"Czuję się dobrze, będę prowadził kampanię wyborczą" - zapewnił 82-letni Berlusconi, wychodząc z kliniki w Mediolanie po operacji, którą przeszedł kilka dni wcześniej z powodu niedrożności jelit. Zastrzegł zarazem, że nie będzie uczestniczył w wiecach przed wyborami.

"Wystarczy kampania w prasie, radiu i telewizji" - dodał Berlusconi ubiegający się o mandat eurodeputowanego.

Mówiąc o Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy Forza Italia, polityk stwierdził, że frakcja ta "powinna porzucić sojusz z lewicą i zawrzeć nowy z liberałami, konserwatystami, z demokratyczną prawicą, także z tym szalonym (premierem Węgier Viktorem) Orbanem i Salvinim".

Berlusconi, przedstawiający się jako przyjaciel Orbana, dodał: liderzy prawicy "muszą zrozumieć, że jako nacjonaliści nie mogą nic zrobić, że nie liczą się w Europie".

Ugrupowanie węgierskiego premiera Fidesz zostało w EPL zawieszone.

Unię - mówił były premier Włoch dziennikarzom - "trzeba absolutnie zmienić, a żeby to zrobić trzeba zmienić sojusze EPL, która jest decydującą partią dla jakiejkolwiek większości" w Parlamencie Europejskim.

"Aby to zrobić, oczywiste jest to, że muszę być obecny i muszę mieć duże poparcie we Włoszech" - ocenił.

"Wierzę w to, że mam w Europie przeszłość, która sprawi, że będę wysłuchany i to z szacunkiem. Ważne jest, bym mógł mieć coś do powiedzenia w Europejskiej Partii Ludowej" - dodał Berlusconi.

>>> Czytaj też: Turcja chce robić odwierty na obszarze uważanym przez Cypr za własne