Forsal logo

Stworzenie trwałych przewag na kolejnym etapie rozwoju wyzwaniem dla polskiej gospodarki

Artykuł partnerski
57 minut temu
Polska należy do gospodarczych zwycięzców ostatnich trzech dekad. Szybki wzrost, zmniejszanie dystansu wobec państw Europy Zachodniej i odporność na kolejne kryzysy pokazują, że model rozwoju przyjęty po transformacji przyniósł wymierne rezultaty. Nie oznacza to jednak, że będzie równie skuteczny w przyszłości.

O mocnych i słabych stronach tzw. patchworkowego modelu kapitalizmu oraz o tym, czego potrzebuje dziś polska gospodarka, mówił w Studiu SGH i „Dziennika Gazety Prawnej” podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu dr Piotr Maszczyk, kierownik Zakładu Makroekonomii i Ekonomii Sektora Publicznego SGH.

Określenie „kapitalizm patchworkowy” może na pierwszy rzut oka brzmieć jak krytyczna ocena polskiego modelu gospodarczego. Jak jednak podkreśla dr Maszczyk, jego bilans nie jest jednoznacznie negatywny. W przypadku Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej model ten okazał się umiarkowanie korzystny i pozwolił przez wiele lat utrzymywać wysokie tempo rozwoju. Jedną z jego największych zalet pozostaje elastyczność. Polski system gospodarczy potrafił stosunkowo szybko dostosowywać się do zmieniających się warunków i reagować na pojawiające się kryzysy. W świecie, w którym kolejne szoki gospodarcze następują coraz częściej, taka zdolność nie jest bez znaczenia.

Elastyczność ma jednak również drugą stronę. Sprawne reagowanie na problemy, które już się pojawiły, nie musi oznaczać równie dużej zdolności do przygotowywania się na wyzwania długookresowe. Model, który dobrze radzi sobie w warunkach szybkich zmian, może mieć większe trudności z konsekwentnym prowadzeniem polityki wymagającej stabilności, długiego horyzontu i współdziałania wielu instytucji.

Dotychczasowe sukcesy nie powinny więc przysłaniać pytania o to, czy rozwiązania, które pozwoliły Polsce skutecznie nadrabiać dystans rozwojowy, będą wystarczające również na kolejnym etapie.

Gdy doganianie staje się coraz trudniejsze

Jednym z największych osiągnięć polskiej gospodarki po transformacji pozostaje realna konwergencja, czyli stopniowe zbliżanie się poziomu rozwoju i zamożności do państw Europy Zachodniej. Problem polega na tym, że dalsze zmniejszanie tego dystansu nie musi przebiegać równie szybko jak dotychczas. Im bardziej rozwinięta staje się gospodarka, tym trudniej korzystać z prostych mechanizmów nadrabiania zaległości. Coraz większego znaczenia nabierają jakość instytucji, produktywność, zdolność przedsiębiorstw do tworzenia i wdrażania nowych rozwiązań oraz umiejętność budowania własnych przewag konkurencyjnych.

Ekspert SGH zwraca przy tym uwagę na wyzwania, których model nie rozwiązał. Jednym z najważniejszych pozostaje demografia. Depopulacja oznacza nie tylko zmniejszanie się liczby mieszkańców, lecz również coraz większą presję na zasoby pracy i możliwości dalszego wzrostu gospodarczego. To problem, którego nie da się przezwyciężyć wyłącznie dzięki elastycznemu reagowaniu na bieżące kryzysy.

Właśnie dlatego utrzymanie dotychczasowego tempa konwergencji może stawać się coraz trudniejsze. Polska wchodzi w etap, w którym samo korzystanie z mechanizmów skutecznych podczas nadrabiania dystansu wobec bogatszych gospodarek może już nie wystarczyć.

Od adaptacji do tworzenia przewag

Kolejny etap rozwoju wymaga więc zmian instytucjonalnych. Nie chodzi przy tym wyłącznie o zwiększanie nakładów na innowacyjność czy poszukiwanie spektakularnych przełomów technologicznych. Jednym z istotnych problemów pozostaje bowiem zdolność do przekształcania wiedzy i pomysłów w rozwiązania znajdujące zastosowanie w gospodarce.

Ekspert wskazuje w tym kontekście na potrzebę skuteczniejszej komercjalizacji innowacji. Polska może posiadać potencjał naukowy, kadry i pomysły, ale o ich znaczeniu dla gospodarki decyduje ostatecznie to, czy udaje się je przełożyć na produkty, usługi i procesy wykorzystywane przez przedsiębiorstwa.

Istotna jest również sama koncepcja innowacyjności. Budowanie przewag konkurencyjnych nie musi opierać się wyłącznie na tworzeniu całkowicie nowych technologii czy produktów. Równie ważne może być stopniowe ulepszanie tego, co już potrafimy produkować tj. podnoszenie jakości, zwiększanie zaawansowania technologicznego i przesuwanie się w stronę działalności generującej większą wartość dodaną. Jest to podejście szczególnie istotne dla gospodarki, która przez lata skutecznie korzystała z możliwości integracji z europejskimi łańcuchami produkcji. Kolejnym krokiem powinno być nie tyle porzucenie dotychczasowych specjalizacji, ile ich systematyczne rozwijanie. Zamiast próbować za wszelką cenę dokonywać technologicznych skoków, można budować konkurencyjność poprzez konsekwentne ulepszanie istniejących produktów i kompetencji.

Nie tylko słabości

Bilans ostatnich dekad nie sprowadza się jednak do katalogu problemów. Dr Maszczyk wskazuje także na zmiany, które wyraźnie zwiększyły potencjał rozwojowy polskiej gospodarki.

Jedną z nich jest boom edukacyjny. Ogromny wzrost znaczenia wyższego wykształcenia i zwiększenie zasobu wysoko wykwalifikowanych pracowników stworzyły fundament, bez którego trudno byłoby wyobrazić sobie transformację struktury polskiej gospodarki. Kapitał ludzki stał się jednym z czynników pozwalających Polsce stopniowo przechodzić od konkurowania przede wszystkim kosztami w stronę działalności wymagającej coraz większej wiedzy i kompetencji.

Drugim sukcesem jest cyfryzacja zarówno przedsiębiorstw, jak i usług publicznych. To jeden z obszarów, w których w ostatnich latach dokonała się widoczna zmiana jakościowa. Pokazuje ona zarazem, że polska gospodarka i administracja potrafią stosunkowo szybko przyswajać nowe rozwiązania, jeśli pojawiają się odpowiednie warunki do ich wdrażania. Edukacja i cyfryzacja dobrze ilustrują więc mocną stronę polskiego modelu: zdolność szybkiego nadrabiania zaległości. Wyzwaniem pozostaje natomiast wykorzystanie zdobytych kompetencji do stworzenia trwałych przewag na kolejnym etapie rozwoju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj