Były matematyk i nauczyciel niemieckiego szefuje najbogatszej polskiej firmie. Zarządzany przez niego konglomerat z roku na rok notuje rekordowe zyski – najwyższe wśród wszystkich polskich spółek. Według prognoz w 2011 roku Polska Miedź zarobi ponad 11 mld zł.

KGHM to drugi na świecie producent srebra i dziesiąty miedzi, zaś Herbert Wirth jest pierwszym szefem firmy, który wprowadził ją do grona koncernów globalnych. A wszystko za sprawą gigantycznych akwizycji. Pierwszy krok spółka zrobiła, przejmując od firmy Abacus złoże Afton-Ajax w Kanadzie. Kolejny, który sfinalizowany będzie w lutym, to transakcja polegająca na kupnie notowanej na giełdzie w Toronto firmy Quadra. O sile Wirtha świadczy to, że do inwestycji, wartej rekordowe w polskiej historii zagranicznych przejęć niemal 9,5 mld zł, udało mu się przekonać głównego akcjonariusza – Skarb Państwa. Mimo chłodnego przyjęcia planu akwizycji przez rynek rząd dał prezesowi KGHM zielone światło.

A na tym nie koniec zagranicznych inwestycji spółki. Wirth już ma na oku przejęcia złóż i kopalń w Afryce i obu Amerykach. Czy zrealizuje plan? Eksperci nie mają wątpliwości, że poparcie, jakie miał w rządzie, mocno osłabło. Świadczy o tym chociażby sytuacja z horrendalnym podatkiem, jaki resort skarbu chce nałożyć na kopaliny wydobywane przez Polską Miedź. Projekt nowej daniny opracowano bez udziału Wirtha. Po jego ostrym sprzeciwie minister finansów nieco złagodził fiskalne obciążenie spółki.

MD