Zwycięzcą rankingu Liderzy Biznesu został w tym roku Herbert Wirth. Przejmując za 3 mld dol. kanadyjskich Quadrę, a wraz z nią złoża miedzi na dwóch kontynentach, KGHM może wrócić na 5. miejsce wśród producentów miedzi i potwierdzić swoją pozycję globalnego gracza.

Jednak tylko Wirth, spośród przedsiębiorców rankingu "Forbesa", może się pochwalić tak spektakularnym osiągnięciem. Z powodu kryzysu - jak skwitował jeden z jurorów – teraz to utrzymywanie się na powierzchni będzie sukcesem.

Wicelider zestawienia, Portugalczyk Luis Amaral, bardzo szybko pnie się w górę. W Polsce pojawił się w latach 90., aby rozkręcić należącą do rodziny Dos Santos sieć dyskontów Biedronka. Od Dos Santosów w 2002 r. odkupił przynoszącą straty sieć hurtowni Eurocash.

W ciągu pierwszych pięciu lat przychody zwiększył prawie pięciokrotnie. Następne pół dekady to wzrost trzykrotny. Amaral ciągle podwyższa prognozy wzrostu. Zapowiada, że w 2015 r. chce mieć 30 mld złotych przychodów.

Luis Amaral

Luis Amaral

źródło: Materiały Prasowe

Amaral ma nie tylko gen zdobywcy, ale także benedyktyńskie podejście do biznesu. Taki poukładany sposób myślenia o firmie cechuje większość tegorocznych liderów zestawienia "Forbesa". Mirosław Godlewski zarządza przez permanentne cięcie kosztów i wciąż wynajduje w Netii etaty do likwidacji. Marek Piechocki z LPP przekonuje, że jego wzorem jest Sam Walton i częściej niż w biurze można go spotkać w którymś z firmowych sklepów.

Jednak na liście "Forbesa" jest też miejsce dla wizjonerów, takich jak Rafał Brzoska, którego InPost podbija paczkomatami pół świata. Ale i on wykazuje "ewangeliczne" przywiązanie do systematycznego podnoszenia przychodów i zysków.

Warty odnotowania jest też fakt, że z roku na rok w zestawieniu "Forbesa" maleje znaczenie biznesmenów, którzy zaczynali w latach 80. i 90. Na liście znaleźli się tylko Jerzy Starak, korzystający z prywatyzacji szczątków państwowego przemysłu farmaceutycznego, i Leszek Czarnecki, który postawił na branżę finansową, świetnie prosperującą wbrew kryzysowi.

Pierwsza dziesiątka zestawienia "Forbesa":

1. Herbert Wirth z KGHM - za największą zagraniczną akwizycję kanadyjskiej Quadry

2.  Luis Amaral z Eurocash - za przejęcie Tradisu i wzrost obrotów sieci hurtowni

3. Paweł Buszman z AHP - za zbudowanie największej sieci klinik kardiologicznych

4. Marek Piechocki z LPP - za wypracowanie rekordowych wyników na rynku sieci odzieżowych

5. Mirosław Godlewski z Netii - za przejęcie Telefonii Dialog i Crowley Data

6. Jerzy Starak z Polpharmy - za przejęcie Polfy Warszawa i ekspansję w Rosji, Turcji i Kazachstanie

7. Rafał Brzoska z InPost - za stworzenie niezależnego operatora pocztowego

8. Leszek Czarnecki z Getin Holding - za udane wyjście z rynku ubezpieczeniowego (TU Europa) przy jednoczesnej jego ekspansji (Open Life)

9. Michał Chałaczkiewicz z Montagu - za przejęcie Emitela i budowę nowej branży outsourcingu infrastruktury telekomunikacyjnej

10. Piotr Krupa Kruk z Inkaso - za stworzenie największej firmy w branży windykacyjnej w Europie Środkowej i Wschodnie.