Dzień wcześniej swą dymisję w związku ze sprawą seryjnego mordercy ogłosił minister sprawiedliwości Cypru Jonas Nikolau. Podkreślił, że nie ponosi odpowiedzialności za to, iż policja początkowo nie zajęła się sprawą zaginionych ofiar.

Nikolau wyjaśnił, że podaje się do dymisji, ponieważ jest to dla niego kwestia "sumienia i zasad", a nieprawidłowości, do których doszło w tym śledztwie są odzwierciedleniem nie tylko opieszałości policji, ale też "pewnej percepcji i postaw społecznych", które są ujmą dla wszystkich.

Sprawa zabójcy siedmiu kobiet wstrząsnęła Cyprem również ze względu na to, że wszystkie jego ofiary - ubogie imigrantki - były zgłoszone, jako zaginione, ale policja nie prowadziła w ich sprawach żadnych dochodzeń.

Reklama

Seryjnym mordercą okazał się 35-letni kapitan cypryjskiej Gwardii Narodowej Nikos Metaxa, który przyznał się do zabójstwa siedmiu cudzoziemek, w tym dwóch dziewczynek w wieku sześciu i ośmiu lat.

W liście do komendanta policji Zachariasa Chrysostomu prezydent podkreślił, że na szefie każdej organizacji spoczywa odpowiedzialność za działania podwładnych. Podkreślił, że zaniedbania policji, jeśli chodzi o śledztwa w sprawie osób zaginionych mogły się przyczynić do tych "odrażających zbrodni, które wstrząsnęły cypryjskim społeczeństwem".

Wcześniej w piątek Anastasiadis spotkał się z dyplomatami z Filipin, Wietnamu, Indii i Sri Lanki, by "przeprosić w imieniu państwa i narodu Cypru" za zbrodnie seryjnego mordercy.

Agencja AP odnotowuje, że dyplomaci uznali, iż zabójstwa imigrantek były "odosobnionym incydentem" i wskazali na generalnie dobre doświadczenia pracowników z ich krajów na Cyprze.

>>> Czytaj też: Inwazja "zielonych ludzików" na Donbas. Kim są wysłannicy Kremla?