Oceniając zmiany, jakie zaszły w polskim rolnictwie w ostatniej dekadzie, dr Olipra zastrzega, że choć sektor bezsprzecznie się rozwinął, tempo zmian pozostaje niewystarczające. Jednym z głównych problemów jest nadal niska produktywność, bowiem wartość dodana generowana przez jednego pracującego w rolnictwie wyraźnie odbiega od poziomów notowanych w Europie Zachodniej.
Jednocześnie stopniowo wyczerpują się czynniki, które przez lata wspierały konkurencyjność polskiej żywności, przede wszystkim relatywnie niskie koszty pracy i produkcji. W połączeniu z rosnącymi wymaganiami środowiskowymi i coraz silniejszą konkurencją zagraniczną oznacza to, że dalszy rozwój sektora będzie musiał w większym stopniu opierać się na wzroście efektywności, inwestycjach i technologii.
Iluzja samowystarczalności
W debacie publicznej bezpieczeństwo żywnościowe często utożsamiane jest z samowystarczalnością. Patrząc na skalę polskiej produkcji rolno-spożywczej, mogłoby się wydawać, że znajdujemy się pod tym względem w komfortowej sytuacji. Dr Olipra przestrzega jednak przed takim uproszczeniem. Współczesna produkcja żywności opiera się na rozbudowanych i wzajemnie powiązanych łańcuchach dostaw. Dobrym przykładem jest polskie drobiarstwo. Choć Polska należy do europejskich liderów produkcji, sektor pozostaje zależny od sprawnego funkcjonowania wielu elementów: od surowców paszowych, przez energię, po przetwórstwo i logistykę.
Ostatnie kryzysy pokazały, że nawet silna krajowa produkcja nie oznacza pełnej odporności na wydarzenia zewnętrzne. Problemy z dostępnością energii, surowców czy zakłócenia na innych europejskich rynkach mogą szybko oddziaływać również na polskich producentów i konsumentów. W zintegrowanej gospodarce Unii Europejskiej bezpieczeństwa żywnościowego nie sposób więc analizować wyłącznie w granicach jednego państwa.
Strategiczna autonomia zamiast bezwarunkowej globalizacji
Rosnące napięcia geopolityczne każą również na nowo spojrzeć na sposób organizacji globalnych łańcuchów dostaw. Model, w którym podstawowym kryterium lokalizacji produkcji był najniższy koszt, coraz częściej zderza się z pytaniem o bezpieczeństwo i odporność gospodarki. Europejski sektor rolno-spożywczy pozostaje zależny od importu wielu surowców i produktów niezbędnych do prowadzenia produkcji. Odpowiedzią ma być większa strategiczna autonomia tj. dywersyfikacja źródeł dostaw oraz przenoszenie części produkcji bliżej europejskich odbiorców.
Taka zmiana ma jednak swoją cenę. Budowanie bardziej odpornych łańcuchów dostaw oznacza, że kryterium najniższego kosztu nie zawsze może pozostać najważniejsze. Konsumenci będą więc w większym stopniu płacić także za bezpieczeństwo i stabilność dostaw. Dodatkową presję na ceny wywierają zmiany globalnego popytu. Wraz ze wzrostem zamożności społeczeństw rośnie konsumpcja produktów wymagających większych nakładów zasobów, w tym mięsa. Jednocześnie zwiększają się wymagania środowiskowe wobec produkcji rolnej. Wszystko to sprawia, że utrzymanie dotychczasowego modelu taniej żywności staje się coraz trudniejsze.
Wpływ rewolucji AI na rolnictwo
Jednym z czynników, które mogą częściowo ograniczyć presję kosztową, jest rozwój nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Jak wskazuje dr Olipra, AI może wspierać przede wszystkim wzrost efektywności produkcji rolnej. Technologia znajduje zastosowanie m.in. w rolnictwie precyzyjnym, pomagając lepiej wykorzystywać nawozy i inne środki produkcji, usprawniać zarządzanie gospodarstwem oraz wspierać podejmowanie decyzji. Nie oznacza to jednak całkowitego zastąpienia człowieka, bowiem produkcja rolna pozostaje działalnością biologiczną, silnie zależną od warunków naturalnych i wymagającą bieżącego nadzoru.
Z rozmowy wyłania się więc obraz sektora znajdującego się w punkcie zwrotnym. Polskie rolnictwo i przemysł rolno-spożywczy osiągnęły w ostatnich dekadach znaczący sukces, ale przewagi, na których został on zbudowany, stopniowo się wyczerpują. Dalsze utrzymanie silnej pozycji będzie wymagało większej produktywności, inwestycji w technologię oraz zwiększenia odporności łańcuchów dostaw.