"Warto zwrócić uwagę, że ogłoszenie przyjazdu Trumpa do Polski nastąpiło dosłownie zaraz po wizycie roboczej prezydenta Rumunii w Białym Domu. To wskazuje na to, że w Waszyngtonie zwraca uwagę na znaczenie strategiczne Europy Wschodniej" - zauważył ekspert.

Jego zdaniem, przyjazd Trumpa może przynieść wzmocnienie Polski w Unii Europejskiej. "Amerykański przywódca nie przyjeżdża przecież do kraju, który byłby uważany za peryferyjny. To jest do pewnego stopnia wskazanie dla liderów najważniejszych państw UE, że ich wysiłki izolacji wewnątrzeuropejskiej Polski są kontrproduktywne" - ocenił.

"Taka wizyta będzie dla Polski wzmocnieniem w różnego rodzaju twardych rozmowach w samej UE, w której jest pełno sprzecznych interesów. Europa Wschodnia nadal jest bowiem traktowana protekcjonalnie przez najsilniejszych w Europie jako swego rodzaju +teren do zagospodarowania+" - uważa prof. Bryk.

W jego opinii, duże znaczenie ma też fakt, że obecność Trumpa w Polsce ma związek ze spotkaniem przywódców regionu w ramach inicjatywy Trójmorza. "To próba przekonania Trumpa przez jego doradców, że to rejon ważny strategicznie wobec Rosji, która osiągnęła ostatnio spektakularny sukces, wchodząc na Bliski Wschód, sprawiając, że żaden konflikt w tym regionie świata nie może być rozwiązany bez udziału Moskwy" - zaznaczył.

Ekspert zastrzegł jednocześnie, że na wizytę Trumpa w Polsce należy patrzeć z "pewnym dystansem". "Trump jest postacią symboliczną polityki administracji amerykańskiej. Ma olbrzymi wpływ na to, co się dzieje w polityce amerykańskiej, ale jest też częścią szerszego układu politycznego, który w Ameryce jest niezwykle skomplikowany" - ocenił.

"Niemniej Stany Zjednoczone zaczynają kształtować swoją nowa strategię, w której Europa Wschodnia może zacząć odgrywać znaczącą rolę, przy czym, oczywiście, jest tutaj ważna rola Polski jako największego państwa w tym regionie. To oznacza, że USA, a konkretnie Trump uznał, że NATO jest ważną częścią globalnej strategii. Stanowisko wobec Europy Środkowo-Wschodniej, Polski i Unii Europejskiej jest częścią odpowiedzi na pytanie, co Stany Zjednoczone zamierzają robić w kontekście globalnym, gdzie tak naprawdę jedynym problemem egzystencjalnym dla USA jest strategiczny, ekonomiczny i finansowy konflikt z Chinami, który będzie się prawdopodobnie zaostrzał" - uważa prof. Bryk.

Jego zdaniem, ważną przesłanką polityki globalnej Trumpa jest też "odrzucenie fikcji zaangażowania Ameryki wszędzie". "I porzucenie tego liberalnego globalizmu, eksportu amerykańskiej demokracji, zakończonej katastrofą zarówno w Iraku, Afganistanie oraz na Bliskim Wschodzie. To wszystko odbywa się ze świadomością, że Amerykanie słabną militarnie - stąd poszukiwanie przez USA różnych punktów oparcia" - dodał.

"Mit wszechmocy Ameryki upadł, zarówno wśród samych elit amerykańskich,, jak i na świecie. Pozycja Chin rośnie, NATO zaczyna być traktowane przez USA jako ważny element. Trump będzie chciał rozeznać, jaka jest szansa na to, że Europa weźmie odpowiedzialność za militarne wsparcie NATO w sensie finansowym i technologicznym" - powiedział prof. Bryk.

Ekspert zaleca, aby polscy przywódcy zachowywali się w kontaktach z amerykańskimi politykami w sposób "zimny i absolutnie realistyczny"

"Mając na względzie nasz własny interes, nie powinniśmy mieć żadnego emocjonalnego podejścia do Ameryki. Możemy zaprezentować się USA jako wartościowy element układanki geopolitycznej. Taka rola Polski jest możliwa, ale to wymaga przede wszystkim silnej pozycji gospodarczej i militarnej. Świadomość, że Ameryka jest jedynym gwarantem bezpieczeństwa Polski, jest wciąż oparta o realne podstawy, ale musimy też pamiętać, że Ameryka nie jest tak silnym mocarstwem militarnym jak kiedyś i globalnie słabnie" - zaznaczył.

W piątek wieczorem czasu polskiego Biały Dom potwierdził, że prezydent Trump odwiedzi Polskę przed przypadającym w lipcu w Niemczech szczytem G20. Do wizyty, składanej na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy, dojdzie 6 lipca.(PAP)