Forsal logo

W gastronomii hybryda: cyfryzacja i człowiek, pomaga zwiększyć rachunek statystycznego gościa nawet do 70 procent. Restauracje tak zwiększają swoje przychody

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
dzisiaj, 14:10
Cyfryzacja i technologie w gastronomii są ważne. Jednak to obecność kelnera wspieranego technologiami, pozwala zwiększyć przychód ze statystycznego klienta o 70%. Warunek jest jeden, model cyfryzacji musi pasować do charakteru i lokalizacji miejsca.
Cyfryzacja i technologie w gastronomii są ważne. Jednak to obecność kelnera wspieranego technologiami, pozwala zwiększyć przychód ze statystycznego klienta o 70%. Warunek jest jeden, model cyfryzacji musi pasować do charakteru i lokalizacji miejsca./Forsal.pl
Goście restauracji są otwarci na nowatorskie rozwiązania techniczne, jeśli rzeczywiście cyfryzacja ułatwia im wizytę w lokalu. Zacznamy od rezerwacji stolika on line, a potem zostawimy klienta w rękach sprawnego kelnera, wspomaganego technologią. Model hybrydowy sprawdza się w Polsce nie tylko w motoryzacji.

Według raportu MADE FOR Restaurant 2025/2026 rezerwację online z możliwością wyboru stolika za przydatną uznaje 78% ankietowanych, kioski do zamawiania – 72%, a aplikacje lojalnościowe – 69%. Uwaga, nie każdy model automatyzacji pasuje do sieciówki tak samo dobrze jak do niewielkiego bistro, czy rodzinnej restauracji.

Cyfryzacja, automatyzacja i technologie w gastronomii są hybrydowe, ale modeli jej modeli dostępnych jest wiele

Rozwój cyfrowych narzędzi nie wypiera jednak tradycyjnego serwisu. Z danych POSbistro wynika, że transakcje realizowane przy stoliku nadal stanowią większość operacji w analizowanych lokalach, a mediana ich wartości jest znacznie wyższa niż w przypadku sprzedaży, poza tym modelem.

W gastronomii coraz wyraźniej kształtuje się model hybrydowy: narzędzia techniczne przejmują te etapy wizyty, w których liczą się szybkość i wygoda, ale nie zastąpią osobistej obsługi, relacji z gościem i zwracania uwagi na jego potrzeby. To doświadczenie między pokoleniowe, z tym, że każda z generacji przeżywa wyjście do restauracji na swój sposób. Inaczej technologię i obsługę kelnerską odnajdują millenialsi oraz gen x czy boomerzy, a zupełnie inne potrzeby mają zetki. Są punkty styczne, ale to tylko punkty. I w tym miejscu jest także istotna specyficzna dla każdego pokolenia adaptacja technologii.

Przykład na danych z życia wziętych: od stycznia do lipca 2026 r. rachunki stolikowe odpowiadały za 59% wszystkich transakcji w analizowanych przez POSbistro lokalach. Jeszcze większa różnica pojawia się przy wartości zamówień: mediana rachunku przy stoliku wyniosła 133,59 zł (wzrosła rok do roku o niemal 6%), podczas gdy poza tym modelem obsługi było to 78,97 zł. To oznacza, że była ona o około 69% wyższa.

Cyfryzacja i gastronomia bez prostych wniosków. Charakter i położenie lokalu ma znaczenie.

Nie można z tego wyciągać prostego wniosku, że to sama obecność kelnera podnosi wartość zamówienia. Znaczenie mogą mieć również charakter lokalu, rodzaj wizyty, wielkość grupy klientów czy struktura zamówienia. Dane pokazują jednak, że rozwój cyfrowych kanałów nie oznacza automatycznego odwrotu od obsługi stolikowej. Cyfrowe urządzenie może przyspieszać przyjęcie zamówienia, komunikację z kuchnią czy płatność, ale nie zastąpi roli kelnera tam, gdzie liczą się rekomendacja, rozmowa, reagowanie na potrzeby gościa czy poczucie bycia zaopiekowanym.

