Founder: emocje, ryzyko i satysfakcja
Dla Musielaka odpowiedź jest prosta: bycie founderem daje więcej satysfakcji. Powód? Tworzenie od zera.
Budowanie firmy to coś więcej niż biznes. To zatrudnianie ludzi, rozwijanie produktu i walka o przetrwanie. A kiedy się uda – jak w jego przypadku, gdy sprzedał spółkę amerykańskiemu podmiotowi – satysfakcja jest ogromna.
Inwestor patrzy na sukcesy z dystansu. Wspiera, doradza, otwiera kontakty, ale nie jest w centrum wydarzeń. Jak sam przyznaje, jego rola to głównie pomoc na początku i… nieprzeszkadzanie później.
Relacja founder–inwestor: więcej świadomości, mniej chaosu
Rynek startupów w Polsce przeszedł długą drogę. Jeszcze kilkanaście lat temu brakowało standardów, a umowy inwestycyjne tworzono właściwie od zera. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Są wzorce umów, większa świadomość i narzędzia, które pomagają founderom się bronić. Problem w tym, że wielu z nich wciąż popełnia ten sam błąd – zachłystuje się pierwszą ofertą finansowania.
A to moment, w którym trzeba najbardziej zwolnić.
Najważniejsza rada? Sprawdzać inwestora tak samo, jak on sprawdza startup. Rozmawiać z founderami, którzy już z nim pracowali. Pytać o dobre i złe doświadczenia. To często mówi więcej niż sama umowa.
Czerwone flagi, których nie wolno ignorować
Choć standardy istnieją, nadal zdarzają się zapisy, które powinny zapalić lampkę ostrzegawczą.
Najważniejsze z nich to:
- Zabezpieczenie prywatnym majątkiem – absolutny „no-go”. Startup to ryzyko biznesowe, nie osobiste bankructwo.
- Liquidation preference powyżej 1x – zapis, który może sprawić, że inwestor zarobi więcej niż wynika z jego udziałów, nawet kosztem foundera.
Jak podkreśla Musielak, umowy podpisuje się na złe czasy. Nie wtedy, gdy wszystko idzie dobrze.
Venture capital nie jest dla każdego
Wielu founderów traktuje VC jako naturalny krok. Tymczasem to pieniądze z bardzo konkretnymi oczekiwaniami.
Fundusze venture capital szukają firm, które mogą rosnąć ekstremalnie szybko i zwrócić cały fundusz. To oznacza globalne ambicje, wysokie ryzyko i presję na tempo.
Dla wielu biznesów to po prostu zły wybór.
Alternatywą są aniołowie biznesu – inwestorzy, którzy często akceptują mniejsze, ale stabilniejsze zwroty. A coraz częściej pojawia się też trzecia droga: budowanie firmy bez finansowania.
Startupy bez inwestora? Dziś to możliwe
Technologia zmieniła zasady gry. Dzięki automatyzacji i AI stworzenie pierwszej wersji produktu jest dziś znacznie prostsze i tańsze niż jeszcze kilka lat temu.
To oznacza, że:
- można zweryfikować pomysł bez dużych pieniędzy,
- nie trzeba od razu szukać inwestora,
- da się budować biznes „po godzinach”.
Coraz więcej firm powstaje właśnie w ten sposób – jako małe, często jednoosobowe projekty, które dopiero z czasem decydują się na skalowanie.
Polska vs. świat: zmiana myślenia
Polski rynek startupowy mocno się rozwinął, ale nadal różni się od takich ekosystemów jak Estonia.
Tam globalne myślenie jest koniecznością – lokalny rynek jest zbyt mały. W Polsce wiele firm wciąż zaczyna od rynku krajowego, co bywa ograniczeniem.
Jednak to się zmienia. Coraz więcej founderów od początku celuje w rynek międzynarodowy, szczególnie amerykański.
Najlepszy moment w historii?
Zdaniem Musielaka – tak.
Nigdy wcześniej próg wejścia do biznesu technologicznego nie był tak niski. Nie trzeba zespołu programistów ani dużego kapitału. Wystarczy pomysł, narzędzia i chęć testowania.
To moment podobny do pojawienia się internetu czy smartfonów.
I jak w każdej takiej zmianie – jedni go wykorzystają, inni będą żałować.
Na koniec: budowanie wciąż wygrywa
Mimo lat spędzonych jako inwestor, Musielak nie ma wątpliwości: najwięcej satysfakcji daje tworzenie.
Bo nawet jeśli inwestor widzi więcej sukcesów, to tylko founder naprawdę je przeżywa.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.
Od 2002 roku organizator i prowadzący szkolenia, warsztaty i plenery w dziedzinach autoprezentacji, fotografii i wystąpień przed kamerą. W latach 2007 – 2011 współprowadził i prowadził audycje w Radio PIN. W latach 2011 – 2013 był producentem w Bankier.tv (grupa Bankier.pl). Od 2013 zajmuje się produkcją telewizyjna oraz transmisjami on-line z różnych wydarzeń. Od 2021 prowadzi podcasty oraz wywiady video dla Dziennika Gazety Prawnej, Forsal.pl, Dziennik.pl oraz INFOR.pl.
Prowadzi programy: Obiektywnie o biznesie (Forsal.pl) oraz Z pierwszej strony (gazetaprawna.pl) Jest autorem i prowadzącym programy: Męskie rozmowy i Tech.Dziennik.pl na Dziennik.pl Od 2024 jest wydawcą i producentem wideo w Grupie DGP INFOR.
Linkedin: https://www.linkedin.com/in/szymon-glonek-7b333653/
Facebook/META: https://www.facebook.com/szymon.glonek
X: https://x.com/szglonek