Ruszyło polowanie na "gałązkowych piratów". Służby używają fotopułapek
Jesienny popyt na gałęzie jodłowe, świerkowe czy sosnowe to dla wielu osób okazja do szybkiego, ale nielegalnego zarobku. Proceder ten potrafi doszczętnie zniszczyć młode drzewostany, dlatego Straż Leśna nie zamierza stosować taryfy ulgowej.
- Kontrole na drogach i bazarach: Strażnicy leśni wyszli z głębi lasów. Patrole sprawdzają transporty samochodowe oraz legalność pochodzenia produktów oferowanych na miejskich targowiskach.
- Nowoczesna technologia w akcji: W namierzaniu osób niszczących lasy pomagają ukryte kamery oraz zaawansowane fotopułapki.
- Weryfikacja dokumentów: Sprzedawcy mają obowiązek wykazać, skąd pochodzi ich surowiec (np. poprzez przedstawienie asygnaty z nadleśnictwa czy faktury).
Nawet 500 zł mandatu. Kiedy sprawą zajmie się sąd?
Sankcje za nielegalne pozyskiwanie gałęzi, kory, mchu czy wrzosu z cudzego lasu mogą mocno uderzyć po kieszeni:
- Podstawowa grzywna: Samowolny zabór materiału leśnego jest zagrożony mandatem do 250 zł.
- Kumulacja kar: Jeśli podczas zuchwałej wycinki doszło do niszczenia roślinności, strażnik może wypisać mandat w wysokości do 500 zł.
- Sprawa w sądzie: W rażących przypadkach, gdy straty przyrodnicze przewyższają wartość samego stroiszu, sprawa trafia na wokandę. Wtedy kara finansowa może być wielokrotnie wyższa.
Co ważne, odpowiedzialność karna może spaść również na sprzedawcę, jeśli handluje on towarem, wiedząc, że pochodzi on z nielegalnego źródła.
Tysiące incydentów w ubiegłym roku
Skala problemu jest ogromna. Podczas ubiegłorocznej akcji (przełom października i listopada 2025 roku) Straż Leśna ujawniła aż 3296 różnych zdarzeń. Oprócz kradzieży stroiszu, mchów i porostów, patrole natrafiły na 34 przypadki nielegalnego wyrębu drzew oraz masowe zaśmiecanie lasów. Najwięcej incydentów związanych z kradzieżą gałęzi odnotowano w okolicach Gdańska, Katowic, Krosna, Poznania, Radomia oraz Warszawy. Lasy Państwowe apelują do Polaków: podczas przedświątecznych zakupów pytajmy sprzedawców o pochodzenie gałązek. Wybierając legalny stroisz, chronimy przyrodę przed bezmyślną dewastacją.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b

