Do tej pory w siedzibie Volvo przy Puławskiej w Warszawie żartują, że część rywali o powrocie kratek i pełnego odliczenia VAT od samochodów z homologację N1 dowiedziała się z ich reklam o oszczędnym Szkocie. Plotka głosi, że gdy jeden z szefów konkurencyjnego niemieckiego koncernu obejrzał ją w telewizji następnego dnia, omal nie rozerwał swoich podwładnych na strzępy.

Ryzyko i wprowadzenie przed czasem kratki opłaciło się. Volvo dziś triumfuje, chociaż na początku wątpliwości było co niemiara. – Wejście z kratką na rynek wymagało kilkumiesięcznych przygotowań, a po rozpoczęciu emisji naszych reklam kilka mediów napisało, że to nietrafiony pomysł, bo nie będzie możliwości sprzedaży kratek – wspomina Nowiński. Ale dzięki tej akcji to właśnie Volvo znalazło najwięcej chętnych na swoje „ciężarówki” w segmencie premium w okienku derogacyjnym, odnotowując gigantyczny wzrost sprzedaży o 69 proc. rok do roku. Co więcej, dzięki kratce – po latach przerwy – niegdysiejszy król segmentu premium znowu zaczął grać o najwyższą stawkę w naszym kraju.

Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w I kw. 2014 r. zarejestrowano w Polsce 2166 samochodów Volvo – o 50 sztuk więcej niż Audi i tylko o niespełna 200 sztuk mniej od BMW. Jeszcze rok temu szwedzka marka była czwarta, tracąc do niemieckich tuzów po kilkaset sztuk aut.

Nowiński zapowiada dalszą walkę o polski rynek. –Najważniejszym modelem najbliższych miesięcy będzie nowe Volvo XC90. To samochód, który ma szansę zabezpieczyć interesy naszej firmy na długie lata. Następnie pójdziemy za ciosem i pokażemy kolejne nowości: S90, V90 i V90 Cross Country – wylicza Nowiński i zapowiada: – To już nie ewolucja, lecz zmiana pokoleniowa naszych samochodów.

Będą to samochody osadzone na nowej platformie podwoziowej, z nowymi silnikami i skrzyniami biegów, z unikalnymi systemami bezpieczeństwa, nowym designem, a także sterowane przez system pokładowy bazujący na rozwiązaniach firmy Apple. – Na naszych oczach firma się przeobraża. W najbliższych latach wprowadzimy na rynek szereg samochodów ustanawiających nowe standardy bezpieczeństwa, komfortu i designu. Od strony biznesowej chcemy to przekuć w większą zyskowność firmy i wzrost sprzedaży – zapowiada Nowiński.

Arkadiusz Nowiński ukończył Szkołę Główną Handlową w Warszawie oraz University of Derby w Wielkiej Brytanii. Do Volvo Auto Polska trafił w 2004 r. Zaczynał od stanowiska menedżera finansowego, by szybko awansować na stanowisko dyrektora odpowiedzialnego za finanse, a w kwietniu 2009 r. objąć stanowisko prezesa. Nie potrafi do końca wytłumaczyć, jak to się stało, że wylądował w motoryzacji. Przed Volvo przez długie lata pracował bowiem w firmie doradczej KPMG w dziale banking & financial services. – Chciałem coś zmienić w swoim życiu zawodowym i poznać inny segment gospodarki – wspomina. Gdy otrzymał propozycję z Volvo, nie mógł się jej oprzeć. Motoryzacja to przecież konik większości mężczyzn.

Po latach nie żałuje. Twierdzi, że praca w Volvo Auto Polska daje mu dużo satysfakcji. – Volvo jest nie tylko jednym z kluczowych graczy w segmencie premium w Polsce, o doskonałej reputacji, cenionej przez klientów, lecz także miejscem, w którym od lat realizujemy ciekawe projekty, inicjujemy rozwiązania wdrażane później na wielu innych rynkach – mówi Nowiński.

Interesuje go gra o najwyższą stawkę i jest przekonany, że segment premium ma w Polsce przyszłość. – Jego rozwój jest nieodłącznie związany ze wzrostem zamożności polskiego społeczeństwa – mówi Nowiński.

Przepisy podatkowe sprzyjają dziś sprzedaży drogich samochodów

Segment premium rośnie szybciej niż cały rynek nowych samochodów w Polsce.

– Na fali boomu aut z homologacją ciężarową cały rynek wzrósł o 29 proc., co oznacza, że segment premium zaliczył wzrosty większe od pozostałych – tłumaczy Nowiński.

Przypomina, że w Polce samochodów z górnej półki w relacji do całego rynku jest znacznie mniej, niż wynosi średnia europejska. Twierdzi, że powoli będziemy nadrabiać ten dystans, czemu będą sprzyjać m.in. nowe przepisy podatkowe, które są znacznie korzystniejsze w przypadku drogich aut niż te obowiązujące do końca zeszłego roku. – To jest pozytywny impuls zakupowy – uważa Nowiński.

Szef polskiego Volvo jest świetnym narciarzem i zapalonym biegaczem. W jego życiu są jeszcze obecne tenis, siatkówka, narty biegowe, windsurfing, a w planach – triatlon. Ostatnio brał udział w maratonie berlińskim, gdzie osiągnął czas 3:43 i przygotowuje się do kolejnych sportowych wyzwań. Zachęca kolegów z pracy do aktywnego spędzania czasu. Cztery osoby z biura udało mu się nawet namówić do wzięcia udziału w biegu w Berlinie. – Byli w świetnej formie i ledwie udało mi się ich wyprzedzić – żartuje.

– Przekłada swoją fascynację sportem na zasady biznesowe. Z jednej strony ceni rywalizację i ważne jest dla niego zwycięstwo, z drugiej nigdy nie zapomina o zasadach fair play. Ceni też uczciwość, lojalność oraz logikę założonego planu działań – mówi jeden z jego bliskich współpracowników.

Jest szczęśliwym mężem i ojcem trzech synów. Rodzina jest dla niego niezwykle ważna i mimo napiętego grafiku zajęć zawsze znajduje dla niej czas. Sporo czyta, i to lektury od św. Tomasza z Akwinu po Gandhiego czy Bransona.