Spółka PKP Intercity myśli o zakupie szybkich pociągów w związku z planami budowy nowych linii kolejowych, które mają prowadzić do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Rząd liczy na to, że składy, które rozpędzałyby się do 250 km/h, wyprodukują polskie firmy. Bydgoska Pesa twierdzi, że chce uczestniczyć w tym projekcie. Na trwających właśnie w Gdańsku kolejowych targach Trako pokazała, jak może wyglądać taki pociąg. Prezes firmy Krzysztof Sędzikowski przyznaje jednak, że na razie to tylko wizualizacja i w tej chwili nie toczą się żadne konkretne prace projektowe przy takim składzie.

– Będziemy jednak chcieli uczestniczyć w produkcji tych pociągów. Bardzo chętnie zrobimy to z kimś, kto ma doświadczenie. Kilka lat to za mało na samodzielne opracowanie takiego pociągu. Francuzi na przygotowanie składów TGV mieli kilkanaście lat – stwierdził Sędzikowski. Pesa mogłaby wejść w kooperację z jednym z gigantów – Siemensem, Alstomem czy Bombardierem.

Dla Pesy barierą przy opracowaniu szybkich pociągów może być jednak nie tylko zbyt krótki czas, ale także obecna kondycja finansowa. Producent powoli wychodzi z dużych tarapatów, ale jeszcze ten rok zakończy stratą. Według wstępnych szacunków wynik operacyjny wyniesie kilkadziesiąt mln zł na minusie. – Na plus wyjedziemy w przyszłym roku – mówi prezes Sędzikowski. Dodaje, że po ustabilizowaniu sytuacji będzie można wrócić do prac przy różnych innowacyjnych projektach.

Tymczasem w sprawie pociągów, które pojadą 250 km/h, PKP Intercity i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju prowadzą dialog techniczny z 9 firmami. Wśród nich są zarówno firmy polskie jak i zagraniczne. Oprócz Pesy to m.in. H. Cegielski, Newag, Siemens, Bombardier, Alstom czy Stadler. W czasie dialogu technicznego firmy zgłaszają swoje propozycje w sprawie szczegółowych rozwiązań w pociągach. Rozmowy mają potrwać do końca roku. Pozwoli to opracować specyfikację przetargu na zakup składów.

Patryk Wild z biura pełnomocnika rządu ds. CPK zapowiada, że to będzie jedno z większych zamówień tego typu na świecie. Zaznacza, że do obsługi planowanej sieci kolejowej, która ma powstać przy okazji budowy nowego lotniska, będzie potrzebnych 150—160 szybkich pociągów. Rząd planuje zaś w kilku etapach budowę aż 1600 km nowych linii. Na początek, wraz z oddaniem nowego portu, ma być gotowa szybka trasa Warszawa – Łódź.

Na razie nie wiadomo jednak, kiedy może być ogłaszany przetarg na nowe pociągi. Najpierw trzeba będzie nie tylko opracować szczegółową specyfikację, ale także zapewnić finansowanie projektu. Wstępny jest plan jest taki, że PKP Intercity będzie mogła zamówić nowe składy dzięki podpisaniu z rządem nowej, 15-letniej umowy na dofinansowanie połączeń międzywojewódzkich (kategorii TLK i IC). Dzięki temu porozumieniu przewoźnik może rocznie otrzymywać nawet miliard złotych dotacji.
Niepewny jest też termin budowy nowego, centralnego lotniska. Rząd powtarza wprawdzie, że aktualna data oddania portu to jesień 2027, ale według ekspertów jest to już praktycznie nierealne.

>>> Czytaj też: PKN Orlen rozwinie sieci na Słowacji. Są zgody urzędów antymonopolowych