Podczas demonstracji domagano się ponownego przeliczenia głosów w wyborach parlamentarnych z 8 kwietnia, w których rządząca koalicja centroprawicowego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) zdobyła 2/3 mandatów w parlamencie.

Zebrani chcieli też przyjęcia nowej ordynacji wyborczej, przerwania rządowej kampanii nienawiści przeciwko imigrantom oraz bezstronnych mediów publicznych. Postulowano również, by opozycja przestała walczyć między sobą.

Podczas przemarszu spod Opery na plac Kossutha przed parlamentem skandowano „Viktator” i „Podły Fidesz”. Niesiono plakaty z napisami „Dlaczego na to pozwoliliśmy” i „Unio, przygotuj się na uchodźców z Węgier”, a także flagi Węgier i UE.

W tłumie rozdawano darmowy numer pisemka zatytułowanego „Samizdat Magyar Nemzet”, przygotowanego przez byłych dziennikarzy opozycyjnego dziennika „Magyar Nemzet”, zamkniętego w tym tygodniu przez biznesmena Lajosa Simicskę, który postanowił wycofać się z branży medialnej.

Lewicowa partia Razem, która nie osiągnęła w wyborach 1 proc. poparcia i w związku z tym musi zwrócić 150 mln forintów (niecałe 2 mln zł) przyznanych jej na kampanię z budżetu, w sobotę zbierała środki za spłacenie tej sumy. Wczoraj szef partii mówił, że dotąd zebrano 69 mln forintów (nieco ponad 900 tys.).

Reklama

W tłumie szli m.in. politycy partii opozycyjnych, w tym Jobbiku oraz Koalicji Demokratycznej byłego premiera Ferenca Gyurcsanya.

Koalicja Fidesz-KDNP wygrała wybory parlamentarne zdobywając trzecią z rzędu kadencję oraz 134 mandaty w 199-osobowym parlamencie. Opozycja poszła do wyborów podzielona. Druga po Fideszu partia Jobbik uzyskała 25 mandatów, a Węgierska Partia Socjalistyczna - 20. Koalicja rządząca uzyskała 49 proc. głosów oddanych na listy partyjne i wygrała w 91 ze 106 jednomandatowych okręgach wyborczych.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE stwierdziło we wstępnym raporcie profesjonalne i przejrzyste przeprowadzenie procesu głosowania oraz ogólne przestrzeganie podstawowych praw i swobód. Jednak zdaniem ODIHR wybory na Węgrzech „charakteryzowało powszechne zazębianie się środków państwowych i partii rządzącej, co podważało zdolność konkurentów do rywalizowania na zasadzie równości", zaś "wyborcy mieli do dyspozycji szeroki wachlarz opcji politycznych, ale zastraszająca i ksenofobiczna retoryka, stronniczość mediów i nieprzejrzyste finansowanie kampanii zawęziły przestrzeń autentycznej debaty politycznej".

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)