Islandia dotąd kojarzyła się z fascynującą, choć surową przyrodą. Dzięki temu kraj przyciąga krocie turystów – w 2015 r. jedna trzecia islandzkiej gospodarki opierała się właśnie na branży turystycznej. W 2018 r. Islandię odwiedziło 2,3 miliona ludzi. Eksperci jednak twierdzą, że boom turystyczny niebawem się skończy – jako przykład może służyć niedawny upadek lokalnego przewoźnika Wow Air. Islandczycy mają pomysły, jak podtrzymać zainteresowanie krajem: chcą zainwestować w biokopuły.

Jak podaje redakcja Bloomberg, Hjordis Sigurdardottir - architekta i dyrektorka generalna Spor - stworzyła projekt szklanych kopuł, które mają być ogrzewane energią geotermalną. Zainspirowana innowacyjną siedzibą Amazona w Seattle oraz Ogrodami nad Zatoką w Singapurze postanowiła wykorzystać drzemiące pod ziemią wulkaniczne ciepło.

Jej biokopuły nie tylko miałyby służyć jako kurort, w którym będzie można odpocząć od wymagających warunków na Północy, ale też jako pole do uprawy egzotycznej żywności. Pierwszy projekt o nazwie ALDIN zakłada budowę trzech biokopuł w Reykjaviku. Ma zająć powierzchnię 4500 m². Sześć pięter kopuł ma znajdować się zarówno nad, jak i pod ziemią.

Projekt o wartości 37 milionów dolarów już teraz ma potężnych sponsorów, np. jeden z największych islandzkich banków, Arion, oraz firma architektoniczna WilkinsonEyre, która zaprojektowała wspomniane Ogrody nad Zatoką w Singapurze. ALDIN ma zostać otwarty w 2012 r. W kopułach znajdzie się laboratorium rolnicze, restauracje, przestrzeń do edukacji, kurorty o tropikalnym i śródziemnomorskim klimacie, w których będzie można zorganizować spotkania biznesowe czy też imprezy.

>>> Czytaj też: 8 najbardziej luksusowych miejsc w Polsce i na świecie