– Warto wyraźnie rozróżnić usprawnienie obsługi od jej pełnej automatyzacji. Technologia powinna przede wszystkim rozwiązywać konkretne problemy skracać kolejki, ograniczać czas oczekiwania na domówienie czy ułatwiać płatność a nie być wdrażana wyłącznie dla efektu nowoczesności. Największą wartość daje wtedy, gdy odciąża personel z powtarzalnych czynności, jednocześnie pozwalając kelnerom skupić się na kontakcie z gościem, doradztwie i reagowaniu na jego potrzeb.– mówi Damian Szczypczyk, ekspert ds. rynku gastronomicznego w POSbistro.

Kiosk w burgerowni, aplikacja w lokalu z sushi: nie ma wzorca jednej metody, gdzie cyfryzacja restauracji sprawdza się

To, jak goście korzystają z cyfrowych udogodnień, mocno zależy od rodzaju lokalu. Szczególnie dobrze widać to w sposobach płatności. W pubach i barach kartą opłacono 81% transakcji w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r., podczas gdy kategoria „inne/online” odpowiadała za zaledwie 3%. W lokalach sushi układ jest zupełnie inny: na karty przypada blisko 52% transakcji, a na „inne/online” aż 30%.

Różnice są widoczne także w innych segmentach. W kawiarniach, piekarniach, cukierniach i lodziarniach kartą realizowano prawie 72% transakcji, natomiast w restauracjach i restauracjach hotelowych – około 60%. Pokazuje to, że rozwiązanie naturalne dla lokalu o szybkiej rotacji nie musi równie dobrze sprawdzać się w miejscu z pełnym serwisem. Cyfryzacja gastronomii coraz bardziej przypomina więc zestaw różnych ścieżek, a nie jeden docelowy model dla całej branży. Różne formaty gastronomii mają różne potrzeby operacyjne, dlatego nie ma jednego uniwersalnego modelu cyfryzacji.

- Dobry system powinien umożliwiać łączenie kilku sposobów zamawiania i płatności od tradycyjnej obsługi przy stoliku, przez kiosk, po rozwiązania mobilne oraz pozwalać restauratorowi obserwować, z których opcji goście faktycznie korzystają. Technologia powinna dopasowywać się do charakteru lokalu i jego klientów, a nie narzucać wszystkim jedną ścieżkę obsługi. – tłumaczy ekspert POSbistro.

Cyfryzacja dostarcza wygodę, jednak każda restauracja ma też swój adres

Na sposób płacenia wpływa również lokalizacja. W Zakopanem gotówką opłacono ponad 40% transakcji, czyli niemal trzykrotnie więcej niż w Warszawie i Trójmieście. W dużych ośrodkach zdecydowanie częściej wybierano kartę, a jej udział przekraczał 70%, podczas gdy pod Tatrami wynosił niewiele ponad połowę. Płatności „inne/online” nadal mają ograniczony udział, od ok. 7,5% w Krakowie i Zakopanem do blisko 15% we Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu. Pozostają one więc dodatkiem do karty i gotówki, ale ich znaczenie również wyraźnie zależy od lokalnego rynku.

- Zamiast zakładać, że jedno rozwiązanie sprawdzi się wszędzie, warto obserwować zachowania klientów i na tej podstawie dobierać odpowiednie kanały zamawiania i płatności. Dane pokazują, że nawet lokale działające w podobnym segmencie mogą spotykać się z zupełnie innymi nawykami klientów i to nie tylko ze względu na charakter lokalu, ale również na jego lokalizację. Dlatego cyfryzację warto dopasowywać nie tylko do modelu biznesowego restauracji, lecz także do specyfiki regionu i przyzwyczajeń jego gości. – sugeruje Damian Szczypczyk

Cyfrowa gastronomia nie będzie zatem wyglądać tak samo w całej Polsce. W jednych miejscach nowe sposoby zamawiania i płatności szybko stają się codziennością, w innych jeszcze długo będą funkcjonować obok tradycyjnych przyzwyczajeń. O przewadze zdecyduje to, czy restauracja potrafi dopasować je do swoich gości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj