Warto przy tym wiedzieć, że nie są to standardowe kontrole kominiarskie. Prowadzą je uprawnieni przedstawiciele samorządów i służb, a podstawą ich działania są przepisy dotyczące ochrony środowiska.
Jak podaje portalsamorzadowy.pl, resort klimatu i środowiska przygotował „Poradnik dla gmin dotyczący dobrych praktyk prowadzenia kontroli palenisk domowych oraz uchwał antysmogowych”. W dokumencie wskazano, że takie kontrole mogą przeprowadzać tylko upoważnieni pracownicy urzędów gmin i miast, strażnicy miejscy lub gminni, a także inspektorzy ochrony środowiska.
Urzędnik może przyjść bez zapowiedzi. Kontrole odbywają się od 6 do 22
Co ważne, właściciel domu nie musi otrzymać wcześniej informacji o planowanej kontroli. Takie wizyty mogą odbywać się bez zapowiedzi, a na prywatną posesję jednorodzinną kontrolerzy mogą wejść w godzinach od 6 do 22. Warunkiem jest okazanie legitymacji służbowej oraz pisemnego upoważnienia do przeprowadzenia kontroli. Po spełnieniu tych wymogów właściciel nieruchomości ma obowiązek umożliwić urzędnikom wykonanie czynności.
Jakie są konsekwencje odmowy? Samorządowy serwis przytacza wyjaśnienia aktywistów Polskiego Alarmu Smogowego. - Właściciel nieruchomości ma obowiązek wpuścić kontrolerów. Odmowa wpuszczenia funkcjonariusza lub urzędnika z upoważnieniem stanowi przestępstwo z art. 225 Kodeksu karnego (zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3) – podkreśla organizacja.
Powód wizyty nie zawsze musi być związany z konkretnym podejrzeniem naruszenia przepisów. Kontrolę może wywołać zgłoszenie od sąsiadów, podejrzenie spalania odpadów czy zauważenie niepokojącego dymu wydobywającego się z komina. W wielu przypadkach są to jednak rutynowe działania samorządów, których celem jest egzekwowanie lokalnych uchwał antysmogowych.
W kolejnych województwach kończy się czas na wymianę starych pieców
Zaostrzenie kontroli nie jest przypadkowe. W kolejnych regionach Polski upływają okresy przejściowe, w których właściciele starszych kotłów mogli jeszcze korzystać z urządzeń niespełniających aktualnych wymagań emisyjnych. Terminy wymiany pieców różnią się w zależności od województwa.
W województwie świętokrzyskim zakaz użytkowania kotłów klasy 3. i 4. obowiązuje od 1 lipca 2024 roku, natomiast w województwie pomorskim podobne ograniczenia weszły w życie 1 września 2024 roku. W województwie lubelskim i Małopolsce kotły klasy 3. i 4. należy wymienić do 31 grudnia 2026 roku. Podobny termin obowiązuje w województwie lubuskim, przy czym nowe wymagania nie obejmą Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie odpowiednie ograniczenia obowiązują już od 2023 roku. Jak zauważa portal Murator, w kolejnych latach zakazy obejmą również inne regiony.
W województwach mazowieckim, śląskim, podkarpackim, łódzkim i wielkopolskim zakaz użytkowania takich kotłów zacznie obowiązywać od początku 2028 roku. Na Dolnym Śląsku wskazanym terminem jest natomiast 1 lipca 2028 roku.
Warto pamiętać, że szczegółowe wymagania mogą różnić się również w zależności od rodzaju urządzenia i lokalnych przepisów.
Urzędnik sprawdzi piec, opał i wilgotność drewna. Może też zabrać popiół
Sama obecność kontrolera na posesji nie oznacza wyłącznie krótkiego obejrzenia kotłowni. Zakres kontroli może być znacznie szerszy. Urzędnicy mają prawo sprawdzić, jakie paliwo jest wykorzystywane do ogrzewania domu, jaką klasę ma kocioł lub kominek, a także skontrolować dokumentację urządzeń grzewczych i zgromadzony opał. Mogą również zbadać wilgotność drewna. Co więcej, kontrolerzy mają możliwość pobrania próbki popiołu, która następnie może zostać przekazana do badań laboratoryjnych.
Dlaczego jest to tak istotne? Analiza popiołu może pomóc ustalić, czy w piecu spalano niedozwolone materiały. Chodzi między innymi o tworzywa sztuczne, lakierowane drewno, płyty meblowe i inne odpady, których spalanie stanowi zagrożenie zarówno dla środowiska, jak i zdrowia mieszkańców.
