Na dalszych miejscach znalazły się osoby zatrudnione w bankowości i firmach ubezpieczeniowych. Przeciętnie najniższe płace otrzymywali natomiast pracownicy sektora publicznego, oświaty, a także instytucji związanych z kulturą i sztuką.

„Przeciętne miesięczne wynagrodzenia tylko w tych trzech gałęziach gospodarki nieznacznie przekraczają połowę płac w sektorze IT. Należy podkreślić, że w niemal każdej branży odnotowano wzrost wynagrodzeń.” mówi Łukasz Pokrywka z Sedlak & Sedlak.

Podobnie jak w latach poprzednich, na najwyższe płace mogli liczyć mieszkańcy Warszawy, gdzie mediana wynagrodzeń wyniosła 6 tys. zł. Za Warszawą uplasowały się Gdańsk i Wrocław – w obydwu tych miastach przeciętne wynagrodzenie równe było 4,5 tys. zł.

„Mieszkaniec Białegostoku musiał pracować niemal dwa miesiące, by zarobić tyle, ile przeciętnie za miesiąc otrzymuje Warszawiak. Mediana wynagrodzeń brutto w 2012 roku w Białymstoku wyniosła 3 085 zł.” dodaje ekspert.

Charakterystyczne jest, że po wyłączeniu z analizy miast wojewódzkich najwyższe przeciętne wynagrodzenie otrzymywali mieszkańcy województwa pomorskiego – mediana płac w tym regionie wyniosła  3 900 zł.