Forsal logo
Przed wojną planowały rozwijać sieć salonów beauty w Ukrainie, a następnie wejść na rynek amerykański. Rosyjska agresja całkowicie zmieniła te plany. Maria Tierjechowa i Olga Szczerbaczowa, założycielki Fast Line Studio, przeniosły część działalności do Polski, gdzie dziś prowadzą cztery salony i zatrudniają ponad 50 osób. Teraz wracają do pierwotnego marzenia – otwarcia pierwszego salonu w USA.

Wojna zamiast ekspansji

Jeszcze kilka lat temu Fast Line Studio rozwijało się w Kijowie. Firma stworzyła własny model obsługi klientów, który pozwala wykonać kilka zabiegów kosmetycznych jednocześnie. Jak podkreślają założycielki, ich celem było połączenie wysokiej jakości usług z maksymalną oszczędnością czasu.

Nasze klientki i nasi klienci chcą otrzymać wysoką jakość, ale zrobić wszystko szybko. Manicure, pedicure, włosy i brwi można wykonać podczas jednej wizyty, a przy jednej osobie pracuje nawet kilka specjalistek jednocześnie – tłumaczy Maria Tierjechowa.

Przed wybuchem wojny firma miała sześć salonów w Ukrainie i ambitny plan dalszego rozwoju.
Chciałyśmy mieć od 10 do 20 oddziałów w Ukrainie, a później skalować biznes w Stanach Zjednoczonych. My miałyśmy swój plan, ale życie miało inny – mówi przedsiębiorczyni.

Jedna z placówek została zniszczona w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji. Właścicielki stanęły przed koniecznością relokacji rodzin i części zespołu.

Kraków pierwszym przystankiem

Po przyjeździe do Polski wybór padł na Kraków. Jak wspominają przedsiębiorczynie, początkowo nie znały lokalnego rynku, przepisów ani specyfiki polskich klientów.
– Nie znałyśmy języka, regulacji i mentalności. Popełniłyśmy wiele błędów i straciłyśmy trochę pieniędzy, ale była to cenna lekcja – przyznaje Olga Szczerbaczowa.

Dziś Fast Line Studio prowadzi cztery salony w Polsce – dwa w Krakowie i dwa w Warszawie. Firma działa w oparciu o polską spółkę i zatrudnia ponad 50 osób.
Założycielki podkreślają, że jednym z głównych powodów rozpoczęcia działalności w Polsce była odpowiedzialność za zespół.

Chciałyśmy utrzymać ludzi, których szkoliłyśmy przez lata. Przeszliśmy razem otwieranie firmy i przez COVID. Nie chciałyśmy ich zostawić bez pracy – podkreśla Szczerbaczowa.

Największe wyzwanie? Zrozumieć klienta

Choć Polska i Ukraina są do siebie pod wieloma względami podobne, prowadzenie biznesu wymagało dostosowania się do nowego rynku.
Przedsiębiorczynie przyznają, że szczególnie trudne okazało się zrozumienie lokalnych zwyczajów konsumenckich.

Przetłumaczyłyśmy stronę internetową dwa razy. Najpierw z ukraińskiego na polski, a później jeszcze raz na polski, ale już taki lokalny. To była dla nas ważna lekcja – opowiada Tierjechowa.

W ich ocenie kluczowe jest korzystanie z wiedzy osób dobrze rozumiejących lokalny rynek.
– Kiedy otwierasz biznes w nowym kraju, musisz współpracować z ludźmi, którzy znają klientów i ich potrzeby. Bez tego bardzo łatwo popełnić kosztowne błędy – dodaje.

Wojna nadal wpływa na działalność

Mimo rozwoju w Polsce firma nie zrezygnowała z działalności w Ukrainie. Nadal prowadzi tam cztery salony, choć warunki funkcjonowania pozostają niezwykle trudne.
Problemy wynikają nie tylko z zagrożenia militarnego, ale także z masowej emigracji i obciążenia psychicznego pracowników.

Wojna powoduje ogromny stres. Zdarza się, że pracownica nie jest w stanie skupić się na pracy, bo jej mąż walczy na froncie i od kilku dni nie daje znaku życia. Takich sytuacji nie da się rozwiązać procedurami biznesowymi – mówi Olga Szczerbaczowa.
Firma zdecydowała się nawet na współpracę z psychologami wspierającymi zarówno pracowników, jak i kadrę zarządzającą.

Hiszpania i Ameryka kolejnymi etapami

Fast Line Studio rozwija już także działalność franczyzową. Jeden z salonów działa w Barcelonie, gdzie firma mierzy się z kolejnymi wyzwaniami związanymi z językiem, lokalnymi regulacjami oraz kosztami prowadzenia działalności.

Najważniejszym krokiem ma być jednak wejście na rynek amerykański.
Nasza polska spółka założyła wspólnie z partnerką firmę w Chicago. Chcemy otworzyć pierwszy salon pod koniec sierpnia – zapowiada Tierjechowa.

Jak podkreślają właścicielki, doświadczenia zdobyte w Polsce znacząco zwiększają szanse powodzenia tego projektu.
Polska była dla nas ogromną szkołą biznesu. Dziś lepiej rozumiemy, jak budować firmę w nowym kraju i jak dostosowywać się do różnych kultur – mówią.

Ambicje większe niż wojna

Choć wojna całkowicie zmieniła pierwotną strategię rozwoju firmy, przedsiębiorczynie nie zrezygnowały z ambitnych planów.
W Polsce chcą nadal rozwijać sieć salonów i przygotowywać model biznesowy do dalszego skalowania. Nie ukrywają, że marzy im się rozpoznawalność porównywalna do największych sieci franczyzowych.

Trzeba mieć duże cele. Chcemy stworzyć firmę, która będzie mogła rozwijać się w wielu krajach i wielu miastach. Cały czas się uczymy, ale właśnie to daje nam energię do działania – podsumowują założycielki Fast Line Studio.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Szymon Glonek
Szymon Glonek

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.

Od 2002 roku organizator i prowadzący szkolenia, warsztaty i plenery w dziedzinach autoprezentacji, fotografii i wystąpień przed kamerą. W latach 2007 – 2011 współprowadził i prowadził audycje w Radio PIN. W latach 2011 – 2013 był producentem w Bankier.tv (grupa Bankier.pl). Od 2013 zajmuje się produkcją telewizyjna oraz transmisjami on-line z różnych wydarzeń. Od 2021 prowadzi podcasty oraz wywiady video dla Dziennika Gazety Prawnej, Forsal.pl, Dziennik.pl oraz INFOR.pl. 

Prowadzi programy: Obiektywnie o biznesie (Forsal.pl) oraz Z pierwszej strony (gazetaprawna.pl) Jest autorem i prowadzącym programy: Męskie rozmowy i Tech.Dziennik.pl na Dziennik.pl Od 2024 jest wydawcą i producentem wideo w Grupie DGP INFOR.

Linkedin: https://www.linkedin.com/in/szymon-glonek-7b333653/
Facebook/META: https://www.facebook.com/szymon.glonek
X: https://x.com/szglonek

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProgram SAFE i miliardy na obronność. Które firmy mogą otrzymać dofinansowanie na projekty Dual Use? [Obiektywnie o Biznesie] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj