Forsal logo

Marcin Kowalik: Polska może wykorzystać wydatki obronne do zmiany modelu gospodarczego i wejść do G8

Artykuł partnerski
dzisiaj, 15:48
Nie stać nas na to, by rekordowe w dziejach Polski wydatki na obronność budowały wyłącznie bezpieczeństwo. One muszą także budować nową, konkurencyjną i odporną gospodarkę - stwierdził Marcin P. Kowalik, partner zarządzający funduszu venture capital Balnord, w studiu DGP podczas Krynica Forum 2026. Podkreślił, że sektor dual use może stać się kołem zamachowym polskich innowacji, przemysłu i odporności. Materiał powstał w ramach Krynica Forum 2026. Głównym Partnerem wydarzenia jest Małopolska.

Od wojskowych wynalazków do cywilnych neoprime’ów

Jak wskazał nasz rozmówca, historia amerykańskiej gospodarki pokazuje, że pieniądze na bezpieczeństwo mogą tworzyć technologie zmieniające rynek cywilny. Marcin Kowalik przypomniał, że z programów wojskowych wyrosły np. GPS i rozwiązania radarowe, które później trafiły do powszechnego użytku.

Dziś kierunek przepływu innowacji się odwraca: to firmy cywilne coraz częściej dostarczają technologie wojsku. Rozmówca wskazał falę tzw. neoprime’ów, wymieniając Palantir, Anduril i europejską ICEYE, współtworzoną przez Rafała Modrzewskiego.

Kapitał jest wąskim gardłem Europy

Wąskim gardłem Polski i Europy pozostaje płytki rynek kapitałowy. Według eksperta, polskie fundusze emerytalne odpowiadają za mniej niż promil inwestycji podwyższonego ryzyka, podczas gdy w USA udział ten sięga kilku procent. Europejskie firmy skalują się więc często dzięki kapitałowi zza oceanu.

Ma to szczególne znaczenie, gdy słabną dotychczasowe przewagi Polski: tania praca i energia, a demografia ogranicza konkurowanie kosztami. Nowym źródłem siły powinny być innowacyjność, dynamika i zdolność do szybkiego zwiększania produkcji.

Naturalnym polem rozwoju może być przemysł morski. Polska ma szkutników, stocznie i pozycję producenta luksusowych jachtów, ale nie wykorzystuje jeszcze tego zaplecza np. do budowy dronów morskich czy autonomicznych jednostek. Bałtyk staje się tymczasem kluczowy dla naszego handlu i energetyki.

Zamówienia mają tworzyć zdolności, nie montownie

Warunkiem powodzenia jest zmiana filozofii zakupów obronnych. Przy programach z zachodnimi koncernami Polska nie powinna ograniczać się do montowni i serwisów. Partner zarządzający Balnord zaproponował, by część środków offsetowych - nawet połowę - kierować do rodzimych firm dual use, budując local content i własność intelektualną.

Rozmówca przywołał dane, według których USA przeznaczały na obronne R&D około 16 proc. budżetu, Unia Europejska 5 proc., a Polska 0,75 proc. Jego zdaniem, potrzebna jest proporcja bliższa zasadzie Pareto: około 20 proc. na rozwój nowych technologii.

Firma obronna nie może być jednak traktowana jak zwykły startup. Liczy się nie tylko prototyp, lecz cała zdolność: produkcja, szybkie skalowanie i utrzymanie dostaw w kryzysie. Państwo powinno zapewnić kapitał potrzebny do przejścia od pomysłu do produkcji seryjnej.

W tej logice wydatki na bezpieczeństwo stają się inwestycją w nowy model rozwoju. Energetyka rozproszona, przemysł morski, technologie satelitarne i systemy autonomiczne mogą służyć cywilom, a w razie zagrożenia wzmacniać obronność. Marcin P. Kowalik przekonywał, że Polska może stać się europejskim hubem dual use i w perspektywie walczyć o gospodarcze G8.

ZB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj