W wielu rejonach kraju wyrażane są obawy, że może dojść do chaosu w związku z oczekiwanymi tłumami wnioskodawców w urzędach pocztowych i dlatego panuje w nich nadzwyczajna mobilizacja. W niektórych z nich, na przykład w Rzymie postanowiono wzmocnić ich ochronę, by uniknąć problemów i napięć w kolejkach. Dyrekcja włoskiej poczty sugeruje, by wnioski przyjmować w porządku alfabetycznym i procedurę tę rozłożyć na 10 dni.

Z całą pewnością jednak – jak podkreśla środowa prasa - pierwszego dnia należy oczekiwać masowego napływu zainteresowanych złożeniem wniosku.

Dochód obywatelski przeznaczony jest dla osób i całych rodzin o najniższych dochodach, także ludzi bezrobotnych, by otrzymali pomoc w czasie poszukiwania pracy.

Zgodnie z decyzją rządu prawo do dochodu podstawowego mają osoby pełnoletnie, także obywatele innych państw Unii Europejskiej i krajów spoza UE mający prawo pobytu we Włoszech, gdzie trzeba mieszkać od co najmniej 10 lat.

Dochód wnioskodawcy nie może być wyższy niż 9360 euro rocznie, a wartość mieszkania nie może przekraczać 30 tysięcy euro. Ponadto nie można być posiadaczem majątku większego niż 6 tysięcy euro. W przypadku rodziny kwota ta musi być niższa niż 10 tysięcy euro.

Tak jak zapowiadał rząd warunków, jakie należy spełnić jest dużo. Chodzi o to, aby nie doszło do nadużyć i by pomocy nie przyznano tym, którzy jej nie potrzebują. Zarówno centroprawicowa, jak i centrolewicowa opozycja ostro krytykuje ten krok rządu Contego twierdząc, że to zachęta do braku aktywności oraz oszukiwania państwa i niekiedy nazywa dochód "jałmużną". Poza tym przeciwnicy wskazują go jako przyczynę zwiększenia deficytu budżetowego.

Przyznawanie zasiłku ma rozpocząć się 1 kwietnia. Będzie on wpłacany na specjalną kartę, którą będzie można płacić wyłącznie za żywność i leki, a także robić przelew na wynajem mieszkania czy ratę kredytu.

>>> Czytaj też: Włoski dług najwyższy od czasów Mussoliniego. Europa boi się gospodarczej zarazy