Podobne ostrzeżenie nieoficjalnymi kanałami miała przesłać sama Moskwa.
Jak napisał dziennik, nieudany atak dronowy na lipskim lotnisku na samolot z materiałami dla Ukrainy miał stać się „jednym z pierwszych strzałów otwierających zintensyfikowaną kampanię sabotażu i ukrytych działań” Rosji przeciwko państwom NATO. Według przedstawicieli władz europejskich zaznajomionych z informacjami wywiadu USA wzmożenie ataków rozkazał bezpośrednio Putin.
Oficjele ci przekazali, że w Moskwie od lata narasta frustracja, że ani walki na lądzie, ani negocjacje z Waszyngtonem nie skłoniły Ukrainy do zgody na ustępstwa, których domaga się Putin.
- Kreml jest rozczarowany, że rozmowy z USA nie doprowadziły do szybkiej normalizacji stosunków, na jaką liczył – powiedział Thomas Graham, były wysoki rangą urzędnik USA i ekspert think tanku Council on Foreign Relations (CFR), obecnie zaangażowany w nieformalne rozmowy z Kremlem.
„WSJ” przypomniał, że pod koniec sierpnia dyrektor CIA John Ratcliffe udał się do Moskwy, m.in. by ostrzec Rosję przed eskalowaniem ataków na europejskich sojuszników Waszyngtonu. Później osobiście ostrzegł europejskie służby wywiadowcze i wybranych przywódców politycznych, że Moskwa nasila operacje sabotażowe przeciwko ich krajom.
Gazeta podała, że podobne przesłanie skierowała po zamachu w Lipsku sama Rosja. Rosyjski urzędnik uczestniczący w rozmowach z Niemcami nieoficjalnymi kanałami przekazał potem Berlinowi, że nie będzie to ostatni atak.
Rosyjski wywiad GRU i tajna wojna przeciw Europie
Jak wynika z informacji zachodnich urzędników, niejawne ataki Rosji są prowadzone przez oddział rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Oddział ten, znany jako Służba Zadań Specjalnych, został utworzony w 2023 roku w wyniku połączenia najskuteczniejszych rosyjskich tajnych jednostek, a jego zadaniem jest prowadzenie „tajnej wojny” przeciw Europie.
Dowódcą zespołu jest generał płk Andriej Awerjanow, a jego członkowie są powiązani z atakami, otruciami i zamachami bombowymi w całej Europie - przekazał „WSJ”. Jak dodał, atak w Lipsku w nocy z 4 na 5 sierpnia to dzieło jednego z szefów departamentu w zespole, płk. Denisa Smoljaninowa, objętego sankcjami UE i Wielkiej Brytanii za kierowanie tajnymi operacjami Rosji w Europie.
Zachodni wywiad wcześniej zidentyfikował Smoljaninowa jako jednego z dowódców stojących za spiskiem mającym na celu przemycenie ładunków zapalających do sieci kurierskiej DHL. Śledczy uważają, że operacja miała ostatecznie doprowadzić do zestrzelenia cywilnych samolotów pasażerskich lecących do Wielkiej Brytanii i krajów Ameryki Północnej.
W operacji w Lipsku uczestniczyły co najmniej trzy drony, które były wypełnione materiałami wybuchowymi. Nie wybuchły, dzięki czemu udało się uniknąć ofiar i potężnego chaosu. Doradcy kanclerza Niemiec Friedricha Merza ocenili, że gdyby atak pociągnął za sobą dużą liczbę ofiar, Niemcy odwołałyby się do klauzuli w art. 5 traktatu waszyngtońskiego, dotyczącej zobowiązania członków NATO do wzajemnej obrony - napisał „WSJ”.
Drony i materiały wybuchowe miały trafiać do Europy
Atak był częścią szerszego działania mającego na celu rozmieszczenie agentów, materiałów wybuchowych i broni w całej Europie do zaatakowania celów wspierających Ukrainę i siania zamętu.
Według „WSJ” śledczy odkryli siatki przemycające materiały wybuchowe, drony i broń do UE, a także kryjówki i ukryte podziemne magazyny w pobliżu lotnisk, koncernów zbrojeniowych i innych potencjalnych celów.
Zdaniem służb w Niemczech logistyką naziemną operacji w Lipsku koordynował Oleg Lewuszkin, były rosyjski oficer, który został zwerbowany przez GRU po wyroku skazującym.
Według śledczych i funkcjonariuszy wywiadu Lewuszkin dowodził kilkoma białoruskimi agentami, którzy przewozili przez granicę materiały wybuchowe ukryte w puszkach po żywności, montowali drony i rozmieszczali je na potrzeby ataku.
Siatka ta wykorzystywała Serbię jako węzeł logistyczny. Serbskie władze aresztowały potem siedmiu podejrzanych, w tym osobę z obywatelstwem Serbii i Rosji.
„WSJ” przypomniał, że od czasu ataku w Lipsku kraje europejskie odnotowały gwałtowny wzrost liczby ataków sabotażowych, w tym ostatnie podpalenia obiektów systemu łączności satelitarnej Starlink w Polsce, Bułgarii i na Litwie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.

