Defilada z okazji 73. rocznicy proklamacji komunistycznej KRLD rozpoczęła się w Pjongjangu o północy. Władze Korei Południowej i inni obserwatorzy sądzili, że reżim może zaprezentować nowe rodzaje broni, a Kim wygłosić przemówienie na temat relacji z Seulem lub negocjacji nuklearnych z Waszyngtonem.

Na paradzie w Pjongjangu nie pokazano jednak nowej broni, a Kim obserwował wydarzenie, ale nie przemawiał. Według relacji oficjalnej północnokoreańskiej agencji KCNA w defiladzie uczestniczyła natomiast obrona cywilna i pracownicy w kombinezonach ochronnych.

Japońska agencja Kyodo podkreśla, że parada odbyła się w czasie największego kryzysu żywieniowego w Korei Płn. od ponad 10 lat. Chroniczne niedobory żywności w tym kraju pogłębiły się z powodu klęsk żywiołowych i pandemii Covid-19, która ograniczyła handel z Chinami.

Północnokoreańskie media pokazały obserwującego paradę Kima w jasnobrązowym garniturze, w towarzystwie dzieci z czerwonymi szarfami na szyjach. Kim ani otaczające go osoby nie miały na sobie maseczek ochronnych.

Według komentatorów głównym celem wydarzenia była budowa jedności narodowej przy jednoczesnym uniknięciu prowokacji. „Nie wydaje się, by Korea Północna zaprezentowała tym razem broń strategiczną. Myślę, że parada skierowana była głównie do widowni krajowej i nie (służyła) wysyłaniu sygnału USA czy Korei Południowej” – oceniło cytowane przez Yonhap źródło wojskowe w Seulu.

Cytowany urzędnik ocenił również, że defilada była mniejsza niż poprzednie dwie ze stycznia br. i października 2020 roku. Trwała prawdopodobnie około godziny i uczestniczyła w niej „niewielka liczba” osób i sprzętu. Była to pierwsza parada wojskowa w Pjongjangu, odkąd prezydentem USA został Joe Biden.