Według „Managers Magazine” majątek Plattnera urósł w ostatnim roku o 900 mln euro i sięga już prawie 6 mld euro. 68-letni przedsiębiorca nie jest w gronie najbogatszych Niemców postacią nową. To on równo trzydzieści lat temu zwolnił się razem z grupką kolegów z pracy w niemieckim oddziale IMB i założył własną firmę komputerową o wdzięcznej niemieckiej nazwie Systemanalyse und Programmentwicklung. SAP (bo takim skrótem firma zaczęła się wkrótce posługiwać) szybko wystrzelił jak rakieta. Dziś spółka jest największym w Europie i czwartym na świecie producentem komputerowego software’u.

Osobowość branży IT

Pochodzący z Berlina Plattner należał do postaci, które do tego wzrostu przyczyniły się najbardziej. To on niemal od początku kierował w firmie pionem technologicznym, gdzie powstawały największe hity SAP-u, czyli kolejne generacje systemów planowania zasobów przedsiębiorstwa R/2 i R/3. Z jego inicjatywy firma z badeńskiej miejscowości Waldorf postanowiła w połowie lat 80. wypłynąć na szerokie międzynarodowe wody.

W tym czasie SAP był już spółką akcyjną, a Plattner wice, a przez pewien czas również szefem zarządu. Od tamtej pory należy do niego ponad 8 proc. akcji SAP-u, którego giełdowa wartość przekracza 60 mld euro. Tylko w 2010 r. pozwoliło mu to odebrać dywidendę w wysokości 60 mln euro. Niemiec zawsze cieszył się w środowisku biznesowym ogromnym uznaniem. W 2001 r. amerykański magazyn „Time” umieścił go na czele rankingu największych osobowości w europejskiej branży IT. A guru niemieckiego doradztwa Roland Berger nazwał kiedyś biznesmena jednym z pięciu najważniejszych postaci współczesnego niemieckiego biznesu.

900 mln euro o tyle urósł w 2012 r. majątek Hasso Plattnera

Sam Plattner uważa siebie za postać niezbyt pasującą do stereotypowego wizerunku niemieckiego biznesmena. – Na dość wczesnym etapie rozwoju zdecydowaliśmy, że nie zadowala nas pozycja średniaka. Chcieliśmy aspirować do roli mocnego gracza nie tylko w europejskiej, ale i globalnej ekstraklasie producentów IT. To wyróżnia nas na tle ostrożnych niemieckich przedsiębiorców. Oni – inaczej niż choćby Amerykanie – zazwyczaj obawiają się pójść na całość, co sprawia, że jeśli nie liczyć sektora maszynowego, mamy tak naprawdę niewiele globalnych niemieckich brandów – podsumowywał w marcu w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” 40 lat istnienia SAP-u.

W 2003 r. – będąc u szczytu sławy – Plattner zdecydował się wycofać z operacyjnego zarządzania SAP-em. Nie znaczy to jednak, że postanowił bez reszty poświęcić się takim hobby jak golf (jest właścicielem ogromnego pola golfowego w RPA o nazwie Fancourt Estate) czy żegluga transoceanicznym jachtem (ściga się na tym polu z Larrym Ellisonem, szefem amerykańskiego giganta komputerowego Oracle). W międzyczasie wyrósł na najważniejszego w Niemczech inwestora wyszukującego obiecujące internetowe start-upy i wspomagającego je kapitałem na rozruch przedsiębiorstwa. Jak widać po zeszłorocznym wzroście majątku Niemca, działalność Hasso Plattner Ventures (HPV) jest przedsięwzięciem bardzo intratnym. Sukcesy HPV są tak duże, że w 2008 r. Plattner uruchomił fundusz venture capital, który rozkręca biznesowe przedsięwzięcia nawet w Afryce.

Ulubieniec polityków

Plattner zawsze należał do tych biznesmenów, z którymi bardzo lubią się pokazywać politycy. Szczególnym szacunkiem darzył go zawsze Gerhard Schroeder. Były kanclerz, na którego rządy (1998 – 2005) przypadł okres znacznego spowolnienia największej unijnej gospodarki, nieraz stawiał Plattnera za wzór anioła biznesu, który wspomaga gospodarkę tam, gdzie państwo sięgnąć już nie może. „Niemcy powinny się uczyć od HPV” – mówił chętnie pozujący na przyjaciela biznesu socjaldemokrata Schroeder.

14 mld euro wyniosły w 2011 r. obroty założonej przez Plattnera firmy SAP

Twórca SAP należy też do czołowych w Europie mecenasów projektów naukowo-badawczych. Działa w tej dziedzinie w stylu bardzo amerykańskim. Jest twórcą i sponsorem katedr rozwoju programowania na Uniwersytecie w Poczdamie oraz kalifornijskim Stanford University. Mocno finansuje uniwersytety w Mannheim, Kapsztadzie i Durbanie. Daje też pieniądze na walkę z AIDS prowadzoną w Afryce Południowej przez Nelsona Mandelę.

Plattner wykazał się zresztą w doborze projektów charytatywnych wielką dalekowzrocznością, bo przynoszą mu one tylko splendor. Inaczej niż jego przyjacielowi i drugiemu współzałożycielowi SAP Dietmarowi Hoppowi, który postawił sobie za cel stworzenie wielkiej drużyny piłkarskiej w swoim rodzinnym, lecz prowincjonalnym Hoffenheim. Tamtejsze TSG 1899 faktycznie gra od 2008 r. w niemieckiej Bundeslidze, ale pomysł z klubem, którego stadion mógłby pomieścić całą 30-tysięczną populację miasteczka, uchodzi w Niemczech raczej za przejaw dziwactwa i megalomanii bogacza.