Wymienić państwo na lepszy model. Wywiad z prezydentem kraju, który dopiero powstaje

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 października 2017, 20:00
Nie ma sensu mówić ludziom: jesteście masochistami, którzy dają się wyzyskiwać oligarchii. Zamiast zmieniać system, trzeba stworzyć nowy. I ja to zrobiłem. Zapraszam do Liberlandu.

Przez lata zajmowałem się w Czechach działalnością edukacyjną, próbując przekonać moich współobywateli, że system ekonomiczny, w którym żyjemy, należy zmienić. W tym celu założyłem portal edukacyjny, a potem partię libertariańską. Próbowałem uświadomić rodaków, że należy ograniczyć rząd, regulacje, obniżyć podatki, co przełoży się na większy dobrobyt, gdyż ludzie przestaną zajmować się biurokracją, a pieniądze marnotrawione przez polityków będą inwestowane w produktywne projekty. Pokazywałem, że małe rządy – w Liechtensteinie, Hongkongu, Singapurze, Monako – się sprawdzają i że warto mieć taki w Czechach.

Znacznie mniejsze od i tak małych Czech. I dlatego chciałem, żebyśmy stali się nie drugim Monako, lecz drugą Szwajcarią – w tym państwie widziałem inspirację dla mojego kraju. Niestety, ludzie nie kupili mojej wizji. Poparli duże państwo, wysokie podatki i subsydia z Unii Europejskiej. W efekcie mamy obecnie w Czechach rząd oligarchów w rodzaju pana Andreja Babisa (miliarder, minister finansów, lider partii ANO, która prowadzi w przedwyborczych sondażach; jego sylwetkę opisaliśmy w Magazynie z 4 sierpnia 2017 r. – red.). Doszedłem w końcu do wniosku, że nie ma sensu mówić ludziom: jesteście masochistami pozwalającymi wyzyskiwać się oligarchii. Nie tędy droga. Zamiast zmieniać istniejący system, trzeba stworzyć zupełnie nowy i pokazać, że działa. Czyli założyć nowe państwo.

Trzeba znaleźć terytorium, do którego nikt nie rości pretensji. Taką ziemię niczyją. Najpierw szukaliśmy w Afryce, ale Bogu dzięki okazało się, że pomiędzy Serbią a Chorwacją znajduje się niewielki kawałek ziemi, 7 km kw., którego nikt nie chce. Zajęliśmy go i stworzyliśmy tam własne państwo, które otoczone jest potencjalnie przyjaznym sąsiedztwem.

Powiedziałem: potencjalnie. Zresztą ten areszt był przez nas sprowokowany. Jak pan zauważył, chorwacka policja aresztuje ludzi, którzy przekraczają granicę Liberlandu, a to jest materialnym dowodem na to, że władze w Zagrzebiu uznają nas za państwo. Serbia z kolei mówi wprost: to nie jest nasza ziemia, róbcie, co chcecie.

Samo istnienie państwa nie wymaga tego, by inne rządy je uznawały. Jednak to prawda, że aby państwo było w pełni funkcjonalne, musi kooperować z innymi. I pracujemy nad tym. Lecę właśnie na spotkanie w tej sprawie z ministrem spraw zagranicznych jednego ze „zwykłych” krajów. Niedługo będę przemawiał przed amerykańskim kongresem. Spędziłem w te wakacje w USA trzy tygodnie, spotykając się z tamtejszymi politykami i osobami wspierającymi Liberland. Tylko w USA mamy w sumie 14 tys. takich osób. W Niemczech też jest sporo – ponad 5 tys. Także m.in. w Izraelu, Turcji i w Polsce mamy mocne wsparcie od niektórych polityków, którzy próbują przekonać swoje rządy do uznania naszej państwowości.

Tak mi się wydaje. Ale działamy globalnie, na wielu frontach. Mamy swoje biura w niemal 90 krajach.

Treść całego wywiadu można przeczytać w weekendowym wydaniu DGP.

>>> Polecamy: "Kamienice sprzedawały dzieci albo 130-latkowie". Kraków też ma problem z reprywatyzacją

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj