O decyzji Tajpej poinformował w piątek szef tajwańskiego MSZ Joseph Wu, cytowany przez tajwańską agencję prasową CNA. Wu wyraził ubolewanie z powodu zamiarów Kiribati i oświadczył, że ambasada Tajwanu w tym kraju zostanie natychmiast zamknięta.

„Według informacji, jakie posiada Tajwan, chiński rząd obiecał już, że zapewni pełne finansowanie zamówienia kilku samolotów i komercyjnych promów, by skusić Kiribati do zmiany relacji dyplomatycznych” - dodał tajwański minister.

Decyzja Kiribati o zmianie frontu oznacza, że Tajwanowi pozostało już tylko 15 sojuszników dyplomatycznych na całym świecie. W poniedziałek Tajpej zerwało stosunki z Wyspami Salomona, uprzedzając wprowadzenie w życie decyzji ich rządu o nawiązaniu relacji z Chinami.

Komunistyczna ChRL uważa Tajwan za zbuntowaną prowincję „jednych Chin” i w ostatnich latach nasiliła presję w celu pozbawienie wyspy sojuszników dyplomatycznych. Pekin wymaga od wszystkich stolic, z jakimi nawiązuje formalne relacje, aby nie utrzymywały ich z Tajpej.

„To rażąco oczywiste, że chiński rząd, tworząc te incydenty dyplomatyczne, chce manipulować opinią publiczną na Tajwanie i wpłynąć na nadchodzące wybory prezydenckie i parlamentarne, podkopując proces demokratyczny” - powiedział Wu.

W styczniu 2020 roku mieszkańcy wyspy będą wybierać prezydenta i parlamentarzystów. O reelekcję zawalczy obecna prezydent Caj Ing-wen, która wywodzi się z rządzącej, proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępowej (DPP). Rywalem DPP jest Partia Nacjonalistyczna (Kuomintang – KMT), która opowiada się za zacieśnianiem związków wyspy z Chinami kontynentalnymi.

>>> Czytaj też: Ludzie na całym świecie są zdrowsi i lepiej wykształceni niż kiedykolwiek [RAPORT]