W budżetówce pracuje co piąty Polak. Większość z nich zarabia gorzej niż sprzedawca w dyskoncie

autor tekstu:Karolina Nowakowska  Źródło:MAGAZYN DGP
19 listopada 2017 godz: 09:00 | Aktualizacja: 2017-12-09 00:31:15.876617+01Powrót do artykułu »

Walczą o 100–200 zł. Tyle by wystarczyło, żeby zacząć żyć normalniej. Nie normalnie, bo jak sami mówią, do tego daleka droga. Ale wystarczyłoby, żeby zapłacić najpilniejsze zaległe rachunki, może mieć trochę cieplej w domu, dać kieszonkowe dzieciom. O kim mowa?

  • « wstecz
  • dalej »
1/1
Okno, urzędnik
mniejsze zdjęciazobacz miniaturyźródło: ShutterStock
Okno, urzędnik
statystyki

Komentarze (62)

  • Rafał(2017-11-19 11:53) Zgłoś naruszenie 24630

    Szanowna Pani Redaktor, ci "biedni" pracownicy budżetówki nie wnoszą niczego do PKB, niczego nie wytwarzają i powinno ich być o 70% mniej przy obecnych możliwościach cyfryzacji i liczbie faktycznie koniecznych do wykonania przez nich obowiązków. W zamian za te "niskie płace" mają stabilność zatrudnienia, trzynastki i pracę, której w zdecydowanej większości nikt nie potrzebuje (bez generowania ton papierów przy odrobinie chęci i dobrej organizacji państwa byłaby możliwość się obejść). Jeśli im się nie podoba, zawsze mogą przejść do sektora prywatnego, gdzie będą mogli stracić pracę z dnia na dzień, bez nagród rocznych, jubileuszówek, premii, trzynastek, wysokich odpraw, przynajmniej gospodarka będzie miała z nich pożytek, będą wnosić coś do PKB, a nie tylko być na utrzymaniu innych podatników.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • asd(2017-11-19 10:48) Zgłoś naruszenie 19925

    Zredukować tą armię urzędasów o 70-80% i będzie stać ich na to,aby pozostałym dać podwyżki. Reszta niech idzie do sektora prywatnego, a nie generuje sterty papierów.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • et(2017-11-19 13:49) Zgłoś naruszenie 19516

    I słusznie, że zarabiają mniej. A co oni tak naprawdę robią, zwłaszcza w ciągu OŚMIU godzin pracy? Często hamują działalność gospodarczą i ociągają się z wydawaniem decyzji. Niech idą na kasy do marketów jak im źle. Ale wiem o co im chodzi. Praca za tzw. biurkiem to dla wielu z nich (i ich otoczenia) tzw. „prestiż”, a robota na kasie to w ich mniemaniu obciach. Co by powiedzieli znajomi gdyby zauważyli ich w markecie w charakterze kasjerów i pracowników magazynów? A tak są „paniskami” i często pozują na kierowników, naczelników, dyrektorów czy innych „menago”, którymi nie są. Praca na kasie lub w magazynie to każdy grosz uczciwie wypracowany a nie jakiś datek od podatnika, często za zatruwanie powietrza. .

    Odpowiedz
  • Aa(2017-11-19 17:28) Zgłoś naruszenie 18013

    Mało tego że maja trzynastki i bony na świeta, to nawet koleżankom wiazanki na różne okoliczności kupuja za pieniadze podatnikow z funduszu repr. , a żeby w dokumentach wygladało poprawnie, to na przelew. Skubia jak moga, za grosze maja kolonie dla dzieci, wyjazdy do sanatorium i inne darmowe rzeczy , kiedy to realny podatnik nie ma co nawet marzyć o tym, bo za swoje dzieci ,realnie pracujący na to całe towarzystwo musza zapłacić z władnej kieszeni. Ludzie, którzy nie są w temacie, nawet nie zdają sobie sprawy, ile przywilejów maja urzednicy i ile to kosztuje resztę obywateli.

    Odpowiedz
  • WZ(2017-11-19 10:29) Zgłoś naruszenie 17315

    Czy ktos broni budzetowce wyjsc z ciemnogrodu i otworzyc sie na rynek? Mi sie udalo :) tzn. pracuje wiecej, wieksza odpowiedzialnosc ale zarabiam takze x3. Dziekuje.

    Odpowiedz
  • abcdeee(2017-11-19 11:47) Zgłoś naruszenie 16518

    Artykuł jest tendencyjny. Pensje kasjerek są podawane brutto a pensje budżetówki netto żeby podkreślić różnicę. W marketach nie ma 13 pensji i i wielu innych dodatków. Jak budżetówka chce wyższych pensji to niech się zgodzi na redukcję etatów ponieważ nie potrzebujemy tylu nauczycieli w trakcie niżu demograficznego

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • niesłychana czelność (2017-11-19 11:08) Zgłoś naruszenie 15511

    Na budowach przyjmą za godziwe pieniądze każdą ilość pracowników . I co na to ci "biedni" budżetowcy ? Oni mieliby PRACOWAĆ ?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • tak przez po wychowany(2017-11-19 10:54) Zgłoś naruszenie 13517

    Jak sie nie podoba to niech zmienia prace i wezma kredyt :) . Poza tym nikt ich tam nie trzyma. Moga takze zmienic zawód , jechac zagranice

    Odpowiedz
  • Jan(2017-11-19 13:18) Zgłoś naruszenie 12912

    To są tylko nominalne zarobki. Do tego trzeba dodać trzynastki, regularne, nie małe nagrody i bony na święta. Jak się zsumuje i podzieli na 12 miesięcy to robi się z tego potężna kasa. Nie nie robią z siebie ofiary. Zawsze można iść do prywaciarza. Wtedy dopiero urzędniki zobaczą prawdziwą pracę.

