Notowania koncernu w trakcie wczorajszej wydłużonej sesji spadły prawie o 10 proc. w reakcji na raport za czwarty kwartał. Przychody operatora najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej wyniosły bowiem 8,13 mld dolarów, czyli były niższe od średniej prognozowanej przez analityków na poziomie 8,41 mld dolarów. Zyski przed odliczeniem pewnych kosztów osiągnęły 9,50 dolarów na akcję wobec prognozowanych 10,50 dolarów.

Page, który objął w Google stery w kwietniu zeszłego roku, rozstaje się z kiepsko rokującymi biznesami wchodząc natomiast w nowe obszary, w tym w mobilny Internet, aby zmniejszyć uzależnienia od tradycyjnego segmentu wyszukiwarki, I chociaż przyczynia się to do wzrostu sprzedaży, pomniejsza zarazem ilość pieniędzy, jaką Google dostaje od reklamodawców, ponieważ reklamy w telefonach czy tabletach są uważane za mniej cenne od ogłoszeń trafiających na ekrany pecetów.

Średnia cena, jaka Google uzyskuje za to, że użytkownik kliknął w reklamę, spadła w zeszłym kwartale o 8 proc. Wzrost również wyhamowuje, gdyż słaby popyt w Europie uderza w euro, co podważa wartość przychodów z zagranicy. „Google nie jest niezwyciężony” – twierdzi Herman Leung, analityk Susquehanna Financial Group z San Francisco.

Podczas wczorajszych notowań akcje Google spadły w pewnym momencie nawet do 573 dolarów za jeden papier, chociaż na zamknięciu w Nowym Jorku zyskały 1,1 proc. do 639,57 dolarów. W zeszłym roku walory internetowego potentata podrożały w sumie o 8,7 proc.

Zysk netto koncernu wzrósł do 2,71 mld dolarów, lub 8,22 dolarów na akcję, wobec 2,54 mld dolarów (lub 7,81 dolarów) przed rokiem. Sprzedaż reklam internetowych zwiększyła się w czwartym kwartale w Europie o 14 proc., w porównaniu z 22-proc. skokiem w USA. Koszty operacyjne zwiększyły się do 3,38 mld dolarów, czyli do poziomu 32 proc. przychodów. Przed rokiem koszty te wynosiły 30 proc. przychodów.

W grudniu udział Google w amerykańskim rynku wyszukiwarek nieznacznie, ale jednak wzrósł - do 65,9 proc. wobec 65,4 proc. w poprzednim miesiącu – wynika z szacunków firmy Com Score Inc. Na Microsoft przypadło 15,1 proc. rynku, wzrost z poziomu 15 proc., podczas gdy Yahoo zapewnił sobie 14,5 proc. użytkowników.