatnych domów studenckich, rozwinięty w krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych, zaczyna być coraz bardziej wartościowy.

Obecnie publiczne akademiki nie gwarantują akomodacji większości przyjezdnych. Miejsca w domach studenckich zazwyczaj są przyznawane przez uczelnie wyższe z uwzględnieniem statusu materialnego rodziny studenta. Najczęściej w akademikach mieszkają osoby z zagranicy oraz studenci z niskim dochodem netto na osobę w rodzinie. Co więcej, zarządzane przez uczelnie obiekty bywają skansenami minionych lat: często są to pokoje o niskim standardzie oraz tłumnie dzielone łazienki i kuchnie. Studenci mieszkający poza akademikami najczęściej wynajmują kawalerki bądź pokoje w współdzielonych mieszkaniach studenckich; zaś studenci zaoczni zainteresowani są głównie najmem krótkoterminowym. „Każdego roku pogłębia się luka pomiędzy liczbą studentów a ofertą akomodacji” – mówi Anna Pawłowska, manager Analiz Rynkowych w Metropolitan Investment. „Z tego względu studenci zmuszeni są do poszukiwania innych miejsc zakwaterowania. Obecna nisza rynkowa stanowi szczególną okazję dla inwestorów, którzy są w stanie zapewnić komfortowe lokale mieszkaniowe dla najbardziej wymagających studentów” – dodaje.

>>> Czytaj też: Ile kosztuje pokój w prywatnym akademiku?

Raport „Student housing in CEE – the next big thing” przygotowany przez firmę doradczą Colliers International i międzynarodową firmę prawniczą CMS wskazuje, że Europa Środkowa i Wschodnia może stanąć w obliczu poważnego niedoboru mieszkań studenckich już w ciągu najbliższej dekady. Zapełnić tę lukę mogą prywatne domy studenckie, które dopiero pojawiają się na polskim rynku nieruchomości. Według raportu przygotowanego przez Metropolitan Investment w Polsce funkcjonuje ok. 100 prywatnych akademików, które oferują 6,5 tys. miejsc dla studentów. „Ich udział w ogólnej podaży miejsc noclegowych dla studentów kształtuje się poniżej 5 proc. Prywatne akademiki to w dużej mierze nowo wybudowane obiekty, ale obserwuje się również adaptację całych bądź części istniejących budynków – kamienic lub prywatnych domów” – mówi Anna Pawłowska. Firma doradcza Savills szacuje że do 2021 roku w Polsce może przybyć nawet 10 tys. miejsc do spania w akademikach prywatnych. To wzrost podaży o 150 proc. w ciągu zaledwie trzech lat.

Warto spojrzeć na doświadczenia krajów Europy Zachodniej, by poznać potencjał prywatnych domów studenckich. Zwłaszcza Wielka Brytania może pochwalić się rozwiniętym rynkiem prywatnych akademików. Tamtejszy rynek wciąż rozwija się dynamicznie – według danych Cushman&Wakefield od 2013 do 2016 roku liczba miejsc  w prywatnych akademikach wzrosła o 43 proc. W roku akademickim 2016/2017 dostępnych było 568 tys. miejsc w domach studenckich, a zainteresowanie inwestorów – również zagranicznych – rośnie. Nie tylko budowane są nowe obiekty, ale też inwestorzy przejmują powierzchnie, by zaadaptować je na prywatne domy studenckie. Rynek ten w Wielkiej Brytanii w 2016 roku był warty ponad 3 mld funtów. „Duże zainteresowanie inwestorów przekłada się na osiągane poziomy rentowności. W Europie stopy zwrotu wahają się od 3,70 proc. do 6,0 proc. W Wielkiej Brytanii, w której rynek prywatnych akademików jest względnie dojrzały, yield kształtuje się na poziomie 4,5 proc.” – podaje Anna Pawłowska. Głównymi graczami, którzy odpowiadają za 70 proc. inwestycji na tym rynku, są kupcy ze Stanów Zjednoczonych, Singapuru oraz krajów Bliskiego Wschodu. Poza Wielką Brytanią, rynek prywatnych akademików prężnie działa w Holandii, Francji oraz w Stanach Zjednoczonych.

Według raportu „Student housing in CEE – the next big thing” prywatne akademiki już znalazły się na celowniku inwestorów. Do inwestycji przekonuje ich fakt, że rynek ten nie podlega cyklom koniunkturalnym. Jak podaje raport, ponad 32 proc. ankietowanych inwestorów albo już działa na rynku, albo zamierza to zrobić w najbliższej przyszłości. To Polska jest też najczęściej wybieranym krajem na inwestycje w Europie Środkowej i Wschodniej – połowa respondentów opowiedziała się za działalnością właśnie tutaj. Analitycy oszacowali, że w 2028 roku możemy liczyć się z poważnymi brakami w zakwaterowaniu studentów – ma brakować ok. 8400 łóżek w samej Warszawie. Biorąc pod uwagę te obliczenia, przy założeniu, że na lokal z sypialnią przypada jedno łóżko, zakładana wartość zasobów mieszkaniowych wynosi 1,22 mld euro.

Warto zaznaczyć, że nowoczesne akademiki prywatne w niczym nie przypominają niedogrzanych molochów. Inwestorzy przygotowują kompleksy, w skład których wchodzą nie tylko umeblowane jednostki sypialne, ale i wydzielone wspólne strefy dzienne z aneksem kuchennym i łazienką. Oprócz tego studenci w budynku – według najnowszych światowych trendów – mogą mieć do dyspozycji np. strefy nauki i rozrywki (gdzie zarządca udostępnia konsole do gry i np. prenumeratę prasy), dodatkową przestrzeń kuchenną, siłownię, saunę, pokój do jogi, a nawet takie udogodnienia jak ścianka wspinaczkowa, warsztat artystyczny czy też zaadaptowany taras z jacuzzi na dachu. Coraz częściej w prywatnych domach studenckich znajdują się również pralnie oraz parking dla samochodów i rowerów. Ważna jest też lokalizacja z dogodnym dojazdem do uczelni. Międzynarodowe prywatne kampusy są nadzorowane całodobowym monitoringiem – na ich terenie działają recepcje i biura ochrony.

Prywatne akademiki już teraz funkcjonują w największych polskich aglomeracjach. „Najwięcej tego typu obiektów zlokalizowanych jest w województwie mazowieckim. Relatywnie dużo obiektów znajduje się także w województwie wielkopolskim i łódzkim” – uściśla Anna Pawłowska. Jakie są perspektywy rozwoju tego rynku w Polsce? „Na etapie budowy znajduje się obecnie siedem prywatnych domów studenckich. Zwiększą one podaż miejsc noclegowych dla studentów łącznie o ponad 2,5 tys. miejsc. Trzy ze wspomnianych akademików zlokalizowane są w Gdańsku, dwa w Krakowie oraz po jednym w Warszawie i Wrocławiu. W planach znajduje się 14 prywatnych domów studenckich, które zostaną wybudowane w Gdańsku, Warszawie, Katowicach, Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu”.

Jak podaje Anna Pawłowska, manager Analiz Rynkowych w Metropolitan Investment, koszt wynajmu pokoju w prywatnym akademiku zbliżony jest do stawek najmu pokoju w mieszkaniu studenckim w dużym mieście. „Wynosi średnio 880 złotych za pokój jednoosobowy. Jednak ceny oscylują w granicach od 400 zł do 1950 zł za pokój lub apartament”. Studenci oczekują jak najlepszych warunków zakwaterowania – i coraz więcej z nich na to stać.

>>> Czytaj też: Za droższe mieszkanie zapłacimy dwa razy