    Odpowiedz
  • aj-waj i do przodu(2017-11-19 13:30) Zgłoś naruszenie 1279

    tra lala la pitu pitu pitu typowa ściema w urzędach to w większości kumple, krewni i znajomi królika, brak wiedzy na zajmowanym stanowisku, przekładanie papierów ... kompletne nieproduktywne zajęcie - urzędników wystarczy na razie 1/3 tej liczby docelowo za 10 lat 10 % obecnej liczby tylko zwiększyć wynagrodzenia a efektywność pracy od razu się poprawi. Jedyna prawdziwa ARMIA w Polsce to Armia urzędników tylko że większość to takie wypełnienie urzędów, co by się okazało że te wszystkie budynki są za duże do liczby "pracowników" a ogrzanie itp kolejne koszty ale przecież PODATNIK PŁACI to co, niech płaci

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • okradany(2017-11-19 13:54) Zgłoś naruszenie 11137

    Za PRL nie było komputerów i całej gamy elektroniki,nasz kraj zamieszkiwało o wiele więcej ludzi,a w administracji pracowało 47 tys ludzi,a teraz co piąty,oczywiście znajomy króliczka.Cała ta zgraja ma wolne soboty ,trzynastki,wcześniejszy wiek emerytalny,i jeszcze całą gamę przywilejów. A robotnik tyra w soboty w niedziele i po nocach,to dał nam styropian. Czemuś głupi boś Polak

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Terminator(2017-11-19 13:17) Zgłoś naruszenie 9614

    3000 PLN to dobre pieniądze za siedzenie na dups..!Kasierka na kasie w Lidlu chociaż coś tam rusza palcami!

    Odpowiedz
  • 23lata(2017-11-19 12:50) Zgłoś naruszenie 6614

    Żebyście się jeszcze rodacy zdążyli obudzić bo jesteście tak wyzyskiwani przez ludzi, których sami wybieracie ! Wy płacicie chyba najwyższe podatki w Europie. Licząc ZUS, praktycznie 0 kwotę wolna od podatku, liczne opłaty skarbowe nawet.

    Odpowiedz
  • alllaa(2017-11-19 12:10) Zgłoś naruszenie 6414

    Pokażcie mi gdzie ta kasjerka zarabia 3500-3800 brutto !!!! Bzdury wyssane z dużego palca ;) Pisanie, ze adwokat, lekarz czy nauczyciel zarabiają grosze toto totalne kłamstw. Mało to zarabiają zwykli urzędnicy w urzędach wojewódzkich, gminach czy powiatach.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Rozbawiona artykułem(2017-11-19 13:19) Zgłoś naruszenie 5718

    Kto napisał tak idiotyczny artykuł z cyferkami z kosmosu?? W jakim celu ktoś tak perfidnie kłamie?I znowu mowa o biednych nauczycielach,LEKARZACH,prawnikach ,czysta kpina 😁Ktoś kto pisał naprawdę myślał,że społeczeństwo jest aż tak głupie,że bezkrytycznie uwierzy w te bzdury 😁

    Odpowiedz
  • Obserwator(2017-11-19 11:37) Zgłoś naruszenie 554

    Część urzędników zasługuje na podwyżki, ale dla większości to zmarnowane środki. O podwyżki upomniał się ostatnio ARiMR - bo mają niższe pensje niż inne agencje (ARR). Ta agencja powinna być symbolem nepotyzmu, kolesiostwa i braku profesjonalizmu (ciągłe problemy z wypłatą dopłat), ale w sprawie kasy gotowi są do strajku.

    Odpowiedz
  • Student(2017-11-19 12:53) Zgłoś naruszenie 535

    Nie dość że bodajże w budżetówce to jeszcze ciągnie finanse państwa w dół... Zlikwidować te miejsca i wszystkim będzie lepiej!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Heh(2017-11-19 09:31) Zgłoś naruszenie 4629

    Pani autorka ,no niestety ale bardzo dobrze jest konkurencja wewnątrz zawodu np. sędzia zarobi 20 tyś , a adwokat mniej niż w biedronce ale o to chodzi i nie może pani poröwnywać zawodu poza dziedziną. Bez różnych płac w bódżetówce osiedliby na laurach ,a cały naród dokładałby na wysokie pensyjki.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ciernik(2017-11-19 12:28) Zgłoś naruszenie 458

    w 2010 w urzdzie miasta w ref,ds zam,publicznych zarabilem 1100 zl netto....podziekowalem

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • miska z miską(2017-11-19 09:15) Zgłoś naruszenie 2877

    Nauczyciele walczą o jakieś groszowe podwyżki a duże pieniądze przechodzą im koło nosa. Godzą się dla idei wyjeżdżać za darmo na wielodniowe wycieczki i pracować praktycznie 24/7 bez godzin nadliczbowych. Ja w końcu oddałam sprawę do sądu pracy w Warszawie. Wygrałam. Pieniądze już na koncie. Polecam. 8000 PLN piechotą nie chodzi. Jak mówią mieć i nie mieć 8000 PLN to razem 16000. Trzeba tylko się odważyć, bo nauczycieli rąbią na kroku.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze