Dziesięciokilometrowy testowy odcinek na niemieckiej autostradzie A5 na południe od Frankfurtu został otwarty w zeszłym tygodniu. Na razie w testach bierze udział jedna ciężarówka, a cztery kolejne wjadą tam do 2020 roku.

System został zbudowany przez monachijską firmę Siemens AG, natomiast specjalnie przystosowane pojazdy ciężarowe Scania dostarczył Volkswagen AG. Projekt wykorzystuje technologię podobną to tej, jaka jest używana w przypadku trakcji kolejowych i tramwajowych. Połączenie ciężarówki z siecią elektryczną zapewnia specjalny pantograf, dzięki któremu pojazd jadący z prędkością do 90 km/h jest napędzany energią elektryczną z sieci trakcyjnej, ładując jednocześnie akumulatory.

Energia zmagazynowana w bateriach samochodu ciężarowego umożliwi dalszą bezemisyjną jazdę na odcinku bez trakcji. Natomiast po wyczerpaniu baterii pojazd przejdzie na silnik diesla. 

Jak ocenia Federacja Niemieckiego Przemysłu (BDI), aby system był opłacalny w procesie dekarbonizacji, sieć elektrycznych autostrad powinna mieć długość 4 tys. km. Poza aspektem ekologicznym, wprowadzenie takiego systemu ma też wymiar ekonomiczny. Przy założeniu, że cena oleju napędowego to 1,25 euro za litr, a cena energii elektrycznej to 0,15 euro/kWh, kierowca jadący 40-tonową ciężarówką będzie mógł zaoszczędzić na paliwie 16 tys. euro na 100 tys. km.

Siemens rozpoczął projekt w 2010 r. od toru testowego pod Berlinem. Pierwszy cały odcinek został otwarty w 2016 roku pod Sztokholmem. Firma pracuje też nad podobnym systemem w Kalifornii.

>>> Czytaj też: Nadchodzą ciężarówki elektryczne. Czy w USA to się uda?