Kilka lat temu właściciele koncernu Dr Oetker wynajęli wybitnych historyków, aby nakreślić relację między Rudolfem Augustem Oetkerem, członkiem Waffen SS, a Trzecią Rzeszą.

Okazało się, że dr Oetker wspierał zbrojenia wojenne, dostarczając nazistowskim fabrykom puddingi i amunicję. Dodatkowo koncern korzystał z niewolniczej pracy jeńców i przymusowych robotników w niektórych fabrykach. Te fakty dotyczące przeszłości firmy były już jednak znane.

Teraz firma zwraca uwagę na bardziej wymierne przypomnienie dawnych grzechów - ogromną prywatną kolekcję dzieł sztuki Rudolfa Oetkera.

>>> Czytaj też: Ile wyniosły straty materialne Polski po II wojnie światowej? [ANALIZA]

Kolekcję, która zawiera około 4,5 tys. bezcennych dzieł rozproszonych w kilku tajnych lokalizacjach, nabył Rudolf-August Oetker. Był znanym entuzjastą sztuki.

Reklama

Zarząd firmy, w skład którego wchodzili członkowie rodziny Oetker, zlecił audyt w 2015 r. Do tej pory tylko cztery dzieła zostały przywrócone prawowitym właścicielom. Ich szukanie może zająć nawet 30 lat, ale z pomocą przychodzi prowadzenie drobiazgowej dokumentacji przez nazistowskich biurokratów - istnieje obszerny katalog zebranej kolekcji. Czy trafi ona z powrotem do prawowitych właścicieli? Czas pokaże.

Podobne sekrety skrywa wiele niemieckich firm. Na razie jednak tylko Dr Oetker zdecydował się na zwrot zrabowanych kolekcji.

>>>Czytaj więcej: Ograbieni, wymordowani, naiwni. Polska po wojnie mogła dopłacać do reparacji