Boleśnie przekonał się o tym właściciel monitoringu na Mazowszu
Prezes UODO nałożył karę w wysokości 1 470 zł na właściciela systemu monitoringu. Powodem było zignorowanie nakazu zaprzestania przetwarzania danych osobowych za pomocą monitoringu wizyjnego, którego zasięg wykraczał poza granice jego nieruchomości.
Właściciel przekonywał, że prowadzony przez niego monitoring nie obejmuje nieruchomości osób składających skargę, a kamera będąca przedmiotem postępowania jest skierowana wyłącznie na jego własną posesję. Na potwierdzenie swoich słów dołączył nagranie oraz zrzuty ekranu. Nie było na nich widać ani nieruchomości skarżących, ani drogi publicznej.
Właściciel oświadczył również, że „nagrania, które zostały wykonane w celu zarejestrowania przestępstw lub wykroczeń dokonanych przez członków rodziny (…), po przekazaniu organom ścigania były na bieżąco usuwane z dysku”. Tłumaczył przy tym, że monitoring został zamontowany w związku z czynami, których – według niego – na szkodę jego i jego rodziny mieli dopuszczać się skarżący.
Istotnymi dowodami w tej sprawie okazały się jednak nagrania wykroczeń drogowych przekazywane Policji. Jak ustalono, obejmowały one zarówno drogę publiczną, jak i nieruchomości skarżących. Zostały przy tym wykonane już po uprawomocnieniu się decyzji nakazującej zaprzestanie takiego przetwarzania danych.
Ważne
UODO zwraca uwagę, że prywatny monitoring powinien służyć przede wszystkim ochronie życia, zdrowia lub mienia właściciela. Nie powinien natomiast stawać się narzędziem służącym do rozstrzygania konfliktów sąsiedzkich czy stałego obserwowania zachowania innych osób. Dotyczy to również wykorzystywania kamer do rejestrowania wykroczeń popełnianych przez użytkowników drogi.
Kary za nieprawidłowy monitoring mogą być znacznie wyższe
Znacznie wyższa kara została nałożona w innej sprawie dotyczącej prywatnego monitoringu. Decyzją z 22 maja 2026 roku Prezes UODO nałożył na właściciela nieruchomości administracyjną karę pieniężną w wysokości 26 711 zł. Była to pierwsza tak wysoka kara Prezesa UODO związana z prywatnym monitoringiem.
Właściciel nieruchomości został ukarany za niewykonanie wcześniejszej, prawomocnej decyzji z 21 października 2025 roku, nakazującej zaprzestanie przetwarzania danych za pomocą monitoringu obejmującego drogę publiczną oraz sąsiednie nieruchomości.
W tej sprawie skarżący wskazywali, że na sąsiedniej posesji zamontowano kilkanaście kamer. Urządzenia miały rejestrować obraz i dźwięk przez całą dobę, a ich zasięg obejmował nie tylko teren należący do właściciela monitoringu, lecz także drogę publiczną oraz sąsiednie nieruchomości.
Sąsiedzi twierdzili, że czują się nękani i pozostają pod stałą obserwacją. Jedna z kamer miała być skierowana bezpośrednio na okno toalety znajdującej się w sąsiednim budynku. W skardze wskazywano również, że ich dane osobowe są przetwarzane bez odpowiedniej podstawy prawnej.
Prezes UODO uznał, że mimo prawomocnego nakazu właściciel nadal prowadził monitoring obejmujący obszar poza własną nieruchomością. Przy wymierzaniu kary znaczenie miał również czas, przez jaki decyzja organu pozostawała niewykonana.
Monitoring nie powinien wykraczać poza własną nieruchomość
Przy montażu monitoringu szczególną uwagę należy zwrócić na to, czy kamera nie rejestruje sąsiedniej nieruchomości, ulicy, chodnika lub innych miejsc publicznych. Kamera powinna obejmować przede wszystkim ten obszar, którego monitorowanie jest rzeczywiście potrzebne do ochrony własnej nieruchomości.
Może więc obejmować między innymi bramę, furtkę, wejście do budynku, podjazd, garaż, zaparkowany samochód czy ogród. Problem pojawia się wtedy, gdy zasięg kamery bez uzasadnionej potrzeby obejmuje również osoby lub nieruchomości znajdujące się poza posesją właściciela systemu.
Ważne
Prywatny monitoring nie powinien być wykorzystywany jako narzędzie do stałego obserwowania sąsiadów, rozstrzygania konfliktów sąsiedzkich czy kontrolowania zachowania użytkowników drogi publicznej. Wykrywanie wykroczeń i ściganie ich sprawców należy do właściwych organów państwowych.
Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku rejestrowania dźwięku. Nagrywanie rozmów sąsiadów lub przechodniów stanowi znacznie dalej idącą ingerencję w prywatność niż samo utrwalanie obrazu. W wielu prywatnych systemach monitoringu rozsądnym rozwiązaniem jest całkowite wyłączenie mikrofonu, jeżeli rejestrowanie dźwięku nie jest rzeczywiście konieczne.
W praktyce po zamontowaniu kamer warto dokładnie sprawdzić ich pole widzenia. Często dopiero po uruchomieniu systemu można zauważyć, że kamera obejmuje fragment chodnika, drogi, posesji sąsiada albo okna sąsiedniego budynku.
Zignorowanie takiej sytuacji może zakończyć się nie tylko postępowaniem przed UODO, lecz również sporem cywilnym z osobą, której prywatność została naruszona.
Sąsiad może domagać się ochrony swojej prywatności
Jeżeli w toku postępowania sądowego osoba skarżąca wykaże, że jej prywatność została naruszona przez niewłaściwie zamontowany monitoring, może domagać się zaniechania naruszeń. W praktyce może to oznaczać konieczność odpowiedniej zmiany ustawienia kamer lub ograniczenia ich pola widzenia.
Na tym potencjalne konsekwencje się nie kończą. Osoba, której dobra osobiste zostały naruszone, może także dochodzić roszczeń finansowych, w tym – zależnie od okoliczności sprawy – zadośćuczynienia lub odszkodowania.
Ważne
Osoba, której dane osobowe są przetwarzane w sposób niezgodny z przepisami, może również złożyć skargę do Prezesa UODO, a ten w określonych przypadkach może nałożyć administracyjną karę pieniężną. Jak pokazują powyższe przypadki, decyzji UODO nie należy ignorować.
Źródło informacji: UODO
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
