Ministerstwo handlu USA wpisało niedawno Huawei na czarną listę, w praktyce odcinając go od amerykańskiej technologii i podnosząc stawkę w wojnie handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Waszyngton podejrzewa, że chiński koncern może szpiegować na rzecz Pekinu. Huawei konsekwentnie temu zaprzecza.

Pompeo odrzucił w czwartek zapewnienia założyciela Huawei Ren Zhengfeia, że jego firma nie jest kontrolowana przez chiński rząd, wojsko ani wywiad i nigdy nie będzie przekazywała władzom poufnych danych użytkowników. Ocenił, że zapewnienia Rena "są po prostu fałszywe".

"Ostatnio niektórzy amerykańscy politycy ciągle wymyślają plotki o Huawei, ale nigdy nie pokazali czytelnych dowodów, o jakie prosiły inne kraje" - odparł rzecznik MSZ na pytanie o wypowiedź Pompeo.

Władze USA starają się przekonać inne kraje świata, by nie korzystały ze sprzętu Huawei przy budowie sieci 5G, motywując to obawami o bezpieczeństwo danych. "Ta firma jest ściśle powiązana nie tylko z państwem chińskim, ale też z Komunistyczną Partią Chin. Te związki (...) stwarzają zagrożenie dla amerykańskich informacji transmitowanych tymi sieciami" - mówił Pompeo w wywiadzie dla telewizji CNBC.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że spór o Huawei może zostać rozwiązany w ramach porozumienia handlowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Określił jednak przy tym chiński koncern jako "bardzo niebezpieczny".

Lu powiedział, że nie wie, o co chodziło Trumpowi. "Szczerze mówiąc, nie jestem pewny, co konkretnie miał na myśli przywódca USA i strona amerykańska" - powiedział rzecznik chińskiego MSZ i zasugerował, by dziennikarze szukali wyjaśnień po stronie USA.

Powtórzył również stanowisko chińskiego rządu, że Stany Zjednoczone powinny przestać wykorzystywać swoją potęgę do dławienia firm z innych krajów. Dodał, że Chiny chcą rozwiązać spory poprzez przyjazny dialog i konsultacje.

Ostatnia runda negocjacji handlowych wysokiego szczebla między USA a Chinami zakończyła się 10 maja. Tego samego dnia Waszyngton podwyższył karne cła na chiński eksport do USA wart 200 mld USD rocznie z 10 do 25 proc. Pekin odpowiedział taryfami odwetowymi. Od tamtej pory nie ogłoszono informacji o planach kolejnych spotkań.

>>> Czytaj też: Dziś wszyscy w internecie kłamią. Żyjemy w epoce fejsokracji [WYWIAD]