Henning Pedersen, szef wydziału ruchu drogowego policji w Kopenhadze, powiedział, że w ostatnich dniach spisano 26 osób, które prowadziły hulajnogi, w czasie gdy poziom alkoholu w ich krwi przekraczał dopuszczalne normy. Czterech innych spisanych było pod wpływem narkotyków.

Pedersen dodał, że policja czeka na wyniki badań krwi, by móc wymierzyć karę. Za pierwsze złamanie przepisów grozi kara 2 tys. koron (300 dol.), przy kolejnym przypadku kara jest podwajana.

W Danii maksymalna ilość alkoholu we krwi osoby prowadzącej samochód to 0,5 promila, prowadzenie pod wpływem narkotyków i substancji odurzających jest zabronione. Regulacje te obejmują również użytkowników hulajnóg.

Użytkownicy hulajnóg elektrycznych otrzymują w Danii też mandaty za jeżdżenie po chodnikach i przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych. Muszą korzystać ze ścieżek rowerowych.

>>> Czytaj też: Recykling baterii do e-aut już ucieka Polsce? Niemcy nie będą na nas czekać