O zachodzącej na naszych oczach transformacji niemieckiego społeczeństwa pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”. Szacuje się, że spośród wszystkich imigrantów, którzy trafili lub trafią w tym roku do Niemiec aż 80 proc, czyi 640 tys. osób, stanowić będą wyznawcy Allaha. Oznacza to, że do końca roku liczba muzułmanów w tym kraju zbliży się do 6 mln.

- Ten proces zmieni Niemcy i będzie jeszcze długo zaprzątał naszą uwagę – mówiła niedawno kanclerz Niemiec Angela Merkel, której słowa cytuje „Rzeczpospolita”.

Pod tym względem Niemcy dystansują nawet Francję, która dotychczas uznawana była za unijną enklawę islamu. Nad Sekwaną żyje dziś 4,7 mln muzułmanów. Niemcy mogą pochwalić się również większą liczbą meczetów (2,8 tys.), podczas gdy we Francji jest ich 2,45 tys.

Jak donosi „Rzeczpospolita”, w najbliższych latach ta różnica będzie się jeszcze bardziej pogłębiać. W przeciwieństwie do Niemiec Francja planuje bowiem nieco przymknąć „imigracyjne drzwi” dla uchodźców z Syrii i innych krajów regionu.

Nad Renem obawiają się dziś, że nowa fala uchodźców może być dziś znacznie trudniejsza do wchłonięcia niż ta, z którą Niemcy mieli do czynienia w latach 60. i 70., gdy do kraju masowo przybywali Turcy. Największym zmartwieniem dla niemieckich władz są przede wszystkim radykałowie z ugrupowania salafitów, które liczy już 7 tys. członków.

>>> Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"