W ocenie Marcio Costy rozwój sektora usług biznesowych w Polsce dopiero wchodzi w kolejną fazę. Przez pierwsze dwie dekady inwestorzy patrzyli przede wszystkim na koszty działalności i dostępność pracowników. Dziś kryteria wyboru lokalizacji są znacznie szersze.
Jak wyjaśniał Marcio Costa, firmy szukają przede wszystkim utalentowanych pracowników, elastyczności, stabilności gospodarczej, dobrych uczelni i możliwości szybkiego dostosowania się do zmian technologicznych. Znaczenie ma również otoczenie instytucjonalne: współpraca z samorządem, ograniczanie biurokracji i szybkość reagowania na potrzeby inwestorów.
Polska – jak zauważył Costa – ma w tych obszarach wiele atutów. Wskazał przy tym nie tylko na Kraków czy Warszawę, ale również na Katowice, Opole i inne miasta południowej Polski. O atrakcyjności inwestycyjnej decyduje bowiem nie jeden czynnik, ale cały pakiet: dostęp do talentów, infrastruktura, biura, uczelnie, transport i wsparcie administracji.
AI ma wspierać ludzi
Jednym z najważniejszych elementów tej transformacji jest sztuczna inteligencja. Costa przestrzegał jednak przed przedstawianiem jej wyłącznie jako zagrożenia dla rynku pracy.
Sztuczna inteligencja to jest jedna z tych technologii, która będzie nas wspierać, a nie zmienić kierunek rynku pracy – przekonywał.
Jego zdaniem AI jest tylko jednym z elementów szerszej transformacji technologicznej. Firmy będą potrzebowały ludzi, którzy potrafią tę technologię rozumieć, rozwijać i wykorzystywać w praktyce.
Costa zwracał uwagę, że technologie mogą przejmować zadania wykonywane dotychczas ręcznie, ale równocześnie tworzą nowe możliwości. Dlatego, jak mówił, potrzebna jest zmiana sposobu myślenia o AI, również w edukacji. Technologia powinna być traktowana jako część codziennego życia, a nie coś zewnętrznego wobec człowieka.
Opole chce konkurować o inwestorów
Dla Arkadiusza Wiśniewskiego rozwój sektora usług biznesowych to przede wszystkim szansa na zatrzymanie młodych ludzi w mieście. Opole dysponuje własnym zapleczem akademickim – Uniwersytetem Opolskim i Politechniką Opolską – które mogą dostarczać pracowników o poszukiwanych przez biznes kwalifikacjach.
Dzisiaj miasta średnie, takie jak Opole, walczą o to, żeby dynamicznie się rozwijać, nie odstawać od metropolii takich jak Kraków – mówił prezydent Opola.
Jego zdaniem średnie miasta mogą skutecznie konkurować o inwestorów, jeśli odpowiednio wykorzystują swoje atuty. W przypadku Opola są to m.in. dostęp do wykwalifikowanych pracowników, powierzchnie biurowe, uczelnie oraz położenie pomiędzy kilkoma dużymi ośrodkami.
Opole od lat prowadzi politykę nastawioną na przyciąganie inwestycji. Miasto przygotowało m.in. tereny inwestycyjne objęte strefą ekonomiczną. Prezydent wskazywał również na deklaracje dwóch inwestorów – koreańskiego i amerykańskiego – dotyczące dużych projektów inwestycyjnych. Równolegle Opole chce rozwijać centra usług wspólnych i współpracować z uczelniami przy przygotowywaniu studentów do pracy w tego typu organizacjach.
Ważnym elementem oferty samorządu ma być pomoc inwestorom w całym procesie: od pozwoleń budowlanych i środowiskowych po planowanie transportu publicznego. Miasto może również wspierać inwestycje poprzez ulgi i inne instrumenty dostępne dla samorządu.
Prezydent Wiśniewski podkreślał, że mniejsze ośrodki nie mogą konkurować z Krakowem czy Warszawą samą skalą rynku, dlatego powinny łączyć dostępność pracowników, współpracę z uczelniami, infrastrukturę, wsparcie administracji i jakość życia.
Krzysztof Ratnicyn