Nowoczesny kurort wierny wspaniałej tradycji
Krynica-Zdrój od lat próbuje łączyć funkcję uzdrowiska z ambicją całorocznego ośrodka turystycznego. Zdaniem Piotra Ryby, sukces tego projektu nie jest efektem jednej kadencji, lecz długofalowego programu realizowanego przez kolejne władze samorządowe we współpracy z przedsiębiorcami. Miasto inwestowało w deptak, Górę Parkową, halę lodową, dworzec, drogi, chodniki i parkingi, a prywatny kapitał rozwijał hotele, stacje narciarskie oraz wieże widokowe.
Burmistrz podkreślał, że te dwa „koła zamachowe” muszą działać razem. Samorząd odpowiada za przestrzeń publiczną i jakość otoczenia, biznes — za ofertę, która zatrzymuje turystę na dłużej. Miarą powodzenia nie jest przy tym wyłącznie liczba nowych odwiedzających. Najcenniejszy jest gość, który wraca, bo to on potwierdza, że kurort utrzymuje standard.
Modernizacja ma jednak granice wyznaczone przez charakter miejsca. Drewniane wille przy Bulwarach Dietla trzeba odnawiać tak, by zachowały historyczny wygląd, choć pod tradycyjną fasadą kryją nową konstrukcję i instalacje. Inwestorzy muszą godzić wymagania konserwatora zabytków, ochrony środowiska i urzędu górniczego, ponieważ miasto żyje również z wód mineralnych.
Krynica Forum wzmacnia markę miasta
Ryba przekonywał, że Krynica Forum dobrze wpisuje się w rytm kurortu: wydarzenie odbywa się po wysokim sezonie, wypełnia hotele w środku tygodnia i nie wymaga wielomiesięcznej zabudowy deptaka. Jednocześnie daje miastu ogólnopolską widoczność. Debaty i polityczne deklaracje składane w Krynicy przez lata promieniowały na krajową dyskusję, a obecność w mediach wzmacniała rozpoznawalność miejscowości.
Ambicje władz wykraczają jednak poza rolę gospodarza kongresów. Krynica chce łączyć leczenie i rehabilitację z turystyką oraz sportem wysokiej rangi. Kurort organizował już międzynarodowe zawody, a na Jaworzynie odbywa się Puchar Świata w snowboardzie. Władze widzą w sporcie sposób na całoroczny ruch i odróżnienie się od konkurencyjnych uzdrowisk.
Trzy inwestycje i walka o lepszy dojazd
Na liście priorytetów władz Krynicy-Zdroju są trzy duże projekty. Pierwszy to aquapark, który znajduje się na etapie postępowania środowiskowego. Drugi — rozpoczęty już pierwszy etap panoramicznej kolei gondolowej z centrum miasta w stronę Doliny Czarnego Potoku. Trzeci to sztucznie mrożony tor saneczkowo-bobslejowo-skeletonowy. Burmistrz uważa, że brak takiego obiektu nie tylko w Polsce, lecz także w wielu państwach regionu, tworzy niszę pozwalającą zabiegać o zawody rangi Pucharu Świata.
Największym ograniczeniem pozostaje dojazd. Burmistrz liczy na stopniową budowę Sądeczanki (planowany nowy przebieg odcinka DK75), podzielonej na krótsze odcinki, ale strategicznie większe znaczenie przypisuje linii kolejowej Podłęże–Piekiełko. Samorząd kupił od PKP dworzec i rozpoczął jego przebudowę. Jeśli kolejowa inwestycja zostanie zrealizowana zgodnie z planem, około 2030 r. podróż z Krakowa do Krynicy ma trwać mniej więcej 1 godz. 50 min, a z Warszawy - około czterech godzin.
To właśnie połączenie wielkich inwestycji z codzienną dbałością o estetykę, czystość i wygodę ma przesądzić, czy Krynica-Zdrój rzeczywiście utrzyma pozycję kurortu na miarę europejskiej ligi.
ZB