Pożary w Australii trawią wszystko, co napotkają na swojej drodze. W samym stanie Nowa Południowa Walia wciąż aktywnych jest ponad 120 pożarów, a ponieważ lato na półkuli południowej ledwo się zaczęło, to liczba ofiar śmiertelnych - obecnie co najmniej 25 osób - i dewastacja regionu mogą się nasilić. Pożary zniszczyły 25 milionów akrów lasów i krzewów, 1800 domów i spowodował śmierć około pół miliarda zwierząt. W świat idą obrazy spalonych koali, dużych miast sparaliżowanych gryzącym dymem oraz turystów uciekających przed pożarem na plaże.

Taki wizerunek grozi trwałym zniszczeniem reputacji Australii i może skutkować długoterminowym osłabieniem gospodarki. Według szacunków w krótkim terminie tempo wzrostu PKB Australii może zmniejszyć się o ok. 0,2-0,4 punktu procentowego.

>>> Czytaj też: Kryzys klimatyczny w Australii. "Nie dokonamy nierozsądnych cięć w przemyśle węglowym"

Goldman Sachs Group ocenia, że już teraz klęska żywiołowa odbija się na prywatnych inwestycjach i produkcji rolnej, natomiast w nadchodzących miesiącach ucierpi też branża turystyczna. Analitycy banku zakładają, że zostanie to częściowo zrekompensowane przez wzrost wydatków budżetowych, w tym na wojsko, co przełoży się na pozytywny wkład środków rządowych w PKB.

Są duże szanse, że podczas spotkania 4 lutego bank centralny obniży stopy procentowe o ćwierć punktu, a rentowności obligacji skarbowych będą spadać. Przez pięć pierwszych dni handlowych tego roku dolar australijski tracił na wartości, będąc najsłabszą walutą krajów rozwiniętych w tym okresie.

Reklama

Commonwealth Bank of Australia, największy pożyczkodawca w kraju, uważa, że zakłócenia w działalności gospodarczej szczególnie dotkną regionalne gospodarki i turystykę. CBA twierdzi, że wskaźnik PMI już pokazuje „niektóre skutki pożarów buszu, a najważniejsze wskaźniki w branży turystycznej, takie jak liczba wyszukiwań zakwaterowania, już spadają”. Bank szacuje, że turystyka odpowiada za 3,1 proc. PKB i 5,2 proc. zatrudnienia w Australii.

Shane Oliver, główny ekonomista w AMP Capital Investors w Sydney, mówi, że uderzenie w gospodarkę następuje w momencie, gdy wzrost i tak jest słaby. „Grozi to spowolnieniem wzrostu w marcu do prawie zera lub poniżej” – dodał.

Jednak rządowe działania mogą nieco zrekompensować negatywne skutki, jakie żywioł odciska na sektorze prywatnym i australijskiej gospodarce. Rząd ogłosił rekompensaty dla strażaków z ochotniczych jednostek, rozmieszczenie zasobów wojskowych, w tym powołanie rezerwistów oraz fundusz wysokości 2 miliardów dolarów australijskich (1,4 miliarda dolarów USA) na odtworzenie roślinności na obszarach dotkniętych pożarami.

>>> Czytaj też: 8 mln hektarów buszu w ogniu. W Canberze najgorsza jakość powietrza ze wszystkich stolic świata