UE -Indie to początek, po tym przychodzi czas na kontakty osobiste
Premier Donald Tusk jedzie do Indii z polskim biznesem, na zaplanowaną na 21-23 października. Równolegle odbędzie się zorganizowana przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz instytucje Team Poland, misja, która obejmie Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze w Nowym Delhi oraz rozmowy sektorowe w Bangalore. - Zdaniem dr Judyty Latymowicz z kancelarii LEGALLY.SMART, polskie firmy stoją przed szansą na znaczące zwiększenie obecności na jednym z największych rynków świata, a nadchodząca misja może stać się ważnym impulsem do nawiązywania nowych partnerstw i rozwijania działalności gospodarczej.
Misja będzie się koncentrować na rozwoju współpracy gospodarczej w wielu obszarach, w szczególności w sektorze przemysłowym, produkcyjnym, w obszarze nowych technologii, przemyśle obronnym i technologiach podwójnego zastosowania, górnictwie i wydobyciu, energetyce i ochronie środowiska, transporcie i elektromobilności, rozwoju infrastruktury, w tym drogowej i portowej, a także w sektorach farmaceutycznym, medycznym oraz biotechnologicznym.
Oprócz przedsiębiorców w misji wezmą udział przedstawiciele administracji rządowej obu państw. Wizyta stanowi kolejny krok w rozwoju polsko-indyjskiego partnerstwa strategicznego ustanowionego w 2024 roku. Szczególnie istotne będzie teraz przełożenie zbliżenia politycznego na konkretne projekty i inicjatywy biznesowe.
Indie są dziś jednym z najbardziej perspektywicznych, ale jednocześnie wymagających rynków dla polskich przedsiębiorców. Wizyta premiera i rosnące zainteresowanie współpracą gospodarczą na szczeblu rządowym to ważny sygnał dla biznesu, który może sprzyjać rozwojowi relacji między przedsiębiorstwami obu krajów. - Polskie firmy mają wiele do zaoferowania indyjskim partnerom, szczególnie w obszarach technologii, przemysłu i innowacji. Musimy jednak pamiętać, że o możliwość współpracy z indyjskimi partnerami zabiegają również przedsiębiorstwa z wielu innych państw, w tym europejskich. Dlatego obecne zbliżenie polityczne jest istotną szansą na wzmocnienie pozycji polskiego biznesu na indyjskim rynku - ocenia dr Judyta Latymowicz, partnerka w kancelarii LEGALLY.SMART, ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich.
Umowa o wolnym handlu UE-Indie: co może zyskać polski biznes?
Zakończenie 27 stycznia 2026 roku negocjacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami to istotny krok w rozwoju relacji gospodarczych między obiema stronami. Wynegocjowana umowa, która przed wejściem w życie wymaga jeszcze formalnego podpisania i zakończenia odpowiednich procedur zatwierdzających, przewiduje stopniowe ograniczanie barier celnych oraz ułatwienie w dostępie do rynków. Według szacunków Komisji Europejskiej obniżenie ceł może przynieść unijnym eksporterom nawet 4 mld euro oszczędności rocznie.
Umowa UE – Indie to parasol, a Polska już współpracuje z Indiami
Polskie przedsiębiorstwa już dziś są obecne na rynku indyjskim, jednak skala tej obecności pozostaje znacznie poniżej potencjału współpracy gospodarczej między oboma krajami. Według danych GUS wartość wymiany towarowej między Polską a Indiami osiągnęła w 2025 roku 5,68 mld euro, z czego polski eksport wyniósł około 1,37 mld euro. Z kolei według danych Komisji Europejskiej do Indii eksportuje ponad 1900 polskich firm.
Firmy z Polski już rozwijają również działalność na miejscu, m.in. w branżach opakowaniowej, motoryzacyjnej, technologicznej i przemysłowej. Planowana liberalizacja handlu może stworzyć korzystniejsze warunki dla polskich eksporterów, zarówno tych już obecnych na indyjskim rynku, jak i przedsiębiorstw dopiero rozważających rozpoczęcie sprzedaży do Indii.
Potencjał współpracy gospodarczej z Indiami wykracza jednak daleko poza sam eksport produktów na tamtejszy rynek. Indyjskie firmy poszukują zagranicznych partnerów do wspólnych przedsięwzięć, współpracy technologicznej czy rozwoju lokalnej produkcji. - Dla polskich przedsiębiorców oznacza to możliwość nie tylko rozwijania eksportu i budowania sieci dystrybucji, ale również tworzenia joint venture czy inwestowania we własne struktury na miejscu. - Kluczowe jest przy tym zrozumienie specyfiki indyjskiego rynku, wybór modelu współpracy dopasowanego do celów biznesowych oraz odpowiednich partnerów. Właściwe przygotowanie ekspansji pozwala nie tylko ograniczyć ryzyka, ale również lepiej wykorzystać możliwości, jakie stwarza rozwijająca się współpraca polsko-indyjska - podkreśla dr Judyta Latymowicz.
Umowa z UE to początek. Misja może otworzyć drzwi. Najważniejsze zacznie się jednak po powrocie
Październikowa misja będzie okazją zarówno do nawiązania nowych kontaktów biznesowych, jak i pogłębienia istniejących relacji oraz rozwijania rozpoczętych już przedsięwzięć. Jej rzeczywiste efekty gospodarcze będzie można jednak ocenić dopiero w kolejnych miesiącach. W Indiach bezpośrednie relacje, budowanie zaufania i regularny kontakt odgrywają szczególną rolę w prowadzeniu biznesu.
W praktyce dla części przedsiębiorców spotkania podczas misji mogą stać się początkiem wieloetapowej współpracy - od poznania lokalnych potrzeb i wyboru partnera, przez przygotowanie modelu działalności, po negocjacje i realizację kontraktów. Dla innych będą okazją do kontynuowania rozmów i przyspieszenia realizacji planowanych projektów. Dlatego istotne znaczenie ma kompleksowe przygotowanie przedsiębiorstw do działalności na rynku indyjskim, obejmujące zarówno strategię biznesową, jak również kwestie prawne, podatkowe oraz organizacyjne.
- Misje gospodarcze otwierają drzwi, ale prawdziwy biznes zaczyna się często dopiero po zakończeniu delegacji. W Indiach niezwykle ważna jest konsekwencja w utrzymywaniu relacji, osobisty kontakt i cierpliwość w prowadzeniu rozmów. Jeśli wizyta znajdzie kontynuację w dialogu politycznym i gospodarczym, a polskie firmy aktywnie wykorzystają pojawiające się możliwości, Indie mogą stać się dla nich jednym z istotnych kierunków rozwoju na kolejne lata - podsumowuje dr Judyta Latymowicz.
Zbliżenie gospodarcze UE i Indii oraz wizyta polskiej delegacji stwarzają sprzyjające warunki do rozwoju współpracy. O tym, czy Polska rzeczywiście zwiększy swoją obecność na indyjskim rynku, zdecydują jednak nie tylko działania podejmowane w Brukseli, Warszawie i Nowym Delhi, ale przede wszystkim konkretne przedsięwzięcia realizowane przez polskich i indyjskich przedsiębiorców.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
