Przez ponad trzy dekady polski sektor małych i średnich przedsiębiorstw rozwijał się w warunkach dynamicznego wzrostu gospodarczego. Jednak dotychczasowe paliwo powoli się wyczerpuje. Krzysztof Górka zwraca uwagę na konieczność przedefiniowania strategii działania tradycyjnych firm. Wskazuje, że kluczowych wzorców do naśladowania dostarcza dziś sektor technologiczny, który od początku funkcjonuje według zupełnie innych reguł.
Czego można nauczyć się od startupów
Podstawową barierą wielu tradycyjnych przedsiębiorstw, w tym podmiotów rodzinnych jest zakorzenione przekonanie, że ich głównym i naturalnym polem działania pozostaje rynek krajowy. Tymczasem doświadczenia startupów pokazują zupełnie inną ścieżkę. Spółki technologiczne udanie realizują ekspansję zagraniczną już na bardzo wczesnym etapie rozwoju.
Jak podkreśla Krzysztof Górka, wejście na rynki międzynarodowe jest w pełni osiągalne nawet bez zbudowania dużej skali działalności w Polsce. W przypadku firm technologicznych, które tworzą własny produkt, a rzadziej skupiają się na prostym handlu czy usługach, ograniczenie się wyłącznie do rodzimego podwórka uniemożliwiłoby wygenerowanie zadowalających stóp zwrotu, zarówno dla właścicieli, jak i inwestorów.
– To wymusza odwagę, wysoki profil ryzyka oraz skuteczne pozyskiwanie środków od pierwszych dni działalności – zaznacza Krzysztof Górka.
Kapitałowa rewolucja w sektorze MŚP
Tradycyjny model biznesowy w Polsce przez lata bazował przede wszystkim na funduszach założyciela. W ostatnich kilkunastu latach doszło jednak do cichej rewolucji. Zmieniła się świadomość właścicieli, a rynek finansowy przeszedł gruntowną segmentację.
– Przekonanie, że zewnętrzny kapitał od funduszy jest zarezerwowany wyłącznie dla korporacji, stało się anachronizmem – mówi Krzysztof Górka i dodaje, że dziś środki z funduszy oraz od inwestorów prywatnych trafiają do znacznie mniejszych organizacji.
Finansowanie, stanowiące alternatywę dla tradycyjnego długu bankowego, oferują m.in. Dolnośląski Fundusz Rozwoju, fundusze takie jak Lowercap czy aniołowie biznesu. Co istotne, w ocenie Krzysztofa Górki paleta dostępnych narzędzi przewyższa obecnie popyt i świadomość samych przedsiębiorców. Wsparcie jest dostępne również dla firm rodzinnych stojących w obliczu sukcesji i zmian w strukturze właścicielskiej.
Równoległe światy i zmiana pokoleniowa
Na polskim rynku widać obecnie dwa równoległe trendy. Z jednej strony działają przedsiębiorstwa usługowe i handlowe, które stopniowo budują pozycję w Europie Środkowej. Z drugiej, obserwujemy napływ globalnych funduszy inwestujących w polskie podmioty technologiczne, w tym z obszaru sztucznej inteligencji czy sektora kosmicznego. Skala tego zaangażowania różni się od realiów sprzed kilkunastu lat.
Zmienia się również nastawienie do ryzyka. Krzysztof Górka określa to zjawisko jako spór pokoleniowy. Przedsiębiorcy, którzy zakładali firmy w latach 90. i 2000., mają mniejszy apetyt na dalszy wzrost, co wiąże się z ich etapem życia. Z kolei młodsze pokolenie traktuje zewnętrzny kapitał jako naturalny, przyspieszony pas startowy.
W dobie rosnącej presji międzynarodowej brak wzrostu oznacza jednak ryzyko utraty pozycji. Krzysztof Górka wyjaśnia m.in., dlaczego anglosaski model budowania firmy z myślą o jej późniejszej sprzedaży staje się racjonalnym rozwiązaniem, szczególnie w branżach dotkniętych gwałtowną transformacją technologiczną i pozbawionych sukcesora.
PAO