"Gdyby w reformie ochrony zdrowia potrzeba rejestrowania się w urzędzie pracy została +odwiązana+ od możliwości uzyskiwania świadczeń zdrowotnych, wtedy mogłoby się okazać, że bezrobocie spadłoby do 7 proc." - powiedziała minister w piątek w Warszawie, podsumowując dane GUS.

GUS podał, że w styczniu stopa bezrobocia wyniosła 8,6 proc., przy 8,3 proc. w grudniu 2016 r. Wskaźnik bezrobocia według GUS był w styczniu o 0,1 pkt proc. mniejszy, niż szacował resort - przypomniała.

Zaznaczyła, że gdyby udało się osiągnąć poziom 8 proc. bezrobocia na koniec roku, byłby to znakomity rezultat. "Trzeba pamiętać, że teraz spadki poniżej pewnego poziomu są już znacznie trudniejsze. Ale sadzę, że ten 8 proc. wskaźnik jest do osiągnięcia" - powiedziała Rafalska, pytana przez PAP.

Podkreśliła, że w związku ze wzrostem gospodarczym na koniec roku liczy na takie wyniki obniżenia stopy bezrobocia, jakich nie notowano od 26-27 lat.

Reklama

"Wzrost stopy bezrobocia w porównaniu z grudniem, to naturalna, sezonowa tendencja. W okresie zimowym, kiedy jest koniec prac sezonowych mamy wzrostową tendencję tego wskaźnika" - wyjaśniła. "Niezależnie od tego (...) jest to najniższy wskaźnik bezrobocia od 1992 roku." - dodała Rafalska.

Liczba bezrobotnych wzrosła, ale nadal jest to poniżej 1,4 mln osób. Minister przypomniała, że w 2016 r. ta liczba zmniejszyła się poniżej 1,5 mln bezrobotnych. "Myślę, że miesiące wiosenne poprawią dalej sytuację na rynku pracy. Nie notujemy żadnych niepokojących zmian. Sytuacja na rynku pracy w 2017 r. będzie się też poprawiać, choć nie tak szybko jak w 2016 r." - oceniła.

"Będzie dobrze na rynku pracy. Rąk na tym rynku brakuje i coraz bardziej będzie brakować" - zaznaczyła szefowa resortu rodziny i pracy.

Rafalska podała, że z danych dotyczących aktywności zawodowej kobiet na rynku pracy wynika, że bezrobocie w tej grupie, według danych za IV kwartał 2016 r., utrzymuje się na stałym poziomie, w porównaniu z III kwartałem 2016 r. i IV kwartałem 2015 r.

"Nie obserwujemy znaczących zmian w liczbie kobiet w wieku powyżej 15 lat biernych zawodowo" - poinformowała. "Te wszystkie informacje, że 150 tys. czy ileś tysięcy kobiet się zdezaktywizowała, były po prostu z kapelusza" - podkreśliła. Zaznaczyła, że bezrobocie kobiet spada, mimo że całościowy wskaźnik rośnie.

Minister powiedziała też, że wzrasta zainteresowanie samozatrudnieniem kobiet, a niektóre z kobiet wracają do pracy. "Nie ocenialiśmy dotychczas programu Rodzina 500 plus jako czegoś, co tworzy miejsca pracy, ale rząd przeznaczył środki na obsługę tego programu i z tych pieniędzy samorządy utworzyły 5,2 tys. miejsc pracy - o tym też trzeba pamiętać" - podkreśliła Rafalska.

Rafalska podkreśliła, że program 500 plus sprzyja zatrudnieniu kobiet, które "dzięki temu mają na bilet miesięczny, żeby dojechać do pracy, na opiekę w żłobku, na opiekunkę".(PAP)