Ze sprzedaży akcji Newagu (w czwartek akcje spółki zadebiutowały na warszawskiej giełdzie) Zbigniew Jakubas uzyskał 324 mln zł. Pakiet 19,38 mln papierów, który pozostał w jego rękach, jest wart – według kursu z piątkowego zamknięcia – 443 mln zł. W ostatnim rankingu najbogatszych Polaków „Forbesa” Zbigniew Jakubas uplasował się na 15. miejscu z majątkiem szacowanym na 1,4 mld zł. Ale spektakularny wjazd pociągiem Newagu na giełdę pozwoliłby mu przesunąć się w rankingu na pozycję 10., zostawiając w tyle m.in. Grażynę Kulczyk i Jarosława Pawluka (przy założeniu, że nie zmienił się stan posiadania pozostałych przedsiębiorców z listy).

Inwestorzy indywidualni zapisywali się na akcje Newagu po 19 zł, a już pierwszego dnia kurs poszedł w górę o prawie 21 proc. (podczas piątkowego zamknięcia giełdy kurs zatrzymał się na poziomie 22,85 zł). Od razu ze strony mediów pojawiły się pytania, jak miesiąc wcześniej podczas debiutu PKP Cargo: – Czy nie można było papierów wycenić wyżej, żeby zarobić więcej?

– Jest takie powiedzenie: „Nie bądź, chamie, chytry”. Wychodzę z założenia, że na ofercie publicznej nie powinien zarabiać jedynie sprzedający. Zarób i daj zarobić – kwituje Jakubas.

Miliarder jest znany z podobnych bon motów, które potem podbijają łamy prasy i nagłówki portali. Podczas prezentacji prospektu Newagu błysnął powiedzeniem: „Kto ma w głowie olej, inwestuje w kolej”, które było parafrazą z cesarza Franciszka Józefa.

Upadające zakłady ZNTK Nowy Sącz Jakubas kupił 10 lat temu za 6 mln zł (jak twierdzi, w sumie zainwestował w spółkę 30 mln zł). Dzisiaj nowosądecki Newag to drugi producent taboru w Polsce, który flirtuje z Siemensem, Stadlerem i Bombardierem, wchodząc z globalnymi gigantami w konsorcja wykonawcze. W ciągu kilku lat Jakubas obiecuje wspólnie z jednym z globalnych graczy opracować pociąg, w którym wykorzysta elementy technologii kolei dużych prędkości.

Kolej to konik Zbigniewa Jakubasa, ale to tylko element jego różnorodnego imperium. Dotychczas jego najlepszym interesem okazała się giełdowa Mennica Polska (wraz z rodziną posiada tam 52 proc. udziałów). W ostatnim roku jej akcje podwoiły wartość.

Jeden z najbogatszych Polaków jest absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Częstochowskiej. Jeszcze w 1978 r. uczył w warszawskiej zawodówce, ale już rok później stworzył sieć butików w Śródmieściu stolicy. W 1983 r. współtworzył spółkę polonijną Ipaco, która zajmowała się m.in. licencyjną produkcją odzieży i montażem komputerów PC z części sprowadzanych z Tajwanu. Dzisiaj filarem działalności Zbigniewa Jakubasa jest grupa kapitałowa, w której skład wchodzą m.in. oficyna wydawnicza Multico, deweloperski Wartico Incest, budowlany Energopol, spółka wykonawstwa kolejowego Feroco. W przeszłości Jakubas był właścicielem m.in. „Życia Warszawy” i „Sukcesu”. Dzisiaj ma też udziały w Zakładach Azotowych Puławy.

61-letni biznesmen ma sportowe zacięcie: Jakubas w czasie wolnym lubi grać w tenisa. Powtarza, że nie lubi trzymać pieniędzy, które nie pracują. Dlatego wpływy ze spieniężenia mniejszościowego pakietu Newagu mają posłużyć dofinansowaniu Funduszu Inwestycji Polskich TFI. Celem będzie przejmowanie i restrukturyzacja krajowych przedsiębiorstw, np. chemicznych. Jakubas zapowiedział, że fundusz planuje przejęcie dwóch–trzech firm, w tym pakietu kontrolnego w spółce przemysłowej wartej ok. 3 mld zł.