Polski Alarm Smogowy wskazuje również, jakie działania powinny zostać podjęte, jeśli badanie potwierdzi nieprawidłowości. - Jeśli badanie wykaże spalanie odpadów, należy skierować sprawę do sądu – instruuje organizacja.
Kontrolerzy mogą zwrócić uwagę także na jakość wykorzystywanego drewna. Uchwały antysmogowe w Polsce zezwalają bowiem na stosowanie wyłącznie biomasy o wilgotności nieprzekraczającej 20 proc. Nie można więc palić drewnem o zbyt dużej wilgotności, nawet jeśli pochodzi ono z legalnego źródła. Znaczenie ma nie tylko rodzaj opału, ale również jego parametry.
Za spalanie śmieci nawet 5 tys. zł grzywny
Przepisy antysmogowe jasno określają, czego nie wolno wrzucać do domowych pieców i kominków. Bezwzględnie zabronione jest spalanie śmieci, plastiku, gumy, lakierowanego drewna oraz innych odpadów.
W niektórych regionach obowiązują dodatkowo ograniczenia dotyczące określonych rodzajów paliw. Przykładem jest Pomorze, gdzie zakazy obejmują między innymi muły i flotokoncentraty węglowe, a także biomasę o zbyt wysokiej wilgotności. O szczegółach tych ograniczeń informuje przywoływany przez portlasamorzadowy.pl „Głos Pomorza”.
Złamanie obowiązujących przepisów może mieć bezpośrednie konsekwencje finansowe. Za naruszenie zakazu spalania niedozwolonych materiałów kontroler może nałożyć mandat w wysokości do 500 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. Grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł.
Warto zatem pamiętać, że kontrola nie ogranicza się do sprawdzenia, czy właściciel domu ma odpowiedni piec. Liczy się również to, czym faktycznie pali w kotle lub kominku.
Kontrola antysmogowa to nie to samo co przegląd kominiarski
Właściciele domów muszą pamiętać, że kontrole prowadzone przez samorządy nie zastępują obowiązkowych przeglądów kominiarskich. To dwa odrębne obowiązki, wynikające z różnych przepisów i służące innym celom, przypomina samorządowy serwis.
Zgodnie z art. 62 Prawa budowlanego właściciel lub zarządca nieruchomości ma obowiązek przeprowadzać okresowe kontrole stanu technicznego przewodów kominowych co najmniej raz w roku. Dotyczy to przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych.
Podczas przeglądu kominiarz sprawdza między innymi drożność przewodów, prawidłowość ich działania oraz ciąg kominowy. Celem kontroli jest przede wszystkim ograniczenie ryzyka pożaru, zaczadzenia i innych zagrożeń związanych z nieprawidłowym działaniem instalacji. Po wykonaniu przeglądu sporządzany jest protokół. Obecnie dokumentacja z kontroli powinna zostać zarejestrowana w systemie Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB).
Brak obowiązkowego przeglądu może skutkować mandatem w wysokości do 500 zł. Konsekwencje mogą być jednak znacznie bardziej dotkliwe, jeżeli dojdzie do pożaru lub innego niebezpiecznego zdarzenia. W takiej sytuacji brak wymaganej kontroli może również stać się problemem podczas ubiegania się o odszkodowanie od ubezpieczyciela.
Przed sezonem grzewczym lepiej sprawdzić kilka rzeczy
Właściciele domów powinni przygotować się nie tylko na ewentualną wizytę urzędników, ale również na konieczność wykazania, że korzystają z urządzeń i paliw zgodnych z obowiązującymi przepisami, przypomina „Portal Samorządowy”. Przede wszystkim warto sprawdzić, czy używany kocioł lub kominek nadal spełnia wymagania wynikające z uchwały antysmogowej obowiązującej w danym województwie. Nie należy zakładać, że urządzenie, które jeszcze kilka lat temu mogło być legalnie użytkowane, nadal spełnia aktualne normy.
Warto również zachować dokumentację techniczną urządzenia oraz dowody zakupu opału. W przypadku drewna szczególne znaczenie ma jego wilgotność, która nie powinna przekraczać dopuszczalnego poziomu 20 proc. Nie można też zapominać o corocznym przeglądzie kominiarskim. Jest on obowiązkowy niezależnie od tego, czy w danej gminie prowadzone są kontrole palenisk.
Sezon grzewczy oznacza więc dla właścicieli nieruchomości nie tylko wyższe rachunki i konieczność uzupełnienia zapasów opału. To również czas, w którym warto upewnić się, że sposób ogrzewania domu nie narusza przepisów. Niezapowiedziana kontrola może bowiem zakończyć się nie tylko sprawdzeniem pieca i opału, ale również mandatem, a w poważniejszych przypadkach postępowaniem sądowym.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.

