Forsal logo

Wywiad USA ostrzega przed Rosją. Atak w Lipsku miał być początkiem kampanii sabotażu

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 17:28
NATO inwestuje w nowe technologie. Otwarto centrum w Halifaksie
Atak w Lipsku miał otworzyć nowy etap rosyjskiego sabotażu. Niepokojące ustalenia/ShutterStock
Według amerykańskich służb wywiadowczych nieudany sierpniowy atak na lotnisku w Lipsku zapoczątkował intensyfikację rosyjskiej kampanii sabotażowej wymierzonej w NATO. Jak podał „Wall Street Journal”, powołując się na europejskich urzędników mających dostęp do informacji wywiadowczych, operację miał zarządzić przywódca Rosji Władimir Putin.

Podobne ostrzeżenie nieoficjalnymi kanałami miała przesłać sama Moskwa. 

Jak napisał dziennik, nieudany atak dronowy na lipskim lotnisku na samolot z materiałami dla Ukrainy miał stać się „jednym z pierwszych strzałów  otwierających zintensyfikowaną kampanię sabotażu i ukrytych działań” Rosji przeciwko państwom NATO. Według przedstawicieli władz europejskich zaznajomionych z informacjami wywiadu USA wzmożenie ataków rozkazał bezpośrednio Putin.

Oficjele ci przekazali, że w Moskwie od lata narasta frustracja, że ani walki na lądzie, ani negocjacje z Waszyngtonem nie skłoniły Ukrainy do zgody na ustępstwa, których domaga się Putin.

- Kreml jest rozczarowany, że rozmowy z USA nie doprowadziły do szybkiej normalizacji stosunków, na jaką liczył – powiedział Thomas Graham, były wysoki rangą urzędnik USA i ekspert think tanku Council on Foreign Relations (CFR), obecnie zaangażowany w nieformalne rozmowy z Kremlem. 

„WSJ” przypomniał, że pod koniec sierpnia dyrektor CIA John Ratcliffe udał się do Moskwy, m.in. by ostrzec Rosję przed eskalowaniem ataków na europejskich sojuszników Waszyngtonu. Później osobiście ostrzegł europejskie służby wywiadowcze i wybranych przywódców politycznych, że Moskwa nasila operacje sabotażowe przeciwko ich krajom.

Gazeta podała, że podobne przesłanie skierowała po zamachu w Lipsku sama Rosja. Rosyjski urzędnik uczestniczący w rozmowach z Niemcami nieoficjalnymi kanałami przekazał potem Berlinowi, że nie będzie to ostatni atak. 

Rosyjski wywiad GRU i tajna wojna przeciw Europie

Jak wynika z informacji zachodnich urzędników, niejawne ataki Rosji są prowadzone przez oddział rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Oddział ten, znany jako Służba Zadań Specjalnych, został utworzony w 2023 roku w wyniku połączenia najskuteczniejszych rosyjskich tajnych jednostek, a jego zadaniem jest prowadzenie „tajnej wojny” przeciw Europie.

Dowódcą zespołu jest generał płk Andriej Awerjanow, a jego członkowie są powiązani z atakami, otruciami i zamachami bombowymi w całej Europie - przekazał „WSJ”. Jak dodał, atak w Lipsku w nocy z 4 na 5 sierpnia to dzieło jednego z szefów departamentu w zespole, płk. Denisa Smoljaninowa, objętego sankcjami UE i Wielkiej Brytanii za kierowanie tajnymi operacjami Rosji w Europie. 

Zachodni wywiad wcześniej zidentyfikował Smoljaninowa jako jednego z dowódców stojących za spiskiem mającym na celu przemycenie ładunków zapalających do sieci kurierskiej DHL. Śledczy uważają, że operacja miała ostatecznie doprowadzić do zestrzelenia cywilnych samolotów pasażerskich lecących do Wielkiej Brytanii i krajów Ameryki Północnej.

W operacji w Lipsku uczestniczyły co najmniej trzy drony, które były wypełnione materiałami wybuchowymi. Nie wybuchły, dzięki czemu udało się uniknąć ofiar i potężnego chaosu. Doradcy kanclerza Niemiec Friedricha Merza ocenili, że gdyby atak pociągnął za sobą dużą liczbę ofiar, Niemcy odwołałyby się do klauzuli w art. 5 traktatu waszyngtońskiego, dotyczącej zobowiązania członków NATO do wzajemnej obrony - napisał „WSJ”. 

Drony i materiały wybuchowe miały trafiać do Europy

Atak był częścią szerszego działania mającego na celu rozmieszczenie agentów, materiałów wybuchowych i broni w całej Europie do zaatakowania celów wspierających Ukrainę i siania zamętu. 

Według „WSJ” śledczy odkryli siatki przemycające materiały wybuchowe, drony i broń do UE, a także kryjówki i ukryte podziemne magazyny w pobliżu lotnisk, koncernów zbrojeniowych i innych potencjalnych celów.

Zdaniem służb w Niemczech logistyką naziemną operacji w Lipsku koordynował Oleg Lewuszkin, były rosyjski oficer, który został zwerbowany przez GRU po wyroku skazującym. 

Według śledczych i funkcjonariuszy wywiadu Lewuszkin dowodził kilkoma białoruskimi agentami, którzy przewozili przez granicę materiały wybuchowe ukryte w puszkach po żywności, montowali drony i rozmieszczali je na potrzeby ataku.

Siatka ta wykorzystywała Serbię jako węzeł logistyczny. Serbskie władze aresztowały potem siedmiu podejrzanych, w tym osobę z obywatelstwem Serbii i Rosji.  

„WSJ” przypomniał, że od czasu ataku w Lipsku kraje europejskie odnotowały gwałtowny wzrost liczby ataków sabotażowych, w tym ostatnie podpalenia obiektów systemu łączności satelitarnej Starlink w Polsce, Bułgarii i na Litwie.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zdjęcie - Łukasz Dobrzyński
oprac. Łukasz Dobrzyński

Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCena ważniejsza niż jakość. Nowy raport pokazuje, jak zmienili się polscy konsumenci »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj